Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Śmierć rodziców- długie.

spójrz na to tak, że jednak całkiem długo miałaś rodziców i teściów. To czas, który minął, ale był, całkiem długo był. Jak na ematce czytam czasem wątki o opiece starzejącym się rodzicom- to jednak żałuję, że nas to kompletnie tematycznie nie dotyczy. Także pozdrawiam :)

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

Amen. Powinna dorosnąć dla dziecka i dla męża. Szczerze wątpię czy zdrowy psychicznie facet będzie długo znosić takie jazdy, bo nastroje żony zależne od humoru rodziców muszą się na nim odbijać.

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

opinią rodziców, może by trudno się z tego wyrwać. Oczywiście nie każdy będzie potrzebował nie wiadomo jak długiej terapii, czasem kilka spotkań rzuci nowe światło i upewni taką osobę w decyzji o zmianie zachowania. Terapeuta pomoże też odkryć i obalić różne samozakłamania, ukryte korzyści itp. Czasem

Spłata długu żyjącego rodzica

Witam Czy możliwy jest nakaz spłaty długu rodzica, który jeszcze żyje? Takiej rewelacji się dziś dowiedziałam. Mój ojciec sprzedaje ziemię po dziadku (jest jedynym spadkobiorcą) i pełnomocnik kupującego poinformował nas (przez osoby trzecie), że nie starczy ojcu pieniędzy na spłatę swoich długów i

Re: Długi żyjącego rodzica

długów żyjącego ojca nie jesteś zobowiązana płacić, to że to twój ojciec nie powoduje samo z siedzie odpowiedzialności za długi. Jeśli by zmarł to owszem , trzeba spadek odrzucić w terminie 6 miesięcy ewentualnie w tym terminie oświadczyć, ze przyjmujesz z dobrodziejstwem inwenatrza a więc do wartości

konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długie)

(w planach tydzień, potem tydzień i teściów i powrót na prawie trzy tygodnie do rodziców - to szczególna sytuacja, chodziło o to, żebym nie siedziała długo sama w domu gdy mój mąż musi wyjechać) i ryzykować kłótnie? Nie jestem w stanie zaufać własnemu ojcu! Od razu mówię - spokojna rozmowa na ten temat nie

Re: Śmierć rodziców- długie.

Strasznie musisz być sfrustrowana/y, że nie potrafisz się opanować z ulewaniem swojej frustracji nawet w takim wątku. Serio współczuję.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Mój brat np. (bardzo związany z mamą) przeżył to spokojnie (bliżej tego, co ja z ojcem). Ale nie znam bliżej innych synów, którzy stracili matkę, więc to dowód anegdotyczny.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Tak, doceniam to (że miały dziadków), zwłaszcza starszy, bo młodszy już się "załapał" na sukcesywne umieranie dziadków (jak to brzmi :-( )

Re: Śmierć rodziców- długie.

Ps. Śmierć dziecka i ojca przerabiałam na terapii, więc trochę w żałobie jako takiej już miałam przegrzebane.

Re: Śmierć rodziców- długie.

To była moja pierwsza mysl o tym- że teraz już nie mam żadnego z nich. Może to rzeczywiście dopiero śmierć drugiego rodzica odcina nas od jakichs korzeni....

Re: Śmierć rodziców- długie.

Będę Ci wdzięczna. Ja też czuję, że coś z samą matką (jako matką) jest na rzeczy. Zaskoczył mnie stopień tego.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Ale oznaczałoby to, ze dzieci adoptowane, wychowywane przez babcię, a nie przez matkę, nie powinny doświadczać tego typu "utraty", bo nie ma tych czysto biologicznych więzi. A tak nie jest. Znam też kobiety, które bez porównania bardziej przeżyły śmierć ojca, niż matki. Mimo, że ojciec z

Re: Śmierć rodziców- długie.

Differentview, nieporozumienie. Pani ekspert mówi o zapleczu biologicznym- róznie póżniej realizowanym, podobnie i ja. Ten zasób biologiczny jest niebywalny- o tym jest mowa. I mój przykład to jakoś potwierdza. Symbiotyczność (jako wykonanie) jest oczywiście etapowa, ale zarazem ejst pewną podstawa

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

Twoi rodzice sa toksyczni dla ciebie, a ty jestes toksyczną matka dla swojego dziecka. I tyle.

