Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Rozwód na całe życie?

Rozwód mój zakończył się 2 i pół roku temu ale kontakty z dziećmi utrudniane mam już od 7 lat. Dzieci przechodzą gehennę. A to wszystko dlatego, że nie chciałem mieszkać z teściową w Jelczu - Laskowicach. Tak bo teściową dostałem w pakiecie. Wtedy tego nie wiedziałem. Miesiąc lipiec chłopcy mieli

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

A ja wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy to faktycznie sam rozwód rodziców był dla mnie traumą, czy życie przed ich rozwodem (a także po). Oczywiście było mi bardzo smutno i przykro, kiedy rodzice się rozwodzili (miałam 12 lat), ale jak się głębiej zastanowię, to chyba ich wspólne życie

Co z satysfakcją z życia po rozwodzie?

Witam, Mam na imię Kasia i jestem studentką psychologii. Robię badania do pracy magisterskiej na temat satysfakcji z życia po rozwodzie. Proszę o pomoc w badaniach. Wypełnienie ankiety zajmuje dosłownie 5 minut. Bardzo dziękuję za pomoc i poświęcony czas. www.ankietka.pl/ankieta/126911/ankieta.html

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

być samodzielny i "iść do przodu". Ja póki co staram się nie spaść z przepaści. Dlatego chciałbym ugody - uniknąć dalszego stresu w sądzie, mieć częstszy kontakt z Michałem, w końcu nie żyć w długach itp. Owszem, jeśli zawrę ugodę, a moja żona (która ma 2 lewe ręce do roboty) zacznie

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

. Jako dziecko nie miałem więc dobrych, pozytywnych wzorców. Dorastałem w domu, w kórym panowała "zimna wojna" między starymi. Miała to oczywiście gigantyczny negatywny wpływ na moje życie. Podobnie jak Ty nie akceptowałem siebie, miałem kompleksy, niepotrafiłem nawiązywać relacji z innymi, w

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

mieści co przezywa ojciec, któremu zabiera się dziecko a jeśli matka robi cokolwiek złego dziecku to ... nie mogę nigdy o tym pisać nie ma gorszej sytuacji w życiu oby kochała Waszego synka

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

Szanowni Państwo, jestem studentką III roku pedagogiki społeczno-opiekuńczej na Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie. Piszę pracę licencjacką na temat " Wpływu rozwodu na psychikę dziecka". W związku z tym zwracam się z prośbą do osób od 18 roku życia o udzielenie anonimowego

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Jak do tej pory.... szósty rok po rozwodzie nie rozczarowało . Bywa , ze nie jest łatwo i tu mam na myśli przede wszystkim samodzielne rodzicielstwo choć i tu syn jest coraz starszy a co za tym idzie coraz mnie zbuntowany :). Na eksa i jego życie w sumie lajtowe :), nie mam żadnego odniesienia

Jak po rozwodzie ułożyć życie?

Czy to możliwe, by po rozwodzie na nowo ułożyć sobie życie? Od kilku lat jestem sama i zaczynam już wariować, bo nie mam z kim wymienić myśli. Zawsze byłam wesołą, optymistyczną choć zdecydowaną kobietą. Z mężem wszystko razem robiliśmy i było ok. Mąż był ryzykantem, ale mówił, że bez ryzyka nie ma

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Zgadzam się z Unemą. Wydaje mi się, że klucz leży w tym, że po rozwodzie siłą rzeczy zbyt często myśli się kategoriami sprzed rozwodu. Tymczasem trzeba chyba otworzyć się na tę zmianę w życiu, zaakceptować ją, uświadomić sobie, że prowadzi ona o czegoś nowego. Rozwodu nigdy (np prawie nigdy) nie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Skoro pisze o stresie samotnego rodzicielstwa, to jasno wynika z tego, że ma dzieci. A do Kredki... Nie, ja swoim życiem po rozwodzie rozczarowana nie jestem, ale też nigdy naiwnie nie wierzyłam, że moim jedynym problemem był fatalny związek. Świadoma byłam, że ten fatalny związek był jedynie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

kredka1979 napisał(a): wciąż się zastanawiam, czy nie zniszczyłam im życia tym rozwodem A co z Twoim życiem? Ono się nie liczy? Dzieci nadal mają dwoje rodziców, tyle, że już nie pod jednym dachem. Jeśli ex jest dobrym ojcem, to będzie nim również po rozwodzie. A to, że 3-latek chce do taty

