Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: życie po rozwodzie

temat mnie jakby osobiście nie dotyczy;)... ale spotykam, spotykałam tatusiów po rozwodzie...i różnie bywało... jedni uchylali się zupełnie od obowiązków, dzieci raz na jakiś czas.....i żyli bez zbytniego ingerowania w ich życie.... ...bywało też inaczej.....dzielili się w miarę równo opieką

Re: życie po rozwodzie

i potem pępowiny nie odcięte..... samotność.....życie życiem dzieci........ -- ...żeby życie miało smaczek...kapuśniaczek ;)

Re: życie po rozwodzie

kama265 napisała: > Jak pogodzić to, co robimy dla dzieciaków z dbaniem o własne życie, jak się zos > taje matką i ojcem w jednym? Nie wiem Często rozwiedzeni ojcowie mają tendencję do rozpi > eszczania dzieciaków (wiecie, z tatą tylko zabawa a mama od obowiązków). Sama mam taką

życie po rozwodzie

Jak pogodzić to, co robimy dla dzieciaków z dbaniem o własne życie, jak się zostaje matką i ojcem w jednym? Często rozwiedzeni ojcowie mają tendencję do rozpieszczania dzieciaków (wiecie, z tatą tylko zabawa a mama od obowiązków). Jak nie przesadzić, chcąc wynagrodzić dzieciom rozstanie i zadbać

Re: życie po rozwodzie

ja myślę, że trzeba pokazać dziecku, że jest ważne ale równie ważne jak mama/tata. I każdy ma prawo do swojego życia. Bo, tak czy inaczej, dzieciaki dorosną i pójdą w świat ... Trzeba o tym zawsze pamiętać -- http://s19.rimg.info/8516a79a562e36b14f4ed9ba0c058c39.gif

Rozwód na całe życie?

Rozwód mój zakończył się 2 i pół roku temu ale kontakty z dziećmi utrudniane mam już od 7 lat. Dzieci przechodzą gehennę. A to wszystko dlatego, że nie chciałem mieszkać z teściową w Jelczu - Laskowicach. Tak bo teściową dostałem w pakiecie. Wtedy tego nie wiedziałem. Miesiąc lipiec chłopcy mieli

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Dziękuję bardzo za porady, wiele dają mi do myślenia. To trudny temat i chciałam poukładać myśli, zebrać siły na kolejną "walkę". W takim razie muszę odwiedzić kancelarię. Pozdrawiam :)

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

zielona.wrona napisał: To jedna strona medalu, ta druga to fakt że pan dokonuje licznych wykroczeń przeciwko rodzinie. -- To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Nie minęło jeszcze 10 lat. Na razie zbieram, a raczej przypominam sobie dowody mogące pomóc w sprawie eksmisji, bądź odebrania darowizny. Najbardziej przeraża mnie to, że to wszystko tak długo trwa i jeszcze będzie trwało, a rozwód to dopiero pierwszy etap.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Jeżeli darowizna domu była nie później niż 10 lat temu, to niech rodzice szybko wobec męża ją odwołują. Pogadaj o tym z prawnikiem.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

prawda jest taka, że najlepiej byłoby, gdyby na drugim piętrze przypadkowo wybuchł pożar i strawił wszystko, co tam by było. -- Tak walczę ze złem A zło rośnie we mnie z każdym dniem

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

A ja się zastanawiam nad eksmisją w wykonaniu własnym, tzn. po zasądzeniu jej spakowanie pana, wystawienie dobytku przed drzwi, wymiana zamków. -- To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Tego się najbardziej obawiam- że jeszcze wiele lat walki i takiego życia "w zawieszaniu". pomimo, ze mam mocne dowody i świadków, to pewnie czasowo nic to nie zmieni, bo ponoć sądy są "przeładowane" sprawami.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

dodatkowo wezwalabym meza pisemnie do ponoszenia kosztow utrzymanie mieszkania (media, wywoz smieci, kredyt), moze posluzyc jako dodtakowy arument 'razaco nagannego postepowania'. Eksmisji mozesz chyba zadac niezaleznie od tego czy masz rozwod i czy mieszkanie nalezy tez do niego.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Dzięki, choć mało to pocieszające :( Dzieci i tak już mają dość tej huśtawki,a moi rodzice oczekują, że sobie jak najszybciej z nim poradzę (tzn. on zniknie z domu). Ja wiem, że to nie takie proste, ale mam silną motywację: spokój dla mnie i dzieci.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