Re: Śmierć rodziców- długie.

vilez napisała: ojoj ty chyba naprawdę nie masz z kim pogadać, skoro takie "coś" piszesz na publicznym, dla wszystkich dostępnym forum. Rozumiem Twój ból,, zamotanie, brak "ogarnięcia". I tym bardziej rozumiem, że nie masz komu TEGO wygadać. Bardzo samotną osobą musisz być.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Kiedyś matka powiedziała mi, że jak umrze babcia ( jej matka) to ona zostanie już sama na świecie, nie rozumiałam o co jej chodzi - przecież ma 3 dzieci, rodzeństwo, wnuki - a Ty to właśnie dokładnie "wytłumaczyłaś" i dziękuję. Choć to smutne ale czeka każdego ( no chyba, że umrze przed

Re: Śmierć rodziców- długie.

No właśnie, bo więź między matką i synem również jest szczególna. Co do tego,że córka buduje swoją kobiecość poprzez zaprzeczenie lub przyjęcie tej matkowej, to jestem przekonana. W ten sposób matka zajmuje szczególne miejsce w życiu kobiety, wspiera ją aż po grób. Ale jak jest z chłopcami?

Re: Śmierć rodziców- długie.

a ja mysle ze smierc drugiego rodzica uswiadomila ci ze przestajesz byc dzieckiem, ze jakis rozdzial w twoim zyciu skonczyl sie nieodwolanie. Dopoki rodzice zyja zawsze mamy w sobe troche z dziecka, nawet bedac osoba zupelnie dojrzala.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Dziekuje za wyjasnienia, w kontekscie tematu watku moje watpliwosci rzeczywiscie sa offtopem ale irytuja mnie bardzo takie upraszczajace podzialy typu- ojciec( mezczyzna) to rozum, racjonalnosci, normy i wprowadzanie w swiat zewnetrzny a matka( kobieta) to rozplywanie sie w uczuciowej symbiozie pod

Re: Śmierć rodziców- długie.

Ja się podpiszę pod Verdaną. Nie widzę powodu dla którego należałoby jakoś sobie wyjaśniać uczucie dotkliwego braku matki rok po jej śmierci.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Nie no, oczywiście, że to nie wyklucza innych wymiarów żałoby. Ja w ogóle cały czas mówię o pewnym ASPEKCIE utraty. Nie jedynym, najważniejszym czy cokolwiek innego wartościującego ... (to poza wartościowaniem). Biologiczne zakotwiczenie to nie jedyna oś, której doświadczamy. Ja np. bardzo przeżyłam

Re: Śmierć rodziców- długie.

No proszę, a ja zbliżyłam się do granicy własnej śmiertelności po urodzeniu dziecka. Moja matka żyje. Jakiś trop? Vilez, masz dzieci? -- Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Konsta-is-me i Marzeka- wczesna utrata rodzica to jest coś, w co w ogóle nie ośmieliłabym się wejrzeć. Coś poza horyzontem. Bardzo współczuję :-( Z pewnością osobie dorosłej łatwiej sobie z tym radzić. To chyba inny poziom problemu.

Re: Śmierć rodziców- długie.

ano jest :( tatę straciłam w wieku 13 lat, mamę - 37. Upłynęło wiele następnych i dalej mi ciężko. I chyba o to chodzi, co pisały przedmówczynie: bezapelacyjnie nie jestem już dzieckiem

Re: Śmierć rodziców- długie.

ale w tym cytacie chodzilo chyba o sytuacje, w ktorej dziecku( malemu) umiera matka i ono traci model, w oparciu, o ktory moglo sie dalej rozwijac i ksztaltowac

Re: Śmierć rodziców- długie.

"Gdy umiera któreś z nich, dziecko traci model, na podstawie którego może się dalej kształtować." Tak, to mi coś mówi, to jest bliskie temu, co czuję.

Re: Śmierć rodziców- długie.

"Wszyscy wymiekaja". O, naprawdę? Oboje moi rodzice jakoś "nie wymiękli" mimo ciężkich chorób. Ja jakoś też -w obliczu ich chorób (oraz innych ciężkich przypadków z własnego życia). Pomyśl, zanim kiedykolwiek takie coś napiszesz.

Re: Śmierć rodziców- długie.