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Jak sobie radzicie z byciem tym "złym" rodzicem? Jak tłumaczycie maluchom, że muszą mieszkać z Wami, a nie cudownym, wspaniałym, ukochanym tatą, który (bo domyślam się, że tak to przedstawia) musiał wynieść się z domu na życzenie mamy? Moje życie jest ważne, powtarzam to sobie każdego

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

dzieciakiem. Jak widać, w moim przypadku nie działa "dla szczęścia dzieci". Wręcz przeciwnie, wciąż się zastanawiam, czy nie zniszczyłam im życia tym rozwodem. To wszystko jest jeszcze bardzo świeże, może przyjdzie czas, gdy jakoś się to nasze życie ułoży...

Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z BPD?

synem i wiem, że robię to dobrze. Nad życie kocham syna i to jest chyba obecnie mój największy problem... Wczesne rodzicielstwo nie było dla mnie usłane różami, bowiem wg żony wszystko co robiłem, robiłem źle. Jestem facetem, który bardzo zaangażował się w bycie rodzicem, ale nie narzucałem żonie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

taki_drugi napisał(a): > Jeśli gotowa by była je > poświęcić, by dzieci miały rodzinę, to jej sprawa. > > Uwielbiam te wszystkie babskie zawołania w stylu: "A co z twoim życiem?" A ja uwielbiam takie odzywki o "poświęcananiu się". Fajnie się ustala że ktoś

Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwodem

do poziomu życia po rozwodzie? To kolejne martwe hasło mające uprawomocnić wyłudzanie większych pieniędzy od osób zobowiązanych do świadczeń alimentacyjnych. Poziom życia MUSI spaść z prostej przyczyny - dwa domy, dwa czynsze, dwa rachunku, dojazdy itp. To jest oczywiste tylko, że w kartoflanej

Re: Jak po rozwodzie ułożyć życie?

. Jednak jestem sam, czasami wieczorami gdy kładę się spac, myslę, po co mi to wszystko, dla kogo, o wiele lepiej pracuje sie gdy jest dla kogo to robic a ja nie mam takiej osoby. Równeż szukam porady co ze sobą zrobic po rozwodzie, jest to tak wielka zmiana w życiu, że zmienia wszystkie priorytety - co z

Re: Jak po rozwodzie ułożyć życie?

W każdym wieku jest możliwe ułożenie sobie życia na nowo. Ja po rozwodzie byłam sama 5 lat. Zaraz po rozstaniu odetchnęłam z ulgą, tak wykańczające psychicznie było moje małżeństwo. Wróciłam do mojego miasta rodzinnego. Nie miałam tu wielu znajomych, wiele lat mnie tu nie było, moja praca też nie

Re: Rola ojca w życiu dziecka po rozwodzie

Tak kiedyś wybałam sobie takiego, bo wydawal się tym właściwym. Cóż życie zweryfikowało pewne sprawy ale to nieistotne. Peniądze sądownie wyegzekwowalam(pisałam, że do pewnego momentu - kiedy się zbuntowalam, bo dziecko ma dwoje rodziców z których każde pracuje). Nie jestem już zakochana w nim

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

Dorosłe dzieci rozwodnikow, dzieci alkoholikow, dzieci narkomanow...BLA BLA BLA. kazde dorosłe dzieci ludzi z problemami ma swoje problemy. Problemy a raczej sposoby ich rozwiazywania dziedziczymy spolecznie ____________ Forum samopomocowe: www.samopomoc.zz.mu

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

Znam. Do kitu, ale co zrobić. Mieszkanie wspólne, na sprzedaż brak zgody, zresztą za sprzedane dwóch kupić się nie da. Na wynajem czegoś dla siebie żadnego z rozwiedzionych nie stać, a jeszcze są dzieci. Ale chyba po kilku latach od rozwodu żyje im się zgodniej.