No właśnie... do tego punktu nie doszłam, zastanawiam się nad tym, tym bardziej, że dopóki nie mam rozwodu, majątku dzielić się nie da. Z mężem o tym próbowałam rozmawiać, ale szkoda nawet nerwów- muszę opracować z prawnikiem strategię w tym temacie i po prostu ją przedstawić. Na pewno z tym

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

-- Kobieto, co Ty pleciesz? Pan jest prawomocnym właścicielem lokalu wraz z małżonką. Rodzice żony podarowali dobrowolnie im (nie jej!!!) swoją własność. Ona opuściła wspólny lokal. Wyrzucić jego? A dlaczego nie ją? Prawa mają równe. Poza tym są małżeństwem. Pozostaje rozwod, podział

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

-- Kobieto, co Ty pleciesz? Pan jest prawomocnym właścicielem lokalu wraz z małżonką. Rodzice żony podarowali dobrowolnie im (nie jej!!!) swoją własność. Ona opuściła wspólny lokal. Wyrzucić jego? A dlaczego nie ją? Prawa mają równe. Poza tym są małżeństwem. Pozostaje rozwod, podzia

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Prawo, sądy i inne instytucje państwowe z reguły stają po stronie silniejszego, albo raczej po linii najmniejszego oporu. Wywalenie pana z mieszkania czym mogłoby skutkować? To on musiałby udać się do sądu, ew. na policję, domagać wpuszczenie do domu, handryczyć, bez skutku, gdyby wywalany był syste

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

, który to uskutecznia eksmisję. Ale nie wiem, czy to prawda, muszę zapytać adwokata. Większym problemem dla mnie jest to, żeby do takiego wyroku doprowadzić, bo sądy ponoć bardzo opornie takie decyzje wydają, a ja u rodziców nie mam warunków do życia z dziećmi, choć przynajmniej mam względny spokój.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

no a pomaga ojcu obłożnie choremu? jezeli nie - to jest to powód. Bo np gdyby w gre wchodziła zdrada - to nie jest to rażąca niewdziecznosc (jest na to wyrok SN). Bo to nie wplywqa na tesciów. Mysle, ze porada prawnika by sie przydała - takiemu, któremu mozesz przedstawic fakty, które niekonieczni

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

, ze uda się uzyskać nakaz eksmisji przy okazji sprawy o znęcanie, bo ta już w marcu, czyli jest szansa, że przynajmniej na chwilę się będzie musiał wynieść (z tego co słyszałam taka eksmisja jest przysądzona tylko na pewien czas). A rozwód i sprawa majątkowa swoją drogą i nie wiadomo ile to potrwa

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Spowodowanie, że żona z dziećmi musi kryć się u rodziców we własnym domu, jest super (od strony prawnej) podstawą odwołania darowizny. Nie ma tu znaczenia jego zachowanie wobec rodziców, wystarczy że źle potraktował ich córkę i wnuki. Ale od tego typu ,,wydarzenia,, mają rok na odwołanie darowizny.

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Dawniej pomagał i poczuwał się do obowiązków "po moim ojcu". Ale odkąd wciągnął go alkohol, pieniądze i wszystko co jest z tym związane, to ma dom i rodzinę, jak również moich rodziców gdzieś. Moją sprawę prowadzi kancelaria doświadczona w sprawach rozwodowych, ale sama też ciągle zbieram jakieś inf

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

napisałaś: 3. dom darowany przez moich rodziców mnie i mężowi (tak, tak wiem, że porażka), nasze mieszkanie na drugim piętrze (osobne wejście itp, zupełnie samodzielne), parter i pierwsze piętro zajmują rodzice i siostra, na remont domu wzięty kredyt hipoteczny. jak była forma przekazania domu prze