To ciekawe, co piszesz- z bratem. Czyli, że to jest przenaszalne"- to poczucie utraty korzeni. Nie musi być matka...czyli może jednak chodzić o ostatnią osobę "z tej linii". Zapewne, zatracenie sie w codziennych obowiazkach (małe dzieci itd) pozwala oderwać się do myśli o stracie (to

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

Jelsi cos odpuscic to kontakty z rodzicami na jakis czas. Umordowalam sie od samego czytania.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Nie, nie o to że jestem niekonieczna dzieciom czy mężowi, to nie to (wiem, że jestem). Chodzi o linię w górę (ja, mój rodzic), a jednocześnie- do korzeni, umocowania. Chyba idąc brzytwą Ockhama, rzeczywiście przestałam być dzieckiem. Po prostu nie spodziewałam, że to uczucie może byc takie

Re: Śmierć rodziców- długie.

Tak, trop napięcia między nami (mama a mną) jest jakimś możliwym wyjaśnieniem. Z tym, że nie widzę konkretów, ale może mam to wyparte. Dziękuję za zrozumienie.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Vilez, a czy fakt, że bardzo brak Ci matki w ogóle musi być jakkolwiek tłumaczony? Nie jest to aby po prostu całkiem normalne, zrozumiałe uczucie, które w dzisiejszych czasach jest spychane na margines, bo wyznaczono dokładnie harmonogram żałoby i oczekuje sie, ze ludzie sie w nim zmieszczą? A uczuc

Re: Śmierć rodziców- długie.

Fanny, dziękuję za trop. Pogrzebię w tym. Coś z tego (ta synchroniczność, jeśli ją dobrze rozumiem) chyba się wydarzyło, i rzeczywiście pozostawiło mnie w pewnym pomieszaniu, tyle że włożyłam to w zakładkę: "przypadek". To z przeciwstawnymi diadami też mi coś mówi. Bardzo Ci dziękuję.

Re: Śmierć rodziców- długie.

W pełni się zgadzam z przedstawioną przez Panią Ekspert perspektywą. Biologia robi swoje (ciąża, poród, karmienie) także wtedy, gdy te "zasoby" biologiczne są różnie realizowane (cesarka, sztuczne karmienie, wczesny powrót matki do pracy, brak matki itd). Bo to wszystko dzieje się "wo

Re: Śmierć rodziców- długie.

Ps. Poza tym, pomijając sprawy religijne- ten stosunek do ciężko chorych, że "wymiękają"- co to ma być? Aż tak nie masz szacunku do ludzi w chorobie? Oceniasz ich walkę- często ciężką- jako coś, co powoduje, że muszą "wymięc"?? Szalenie to aroganckie.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Przestałaś być dzieckiem. Teraz Ty jesteś potrzebna innym, jesteś dla nich oparciem, ale nie czujesz, abyś była dla kogoś konieczna? Być może o też kwestia czasu - kiedy umarł Twój ojciec, dzieci były jeszcze dziećmi, byłaś im niezbędna, byłaś centrum ich świata. Teraz poczucie, że jesteś niezbędna

Re: Śmierć rodziców- długie.

Miacasa, jeśli mozna zapytać- po jakim czasie mneij więcej zaczęło to uczucie być lżejsze? Po roku, kilku latach? I czy chodzi o to, że konkretnie to "niezastąpienie" przestaje być dojmujące? Bo mnie własnie o ten aspekt najbardziej chodzi (a przynajmniej tak mi się to jawi).

Re: Śmierć rodziców- długie.

rodzinnej strukturze, wszystko się przeszeregowuje. Im bardziej w centrum swojego życia miałaś rodziców tym większą pustkę się odczuwa. Trzymałaś się po śmierci ojca bo miałaś mamę, system więzi trwał. Teraz nie masz żadnego rodzica, cierpisz podwójnie mozno.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Też kiedyś tego nie rozumiałam. Mówiła mi kiedyś podobnym odczuciu koleżanka- ja to oczywiście przyjmowałam w sensie faktu tego, ze ona tak czuje ale sama nie potrafiłam sobie tego wyobrazić, i szybko mi to uleciało z głowy. Przypomniałam sobie o tym dopiero, gdy sama tego doświadczyłam. Tak, to odc

Re: Śmierć rodziców- długie.

agnieszka_iwaszkiewicz napisała: > Zgadzam się, że role matki i ojca w życiu dziecka bywają odwrócone. O tym też p > isze sama "vilez". Obecnie obserwujemy proces bardzo dużej aktywności ojców w o > piece nad dzieckiem i na pewno to może zmieniać konfigurację. Nie znamy jeszcze

Re: Śmierć rodziców- długie.