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

Tak, rodzice koleżanki z dzieciństwa, z bloku. Nie wiem czy byli po rozwodzie, ale z pewnością nie żyli razem. Nie odzywali się do siebie - każdy miał osobny pokój. Mieszkanie 3 pokojowe. Teraz ta kumpela ma dziecko i męża i wszyscy na kupie mieszkają w tych 3 pokojach i śmierdzącej od zawsze

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

poppy_pi napisała: > Moi teściowie od ponad 10 lat żyją w jednym mieszkaniu nie rozmawiając ze sobą > i prowadząc cichą wojnę. też znam taka pare.Bez rozwodu.Masakra ;/ Oboje-i ona i on-fajni ale TOTALNIE niedopasowani.Dzięki nim(patrzac na ich zycie)podjęłam szybciej decyzje o odejsciu

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

łóżko piętrowe) - tylko spała, żyła w kuchni i w "salonie" z czasów współczesnych - jedna para po rozwodzie dalej zamieszkiwała razem - łączył ich wspólny kredyt i brak możliwości wzięcia kolejnego. tak było kilka lat, jak jest teraz nie wiem, nie miałam odwagi spytać gościa, bo się znamy

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

ga-ti napisała: > Znam. > Do kitu, ale co zrobić. Mieszkanie wspólne, na sprzedaż brak zgody, zresztą za > sprzedane dwóch kupić się nie da. Na wynajem czegoś dla siebie żadnego z rozwie > dzionych nie stać, a jeszcze są dzieci. > Ale chyba po kilku latach od rozwodu żyje im się

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

tak,tak, nie inaczej, inetlygencji takie cuda nie dotyczą a w sprawie tematu nie znam ale ze słyszenia z opowieści mamy mieszkali w jedny domu bo nie było innej możliwości i ponoć o niebo lepie żyli po niż przed rozwodem - tak już na marginesie i nie dziwię się, że mieszkają razem, w czasach, gdy

Re: życie po rozwodzie

> Obecnie odsiaduje wyrok za rozbój z kradzieżą Oho! Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie pogratulować wyboru męża!

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

Witam, totalclassic - mógłbyś napisać co teraz u Ciebie się dzieję? jak rozprawy itp , jak była się zachowuje?

Re: życie po rozwodzie

Ale ty go nie musisz wpuszczać nawet do mieszkania. Powiedz/napisz stanowczo, że po tym co przeszłaś nie ma powrotu. Jak pan stanie po drzwiami i bęzie się żłe zachowywał to wzywasz policję. Po rozwodzie i eksmisji on nie ma żadnego prawa do lokalu, który zajmujesz. Dorosły jest więc musi o siebie

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

Ja niby mam mail totalclassic na gazecie, ale do Ciebie privpriva wysłać nie mogę, a skrzynka też nie bangla. Jak możesz to spróbuj do mnie napisać plis.

Re: życie po rozwodzie

iesz ja go znam 13 lat bo tak dlugo bylismy malzenstwem i wiem ze bedzie nachodzil,i robil czule slowka i podchody,i nadodatek mi kiedys powiedzial tak skoro niemozesz byc ze mna dalej to niebedziesz z nikim,debil konkretny i tyle .W

Re: życie po rozwodzie

Dokładnie tak jak mówisz niema gdzie iść,rodzina nawet jego,się go wyrzekła a do nas chce wrocic ,mozna mu gadac ze niema takiej mozliwosci bo mial eksmisje z tego mieszkania ,wymeldowal sie a ja niechce powtorki z rozrywki,i ponownie przechodzic pieklo od poczatku,ale doniego to niedociera jak groc

Re: życie po rozwodzie

- to dla niego pretekst do zawracania głowy, do prób kontaktów w ogóle. Co Ty teraz będziesz planować jego kontakty z dziećmi? - a co będzie za półtora roku, może nie będą chciały się spotykać z obcym panem. A potem - tak jak z innym obcym. Utrudnia życie - to jest od tego policja. To jest obcy

Re: Życie po rozwodzie, a związki partnerskie [li

. Władze państwa powinny ułatwiać obywatelom życie, a jeżeli tego nie czynią, należy odesłać je w niebyt przy pomocy kartki wyborczej. Poza tym ludzie, którzy zaliczyli w swoim życiu traumatyczny związek zakończony długotrwałym rozwodem, w czasie którego byli zmuszeni wywlekać najbardziej bolesne fakty z

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

To jakas absurdalna sytuacja. Ty nie masz aktywowanego profilu, ja nie mam skrzynki pocztowej, nie mam jak sie skontaktowac. moglbym prosić o jakies zdawkowe informacje tutaj? Sa dobre, niedobre? Przyznam ze dosc ciezko znosze sprawy okolorozwodowe i chce unikac chwil "zawieszenia".