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Jak sprawy są w toku to faktycznie. No i to, że kilkukrotne (aż pan wymięknie) wizyty policji z nakazem wpuszczenia męża traktujesz jako upokorzenie. Bardzo jestem ciekawa tak poza twoją sprawą, czy takie rozwiązanie nie byłoby szybkie i skuteczne w przeciwieństwie do zbierania dowodów, długotrwałeg

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

kateks2 napisał(a): > Czy ktoś poradził sobie z taką psychopatyczną osobą i wyeksmitował z domu? Czy > składaliście jakiś dodatkowy wniosek (bo mam to we wniosku rozwodowym, jak wspo > mniałam) i kiedy? Wiem mniej więcej, jak to wszystko wygląda prawnie, zastanawi > am się tylko

Re: Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmis

Dom przekazany darowizną dla nas. Wszystko załatwione u notariusza zgodnie z prawem w tamtym czasie (rok 2007). O odwołaniu darowizny z powodu rażącej niewdzięczności myślałam (a właściwie myśleliśmy wraz z rodzicami), ale ponoć bardzo ciężko to udowodnić, tym bardziej, że wobec rodziców mąż nie zac

Trudny temat życia rodzinnego: rozwód, eksmisja...

wulgarnych treściach, zastraszające, itp. 10. tuż za tym zakładam sprawę o rozwód z orzekaniem o jego winie, z wnioskiem o alimenty i eksmisję z domu, a także o ograniczenie władzy rodzicielskiej. 11. obecnie: alimenty na czas procesu przysądzone od grudnia 2014, nie płacił, komornik kilka dni temu

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

A ja wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy to faktycznie sam rozwód rodziców był dla mnie traumą, czy życie przed ich rozwodem (a także po). Oczywiście było mi bardzo smutno i przykro, kiedy rodzice się rozwodzili (miałam 12 lat), ale jak się głębiej zastanowię, to chyba ich wspólne życie

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

. Jako dziecko nie miałem więc dobrych, pozytywnych wzorców. Dorastałem w domu, w kórym panowała "zimna wojna" między starymi. Miała to oczywiście gigantyczny negatywny wpływ na moje życie. Podobnie jak Ty nie akceptowałem siebie, miałem kompleksy, niepotrafiłem nawiązywać relacji z innymi, w

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

Szanowni Państwo, jestem studentką III roku pedagogiki społeczno-opiekuńczej na Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie. Piszę pracę licencjacką na temat " Wpływu rozwodu na psychikę dziecka". W związku z tym zwracam się z prośbą do osób od 18 roku życia o udzielenie anonimowego

Co z satysfakcją z życia po rozwodzie?

Witam, Mam na imię Kasia i jestem studentką psychologii. Robię badania do pracy magisterskiej na temat satysfakcji z życia po rozwodzie. Proszę o pomoc w badaniach. Wypełnienie ankiety zajmuje dosłownie 5 minut. Bardzo dziękuję za pomoc i poświęcony czas. www.ankietka.pl/ankieta/126911/ankieta.html

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Jak do tej pory.... szósty rok po rozwodzie nie rozczarowało . Bywa , ze nie jest łatwo i tu mam na myśli przede wszystkim samodzielne rodzicielstwo choć i tu syn jest coraz starszy a co za tym idzie coraz mnie zbuntowany :). Na eksa i jego życie w sumie lajtowe :), nie mam żadnego odniesienia

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Zgadzam się z Unemą. Wydaje mi się, że klucz leży w tym, że po rozwodzie siłą rzeczy zbyt często myśli się kategoriami sprzed rozwodu. Tymczasem trzeba chyba otworzyć się na tę zmianę w życiu, zaakceptować ją, uświadomić sobie, że prowadzi ona o czegoś nowego. Rozwodu nigdy (np prawie nigdy) nie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Skoro pisze o stresie samotnego rodzicielstwa, to jasno wynika z tego, że ma dzieci. A do Kredki... Nie, ja swoim życiem po rozwodzie rozczarowana nie jestem, ale też nigdy naiwnie nie wierzyłam, że moim jedynym problemem był fatalny związek. Świadoma byłam, że ten fatalny związek był jedynie

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

kredka1979 napisał(a): wciąż się zastanawiam, czy nie zniszczyłam im życia tym rozwodem A co z Twoim życiem? Ono się nie liczy? Dzieci nadal mają dwoje rodziców, tyle, że już nie pod jednym dachem. Jeśli ex jest dobrym ojcem, to będzie nim również po rozwodzie. A to, że 3-latek chce do taty

Jak po rozwodzie ułożyć życie?