Moja mama zmarła 16 lat temu ale pamiętam ten niewyobrażalny ból i pustkę jaka wtedy powstała. Śmierć matki kończy rodzinę, z której się wywodzimy, to matka jest jej cichym filarem, rzeczywiście tej straty nie daje się nikim i niczym zastąpić ale czas każe nam się i z tym pogodzić.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Sobie tak myślę- może pogadaj z psychologiem hospicyjnym. Osobiste opiekowanie się umierającymi to też ciężkie doświadczenie, może taka rozmowa z kimś fachowym ci bardziej w głowie poukłada. Ale też...rok czasu to mało w tych sprawach... przynajmniej dla mnie.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Nie umiałabym dokładniej opisać swoich uczuć po śmierci mamy. Trwałam w nich ponad 2 lata, dopiero potem czas przyniósł ukojenie. Nowe codzienne problemy stopniowo zasklepiały pamięć przeszłości. Życzę Ci, abyś jak najszybciej pogodziła się ze stratą.

Re: Śmierć rodziców- długie.

I znów muszę się zwrócić do "differentview". Przeczytałam Pani wypowiedź i jeszcze raz moją drugą wypowiedź. I rzeczywiście z zacytowanych przez Panią jej fragmentów można wyciągnąć wniosek podobny do Pani wniosku. Choć wydaje mi się, że też trochę mnie Pani nie zrozumiała albo ja, w istoc

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

Brzmi bardzo trudno. Wymaga dużo pewności siebie. A tej brakuje :( -- http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kpnpulmcv.png

Re: Śmierć rodziców- długie.

Znalazłam coś takiego i myślę, że może Ci to jakoś pomóc w przemyśleniach: Najtragiczniejsza jest zawsze śmierć matki. W psychoanalizie matka jest uważana za postać, która chroni nas przed własną śmiercią. Tracąc matkę, dziecko zbliża się więc do granicy własnej śmiertelności. Poza tym rodzice

Re: Śmierć rodziców- długie.

strony psychologicznej. Do opieki nad mamą byłam przygotowana, tak mi się przynajmniej wydaje. W ogóle opieką nad rodzicami, mimo że obiektywnie trudna, nie czułam się obciążona. Zresztą, nie byłam w tym sama, był brat, pomagała rodzina. Może rzeczywiście rok to mało, i trzeba czekać.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Po prostu-skonczylo sie twoje dziecinstwo. Ciesz sie ze trwalo prawie do 50-tki. Bez ironii to mowie, sama chcialabym miec tak dlugo mame. Moja zachorowala nagle jak mialam 17 lat i w tym.momencie dokladnie to pomyslalam-skonczylo sie moje dziecinstwo. I tez z zazdroscia mysle o tych ktorzy maja ten

Re: Śmierć rodziców- długie.

Klasycznie, najtrudniejsze były dwa lata, pierwsze Boże Narodzenie wszyscy się strasznie spinaliśmy by było tradycyjnie, drugiego nie mogliśmy znieść, wszyscy czekaliśmy aż te święta się wreszcie skończą. Jednak każde ważne wydarzenie, każdy nowy etap w życiu przypomina o tej pustce ale bólu już nie

Re: Śmierć rodziców- długie.

Dziękuję Ci serdecznie :-) Tak, poczucie kontynuacji jest ważne. Ja takowe mam, choć z każdym z nich - inne. Obecnie kontynuuję pewne przedsięwzięcie, które było życzeniem mojej mamy, i to rzeczywiście pomaga. Cmentarzowe sprawy mnie akurat nie pomagają, unikam jak mogę, nie chodzę na groby, jeśli n

Re: Śmierć rodziców- długie.

Napisałam o tym odczuciu, bo czuję się z tym dziwnie, czuję że coś jest nie tak. Nigdy nie sądziłam, że to może aż tak uderzać w poczucie bezpieczeństwa życiowego. Po prostu jestem tym zaskoczona. Sądziłam, że to z czasem minie, ale nie mija. Szczerze powiedziawszy, to najpierw byłam zaskoczona moim

Re: Śmierć rodziców- długie.