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

cos jest nie do końca tak :) takiej skrzynki nie ma spróbuj jeszcze raz do mnie wysłać maila z podkreslnikami - nie wpisuję tu nazwy skrzynki bo mi zaarz automat zasypie skrzynkę reklamami brz_a_sk

życie po rozwodzie

Szanowne forumowiczki,pisze do was bo mam kłopot z byłym męzem.W styczniu 2012 roku rozwiodłam się z winy pozwanego,poniewaz nadużywał alkoholu i znęcał się fizycznie i psychicznie na demną,ma wyrok w zawieszeniu.Na sprawie rozwodowej miałam wniesione o eksmisje jego z tego mieszkania socjalnego ,

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

dobrze, ze o tym piszesz ludziom nie mieści się w głowie jak bywa potwornie źle niewyobrażalnie ech niech to diabli co do tych 5 lat alimentów na nia - chcesz napisz na priva - po nicku na gazecie

Życie po rozwodzie rozczarowuje

Czy ktoś z Was czuje się podobnie? Miało być lżej, miała być szansa na lepsze życie, związek z dobrym, nieprzemocowym człowiekiem, a jest po prostu szara codzienność, samotność, stres samotnego rodzicielstwa, samodzielne dźwiganie ciężaru odpowiedzialność ekonomicznej, logistycznej, wychowawczej

Re: życie po rozwodzie

ale musisz popracować nad sobą. I przestań go teraz zapewniać, że "zawsze może przyjść do dzieci" bo to wykorzysta przeciw tobie i będzie ci zatruwał życie pod pozorem kontaktu z dziećmi. Mów raczej, że jak wyjdzie z paki to moze się zajmować dziećmi jeśli sąd mu pozwoli, ale na pewno

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

:) wydaje Ci się daj adres skrzynki odezwę się albo do mnie napisz mam skrzynkę na gazeta.pl - nazwa taka jak nick :) a wiecie, ze to jest ciekawe i na temat wbrew pozorom - jak nadmiernie reagujemy na słowa niewolnicy słowa - wpadło mi dziś - własnie słucham :) Tomasz Femiak www.rdc.pl/

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

wyobrażam sobie w jakim jesteś stanie; ech chciałam uniknąć właśnie bezsensownego dyskutowania tu; dopytaj adwokata czym grozi uznanie winy w kontekście płacenia alimentów na dorosła osobę - wydaje mi się, ze za chwilę wykaże utratę zdrowia w wyniku małżeństwa i dopóki nie zawrze związku małżeńsk

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

tymczasowe alimenty) na dziecko i na nią samą w takiej wysokości, że z pensji zostaje mi na życie 300PLN. Oczywiście się odwołałem, ale sąd "mieli" moje zażalenie trzeci miesiąc. Na szczęście mam resztkę oszczędności z lat kiedy nie znałem swojej żony, więc JESZCZE mam za co żyć. Dlatego walczę i

Re: Życie po rozwodzie - jakie jest?

.. itd.. Pobył sam dostał nauczkę od życia, zobaczył że nie umarliśmy bez niego, mam pracę tak że radziliśmy sobie sami. Nie wymigiwał się od alimentów....zawsze gdzieś tam z boku był mimo wszystko. Od rozwodu jakby go otrząsło...i zmienił swoje postępowanie, już koledzy nie byli ważni, miał czas nawet

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

zjebane życie Czasami mam wrażenie, że nie Twoja chora pasja wyrządza więcej złego niż dobrego - mówię to z własnej perspektywy i obserwacji Nie jestem w 90% osobami o których piszesz... a jestem jednoczesnie w 100% kimś zaburzonym a piszesz o BPD ponoć - mam nadzieje, że rozumiesz Piszesz o

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

toxic_chick chyba jednak sam nie rozumiesz co piszesz. Rada w stylu:"postaraj się porozumieć z wybranką" jest bardzo, bardzo śmieszna. Nie miałeś jak rozumiem do czynienia z ludźmi, którzy zachowują się jak żona autora wątku (typ BPD, narcyz czy licho wie co to jest), z takimi ludźmi NIE D