Czy to możliwe, by po rozwodzie na nowo ułożyć sobie życie? Od kilku lat jestem sama i zaczynam już wariować, bo nie mam z kim wymienić myśli. Zawsze byłam wesołą, optymistyczną choć zdecydowaną kobietą. Z mężem wszystko razem robiliśmy i było ok. Mąż był ryzykantem, ale mówił, że bez ryzyka nie ma

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Jak sobie radzicie z byciem tym "złym" rodzicem? Jak tłumaczycie maluchom, że muszą mieszkać z Wami, a nie cudownym, wspaniałym, ukochanym tatą, który (bo domyślam się, że tak to przedstawia) musiał wynieść się z domu na życzenie mamy? Moje życie jest ważne, powtarzam to sobie każdego

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

dzieciakiem. Jak widać, w moim przypadku nie działa "dla szczęścia dzieci". Wręcz przeciwnie, wciąż się zastanawiam, czy nie zniszczyłam im życia tym rozwodem. To wszystko jest jeszcze bardzo świeże, może przyjdzie czas, gdy jakoś się to nasze życie ułoży...

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

taki_drugi napisał(a): > Jeśli gotowa by była je > poświęcić, by dzieci miały rodzinę, to jej sprawa. > > Uwielbiam te wszystkie babskie zawołania w stylu: "A co z twoim życiem?" A ja uwielbiam takie odzywki o "poświęcananiu się". Fajnie się ustala że ktoś

Re: Jak po rozwodzie ułożyć życie?

. Jednak jestem sam, czasami wieczorami gdy kładę się spac, myslę, po co mi to wszystko, dla kogo, o wiele lepiej pracuje sie gdy jest dla kogo to robic a ja nie mam takiej osoby. Równeż szukam porady co ze sobą zrobic po rozwodzie, jest to tak wielka zmiana w życiu, że zmienia wszystkie priorytety - co z

Re: Jak po rozwodzie ułożyć życie?

W każdym wieku jest możliwe ułożenie sobie życia na nowo. Ja po rozwodzie byłam sama 5 lat. Zaraz po rozstaniu odetchnęłam z ulgą, tak wykańczające psychicznie było moje małżeństwo. Wróciłam do mojego miasta rodzinnego. Nie miałam tu wielu znajomych, wiele lat mnie tu nie było, moja praca też nie

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

mieści co przezywa ojciec, któremu zabiera się dziecko a jeśli matka robi cokolwiek złego dziecku to ... nie mogę nigdy o tym pisać nie ma gorszej sytuacji w życiu oby kochała Waszego synka

Re: Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z B

być samodzielny i "iść do przodu". Ja póki co staram się nie spaść z przepaści. Dlatego chciałbym ugody - uniknąć dalszego stresu w sądzie, mieć częstszy kontakt z Michałem, w końcu nie żyć w długach itp. Owszem, jeśli zawrę ugodę, a moja żona (która ma 2 lewe ręce do roboty) zacznie

Zaraz zaraz...co ma pozioim życia przed rozwodem

do poziomu życia po rozwodzie? To kolejne martwe hasło mające uprawomocnić wyłudzanie większych pieniędzy od osób zobowiązanych do świadczeń alimentacyjnych. Poziom życia MUSI spaść z prostej przyczyny - dwa domy, dwa czynsze, dwa rachunku, dojazdy itp. To jest oczywiste tylko, że w kartoflanej

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

Znam. Do kitu, ale co zrobić. Mieszkanie wspólne, na sprzedaż brak zgody, zresztą za sprzedane dwóch kupić się nie da. Na wynajem czegoś dla siebie żadnego z rozwiedzionych nie stać, a jeszcze są dzieci. Ale chyba po kilku latach od rozwodu żyje im się zgodniej.