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

wspominając o tym co piszesz o zaburzonych... sory ale to jest obrzydliwe - jestem taką samą osobą jak każda inna i nie mianuje mojego życia zaburzeniem.. właściwie nie pamiętam o tym dopóki nie czytam tego shitu tutaj... który ma się nijak do tego co sobą reprezentuje i co reprezentują sobą inne osoby z

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

> toxic_chick chyba jednak sam nie rozumiesz co piszesz. Rada w stylu:"postaraj się porozumieć z wybranką" jest bardzo, bardzo śmieszna. Gwarantuje, że SAMA ROZUMIEM DOSKONALE o czym piszę i nie widzę nic śmiesznego w tej wypowiedzi. Jeśli uważasz, że osoby zaburzone to jakieś matoły

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

nikt tak bardzo nie zaskakuje sam siebie jak border i dlatego tnie brzytwą wyparcia co tam mu się plącze zaskakująco ja nigdy 'nie awanturuję się' mówi pewnie i z przekonaniem; a wczoraj? odpowie a tak ale to raz i zażenowany nie drąży śladów na brzytwie możliwe, że to podrzynanie sobie gardła i

Re: Życie po rozwodzie - jakie jest?

Z pewnością nie jest trudne. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i mam nadzieję, że nie będę ale wydaje mi się, że często lepiej się rozwieść i zacząć od początku budować życie, realizować swoje marzenia i się spełniać niż żyć z człowiekiem, którego się nie kocha i z którym się jest nieszczęśliwym

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

To ja za dziewczynami... Jest lepiej... Dużo lepiej niż mogłam sobie wyobrazić. -- "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Pokrzepiające co piszesz, Mola. Tak, to dobry sposób na nastolatki. Do autorki....robić swoje....innej rady nie znam.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Uff, nie czytałam wszystkich wątków. Zrozumiałam, że kulą był jakiś przerzucany z domu do domu dzieciak:) Dobrze, że nie:)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

skoro ktoś w wieku 40 lat nadal ma pępowinę jak linę okrętową, to nie ma co walczyć. Trzeba oddać mamuni.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Kredka, masz dzieci? Pytam, bo chcę Ci dać odpowiedź z pozycji dziecka, a nie rozwiedzionej kobiety.

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

przesilenie wiosenne? to już przeszłość dla Ciebie. Skoro syn jest tak mały, to co oczywiste będziesz miał z eks-żoną kontakt już na całe życie i jeszcze niejeden pocisk z jej strony w Twoim kierunku poleci. Więc przygotuj się, żołnierzu.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

=D Ale ja też w pierwszej chwili zrozumiałam, że Twój mąż miał jakieś dziecko z pierwszego związku, które wychowywaliście razem i które po rozwodzie zdecydowałaś się oddać matce biologicznej =D

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Aaa, to też, to też:) Choć w obecnych czasach jakoś tak ludzie szybciej decydują się na rozwód;) -- www.youtube.com/watch?v=feMJx8ldhbQ&feature=related

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Triss, jako kociara, oświadczam Ci, że koty nie mają 9 żyć! One też tylko jedno mają :-( Moje (cała szustka, ale niedługo piątka, bo jedno oddaję w dobre ręce) mają królewskie :-D

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Kredka, ta "biedna kula" to dorosły człowiek jest. Widać tak jest mu wygodniej żyć. Przecież to jego wybór jest, nikt go do mieszkania z mamą nie zmusza.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

> Na koncu gehenny jest zawsze wszystko wporzadku, a jak nie jest; to znaczy, ze ten koniec jeszcze nie zastal. A wiec cierpliwości..... Myślisz?... Bo zaczynam wątpić.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

zabelina napisała: > P.S. Dawno już doszłam do tego, że przyczyną większości rozwodów są "nieprzerob > ione" wzorce wyniesione z domów. Te wzorce wyniesione z domów bywają nie tylko przyczyną rozwodów, ale też czegoś zgoła przeciwnego - tkwienia latami w czymś, co człowieka

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

> To widzę, że cza będzie uważać na siebie tu na forumie. ??? a tu nie ??????, że niby na siebie masz uważać. A to znajomosć języków szkodzi?