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

Tak, rodzice koleżanki z dzieciństwa, z bloku. Nie wiem czy byli po rozwodzie, ale z pewnością nie żyli razem. Nie odzywali się do siebie - każdy miał osobny pokój. Mieszkanie 3 pokojowe. Teraz ta kumpela ma dziecko i męża i wszyscy na kupie mieszkają w tych 3 pokojach i śmierdzącej od zawsze

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

poppy_pi napisała: > Moi teściowie od ponad 10 lat żyją w jednym mieszkaniu nie rozmawiając ze sobą > i prowadząc cichą wojnę. też znam taka pare.Bez rozwodu.Masakra ;/ Oboje-i ona i on-fajni ale TOTALNIE niedopasowani.Dzięki nim(patrzac na ich zycie)podjęłam szybciej decyzje o odejsciu

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

łóżko piętrowe) - tylko spała, żyła w kuchni i w "salonie" z czasów współczesnych - jedna para po rozwodzie dalej zamieszkiwała razem - łączył ich wspólny kredyt i brak możliwości wzięcia kolejnego. tak było kilka lat, jak jest teraz nie wiem, nie miałam odwagi spytać gościa, bo się znamy

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

ga-ti napisała: > Znam. > Do kitu, ale co zrobić. Mieszkanie wspólne, na sprzedaż brak zgody, zresztą za > sprzedane dwóch kupić się nie da. Na wynajem czegoś dla siebie żadnego z rozwie > dzionych nie stać, a jeszcze są dzieci. > Ale chyba po kilku latach od rozwodu żyje im się

Re: Rola ojca w życiu dziecka po rozwodzie

Tak kiedyś wybałam sobie takiego, bo wydawal się tym właściwym. Cóż życie zweryfikowało pewne sprawy ale to nieistotne. Peniądze sądownie wyegzekwowalam(pisałam, że do pewnego momentu - kiedy się zbuntowalam, bo dziecko ma dwoje rodziców z których każde pracuje). Nie jestem już zakochana w nim

Border-małżeństwo, rozwód-line, czy żyłem z BPD?

synem i wiem, że robię to dobrze. Nad życie kocham syna i to jest chyba obecnie mój największy problem... Wczesne rodzicielstwo nie było dla mnie usłane różami, bowiem wg żony wszystko co robiłem, robiłem źle. Jestem facetem, który bardzo zaangażował się w bycie rodzicem, ale nie narzucałem żonie

Re: (Wspólne) życie po rozwodzie...

tak,tak, nie inaczej, inetlygencji takie cuda nie dotyczą a w sprawie tematu nie znam ale ze słyszenia z opowieści mamy mieszkali w jedny domu bo nie było innej możliwości i ponoć o niebo lepie żyli po niż przed rozwodem - tak już na marginesie i nie dziwię się, że mieszkają razem, w czasach, gdy

mąż chce rozwodu a ja nie wyobrażam sobie życia

chce ze mną dziecka, domu, przyszłości) zostawił mnie. Mąż do mnie wrócił, twierdził, że mnie nadal kocha i to dziecko. Dałam mężowi czas na zastanowienie, aby nie podejmował pochopnych decyzji. Został. Po roku gdy spytałam, co się z nim dzieje stwierdził, że się zakochał i chce rozwodu (nie

Re: Wpływ rozwodu rodziców na dalsze życie

Dorosłe dzieci rozwodnikow, dzieci alkoholikow, dzieci narkomanow...BLA BLA BLA. kazde dorosłe dzieci ludzi z problemami ma swoje problemy. Problemy a raczej sposoby ich rozwiazywania dziedziczymy spolecznie ____________ Forum samopomocowe: www.samopomoc.zz.mu

Re: życie po rozwodzie

> Obecnie odsiaduje wyrok za rozbój z kradzieżą Oho! Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie pogratulować wyboru męża!