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Ja od razu załapałam o jakim "dziecku" Kobieta napisała, ale może dlatego, że moje dzieciątko-exiątko też do mamusi wróciło ;-)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Też to przerabiałam. Wyprowadzam się do mojej kochanej babci, bo ona nie każe mi sprzątać i mnie kocha. Dziś ta sama babcia mówi o wnuku per gnój. :)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Mojej kuzynki syn z kolei chciał się wyprowadzać do babci ;-) Zatem te "wyprowadzki" to nie jest przypadłość dzieci rozwiedzionych rodziców. To taki dziecięcy szantaż jest.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

argentusa napisała: > skucha ;), niektóre wiedziały bez sprawdzania :) i się pochwalić muszą :) > Ar. Ti les re? Tylko nie mów mi jeszcze, że rozmawiasz po tymże języku.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

zabelina napisała: > Używasz nicka i nie wiesz co on znaczy?:D Urocze pytanie. Rzeczowo: Jesteś pierwszą i jedyną, której się chciało. Sprawdzić. Zatem: otucha - raz, proszzzzzzzzz. Obosieczna.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Oj, chyba przeceniasz rolę "pocieszycielek" i innych "dobrych dusz". Kobiety muszą mieć koleżanki/przyjaciółki. Bez nich marnieją. Ale to nie znaczy, że ich ślepo słuchają :-P

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

:) :) :) śmieję się teraz :) :) :) mój chłopaczek już taki mocno odchowany, ale jednak co matka, to matka :) no to go oddałam, żeby się nie męczył w niewoli ;)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

:D - ojejku teraz zatrybiłam :D Kredko - ten trzeci dzidziuś to mój były mąż - taką se figurę stylistyczną użyłam :) On dzieci innych nie miał wcześniej przecież.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

>a trzecie (byłego męża) oddałam z powrotem do matki biologicznej, pozbywając się kuli u nogi. O rany, strasznie to zabrzmiało... Biedna ta kula...:(

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

I to lubię:) Samotność miła zawsze nie jst, samodzielne macierzyństwo męczy, ale każdego dnia powtarzam sobie że dzięki temu moje dziecko będze szczęśliwsze:) A

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

)... -- "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Ale w jakim celu kobieta miałaby "wytrzymywać"? Rozumiem, że w tym kraju część kobiet uważa, że mają 9 żyć jak koty i jedno mogą zmarnować, ale na szczęście to coraz mniej popularne podejście.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Na koncu gehenny jest zawsze wszystko wporzadku, a jak nie jest; to znaczy, ze ten koniec jeszcze nie zastal. A wiec cierpliwosci..... Pozdrawiam A jeżeli przyjdą Ateiści - powiedział Bóg. - To mnie nie ma..., no i jak ktos tobie powie, ze czas leczy rany, to uderz go z calej sily w morde i po

Re: życie po rozwodzie

starość nawet przy pomocy dzieci potrafi być upokarzająca. Pragnę więc pocieszyć te wszystkie panie, które nagle poczuły się samotne - życie po rozwodzie jest SUPER

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

doszłam do tego, że przyczyną większości rozwodów są "nieprzerobione" wzorce wyniesione z domów. -- www.youtube.com/watch?v=feMJx8ldhbQ&feature=related

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

argentusa napisała: > > To widzę, że cza będzie uważać na siebie tu na forumie. > > ??? a tu nie ??????, że niby na siebie masz > uważać. A to znajomosć języków szkodzi? Dopiero co się człowiek pojawi, a już jest rozkminiany na czynniki pierwsze. :]

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

A, do babci też się mój wyprowadzał:) wszyscy są lepsi od złej mamy karzącej sprzątnąć i odrobić lekcje:> -- "Za moich czasów to dzieci były inne, wszystko było lepsze, ku czemu świat zmierza." Cóz, takie teksty wyglasza się od 6 tysięcy lat. Nic nie mowią o nowym pokoleniu, świadczą t

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

:) przypominam sobie, że zanim się ponownie sparowałam, właśnie tak czułam. I włąsciwie wtedy pomyślałam: No! o to Polska wałczyła. A raczej Ar walczyłą ze sobą, chociaż specjalnie krwawa ta walka nie była. Najlepszego niedzielnego Państwu :) Ar.

Odeta Moro na okładce "Próbki Metalu"? Zmiany w życiu Odety po rozwodzie z Figurskim

Odeta Moro na okładce "Próbki Metalu"? Zmiany w życiu Odety po rozwodzie z Figurskim

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Zdjęcia - życie po rozwodzie