Re: życie po rozwodzie

Ale ty go nie musisz wpuszczać nawet do mieszkania. Powiedz/napisz stanowczo, że po tym co przeszłaś nie ma powrotu. Jak pan stanie po drzwiami i bęzie się żłe zachowywał to wzywasz policję. Po rozwodzie i eksmisji on nie ma żadnego prawa do lokalu, który zajmujesz. Dorosły jest więc musi o siebie

Re: Życie po rozwodzie, a związki partnerskie [li

. Władze państwa powinny ułatwiać obywatelom życie, a jeżeli tego nie czynią, należy odesłać je w niebyt przy pomocy kartki wyborczej. Poza tym ludzie, którzy zaliczyli w swoim życiu traumatyczny związek zakończony długotrwałym rozwodem, w czasie którego byli zmuszeni wywlekać najbardziej bolesne fakty z

Re: życie po rozwodzie

iesz ja go znam 13 lat bo tak dlugo bylismy malzenstwem i wiem ze bedzie nachodzil,i robil czule slowka i podchody,i nadodatek mi kiedys powiedzial tak skoro niemozesz byc ze mna dalej to niebedziesz z nikim,debil konkretny i tyle .W

Re: życie po rozwodzie

Dokładnie tak jak mówisz niema gdzie iść,rodzina nawet jego,się go wyrzekła a do nas chce wrocic ,mozna mu gadac ze niema takiej mozliwosci bo mial eksmisje z tego mieszkania ,wymeldowal sie a ja niechce powtorki z rozrywki,i ponownie przechodzic pieklo od poczatku,ale doniego to niedociera jak groc

Re: życie po rozwodzie

- to dla niego pretekst do zawracania głowy, do prób kontaktów w ogóle. Co Ty teraz będziesz planować jego kontakty z dziećmi? - a co będzie za półtora roku, może nie będą chciały się spotykać z obcym panem. A potem - tak jak z innym obcym. Utrudnia życie - to jest od tego policja. To jest obcy

Życie po rozwodzie rozczarowuje

Czy ktoś z Was czuje się podobnie? Miało być lżej, miała być szansa na lepsze życie, związek z dobrym, nieprzemocowym człowiekiem, a jest po prostu szara codzienność, samotność, stres samotnego rodzicielstwa, samodzielne dźwiganie ciężaru odpowiedzialność ekonomicznej, logistycznej, wychowawczej

życie po rozwodzie

Szanowne forumowiczki,pisze do was bo mam kłopot z byłym męzem.W styczniu 2012 roku rozwiodłam się z winy pozwanego,poniewaz nadużywał alkoholu i znęcał się fizycznie i psychicznie na demną,ma wyrok w zawieszeniu.Na sprawie rozwodowej miałam wniesione o eksmisje jego z tego mieszkania socjalnego ,

Re: życie po rozwodzie

ale musisz popracować nad sobą. I przestań go teraz zapewniać, że "zawsze może przyjść do dzieci" bo to wykorzysta przeciw tobie i będzie ci zatruwał życie pod pozorem kontaktu z dziećmi. Mów raczej, że jak wyjdzie z paki to moze się zajmować dziećmi jeśli sąd mu pozwoli, ale na pewno

Re: Życie po rozwodzie - jakie jest?

.. itd.. Pobył sam dostał nauczkę od życia, zobaczył że nie umarliśmy bez niego, mam pracę tak że radziliśmy sobie sami. Nie wymigiwał się od alimentów....zawsze gdzieś tam z boku był mimo wszystko. Od rozwodu jakby go otrząsło...i zmienił swoje postępowanie, już koledzy nie byli ważni, miał czas nawet

Re: Życie po rozwodzie - jakie jest?

Z pewnością nie jest trudne. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i mam nadzieję, że nie będę ale wydaje mi się, że często lepiej się rozwieść i zacząć od początku budować życie, realizować swoje marzenia i się spełniać niż żyć z człowiekiem, którego się nie kocha i z którym się jest nieszczęśliwym

Re: życie po rozwodzie

starość nawet przy pomocy dzieci potrafi być upokarzająca. Pragnę więc pocieszyć te wszystkie panie, które nagle poczuły się samotne - życie po rozwodzie jest SUPER

Rozwód, mieszkanie, życie po rozwodzie...

to mąż będzie musiał mnie spłacać czy możliwa jest sytuacja, że nigdy tych pieniędzy nie odzyskam, bo na przykład będzie mi wpłacał co jakiś czas symboliczne kwoty? Jak to wszystko wygląda przy rozwodzie? Całe życie pracowałam na to mieszkanie a teraz mogę zostać z niczym??? Bardzo proszę o

Re: życie po rozwodzie

>życie po rozwodzie jest SUPER a to jest dobre wyznanie u PODWÓJNEGO rozwodnika :)))))))) po pierwszym rozwodzie było mu tak super, że od razu się drugi raz ożenił :))))))))))))) oj dzieci dzieci.... kiedy wy dorośniecie.....

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

To ja za dziewczynami... Jest lepiej... Dużo lepiej niż mogłam sobie wyobrazić. -- "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Pokrzepiające co piszesz, Mola. Tak, to dobry sposób na nastolatki. Do autorki....robić swoje....innej rady nie znam.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Uff, nie czytałam wszystkich wątków. Zrozumiałam, że kulą był jakiś przerzucany z domu do domu dzieciak:) Dobrze, że nie:)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

skoro ktoś w wieku 40 lat nadal ma pępowinę jak linę okrętową, to nie ma co walczyć. Trzeba oddać mamuni.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Kredka, masz dzieci? Pytam, bo chcę Ci dać odpowiedź z pozycji dziecka, a nie rozwiedzionej kobiety.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

=D Ale ja też w pierwszej chwili zrozumiałam, że Twój mąż miał jakieś dziecko z pierwszego związku, które wychowywaliście razem i które po rozwodzie zdecydowałaś się oddać matce biologicznej =D

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Aaa, to też, to też:) Choć w obecnych czasach jakoś tak ludzie szybciej decydują się na rozwód;) -- www.youtube.com/watch?v=feMJx8ldhbQ&feature=related

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Triss, jako kociara, oświadczam Ci, że koty nie mają 9 żyć! One też tylko jedno mają :-( Moje (cała szustka, ale niedługo piątka, bo jedno oddaję w dobre ręce) mają królewskie :-D

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Kredka, ta "biedna kula" to dorosły człowiek jest. Widać tak jest mu wygodniej żyć. Przecież to jego wybór jest, nikt go do mieszkania z mamą nie zmusza.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

zabelina napisała: > P.S. Dawno już doszłam do tego, że przyczyną większości rozwodów są "nieprzerob > ione" wzorce wyniesione z domów. Te wzorce wyniesione z domów bywają nie tylko przyczyną rozwodów, ale też czegoś zgoła przeciwnego - tkwienia latami w czymś, co człowieka

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

> Na koncu gehenny jest zawsze wszystko wporzadku, a jak nie jest; to znaczy, ze ten koniec jeszcze nie zastal. A wiec cierpliwości..... Myślisz?... Bo zaczynam wątpić.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

> To widzę, że cza będzie uważać na siebie tu na forumie. ??? a tu nie ??????, że niby na siebie masz uważać. A to znajomosć języków szkodzi?

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Ja od razu załapałam o jakim "dziecku" Kobieta napisała, ale może dlatego, że moje dzieciątko-exiątko też do mamusi wróciło ;-)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Też to przerabiałam. Wyprowadzam się do mojej kochanej babci, bo ona nie każe mi sprzątać i mnie kocha. Dziś ta sama babcia mówi o wnuku per gnój. :)

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

Mojej kuzynki syn z kolei chciał się wyprowadzać do babci ;-) Zatem te "wyprowadzki" to nie jest przypadłość dzieci rozwiedzionych rodziców. To taki dziecięcy szantaż jest.

Re: Życie po rozwodzie rozczarowuje

argentusa napisała: > skucha ;), niektóre wiedziały bez sprawdzania :) i się pochwalić muszą :) > Ar. Ti les re? Tylko nie mów mi jeszcze, że rozmawiasz po tymże języku.

Kupicha pierwszy raz po rozwodzie o życiu prywatnym. "Jesteście rodziną patchworkową?" Zaprzeczył. "Czasami nie ma okoliczności, by o tym powiedzieć"

Kupicha pierwszy raz po rozwodzie o życiu prywatnym. "Jesteście rodziną patchworkową?" Zaprzeczył. "Czasami nie ma okoliczności, by o tym powiedzieć"

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Zdjęcia - życie po rozwodzie

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Regulamin