Vilez, współczuję tej utraty i rozumiem, co czujesz. Od dawna nie żyją i moi rodzice, i moi teściowie- w sumie za szybko staliśmy się najstarszym pokoleniem, a dzieci bez babci i dziadka :( Gdy zmarł ojciec, miałam 16 lat- zmarł, trzymając mnie za szyję, bo pomagałam mu się podnieść w łóżku (był

Re: Śmierć rodziców- długie.

We mnie chyba wtedy odezwały się jakieś echa chłopskich genów, takich jak z "Chłopów" Reymonta. Śmierć, no tak, tragedia, znany świat się skończył ale nadal ktoś musi wyjść z psem i ktoś musi załatwiać formalności i trzeba poinformować rodzinę, iść do pracy i nie zalewać się łzami w trakci

Re: Śmierć rodziców- długie.

> Otóż ojciec należy do świata zewnętrznego. . Wprowadza dziecko w ten świat pop > rzez pokazanie granic , norm, poprzez wymagania. Kojarzy się z obowiązkami, na > wet jak realny ojciec taki nie jest. Jest realistyczny i osadzony w rozumie. O > jczyzna ma źródłosłów w ojcu. Ojczyzna czyl

Re: Śmierć rodziców- długie.

Zgadzam się i nie z "differentview". Zgadzam się, że role matki i ojca w życiu dziecka bywają odwrócone. O tym też pisze sama "vilez". Obecnie obserwujemy proces bardzo dużej aktywności ojców w opiece nad dzieckiem i na pewno to może zmieniać konfigurację. Nie znamy jeszcze tego

Re: Śmierć rodziców- długie.

ada1214 napisała: > hm, szczerze mowiac nie slyszalam, nie czytalam, nie natknelam sie na przypadek > by czlowiek wierzacy w obliczu smierci stal sie ateista. gdyby wiara byla rzeczywiscie gleboka to wizja zblizajacej sie smierci bylaby czyms przyjemnym- w koncu zbiliza sie moment spotka

Re: Śmierć rodziców- długie.

Marzeka, dziękuję za zrozumienie. Doświadczyliście z mężem tych śmierci sporo :-( Moje dzieci na początku miały trzech dziadków (mój ojczym także) i dwie babcie. Spotykaliśmy się często w tym komplecie u nas (nasz dom był domem "zjazdowym"), mamy sporo zdjęć z tego czasu. Śmialiśmy się c

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

W ogóle to stań na własnych nogach. Mąż wyjeżdża, Ty dajesz radę, mamusia i tatuś nie są Ci potrzebni, dorośnij. Nie rozumiem kobiet, które nie radzą sobie bez pomocy rodziców.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Dziękuję Pani Ekspert, za odpowiedź. U mnie relacje z ojcem i matką były trochę nietypowe, mianowicie to ojciec był w moim dzieciństwie bardziej od spraw opiekuńczo-intymnych, a mama bardziej- wymagająca. W najmłodszych latach to np. ojciec mnie np. kąpał i usypiał (mama pracowała popołudniami i wie

Re: Śmierć rodziców- długie.

Odpowiedz na Twoje egzystencjonalne leki jest bardzo prosta, ale jej nie przyjmiesz, bo jestes ateistka, jak mowisz. W sumie ciekawe, widze to wciaz na nowo, jak wobec smierci wymiekaja nawet najzatwardzialsi ateisci i agnostycy, czy to nie intrygujace? W sensie, ten fenomen nie powinien miec miej

Re: Śmierć rodziców- długie.

Przede wszystkich, chcę złożyć wyrazy współczucia wszystkim, którym zmarli rodzice. Trudne to jest- jak widać, nawet dla mocno dorosłych osób. Osobiście nie sądziłam, że aż tak, i że bywa takie nieuchwytne (w sensie- trudne do zrozumienia). Soniu, do mnie też czasem przychodzi myśl, czy czasem

Re: Śmierć rodziców- długie.

vilez napisała: > Chciałabym rozumieć, co się dzieje. Bo czy zawsze wszystko jest normalne? Pewne > odczucia mogą skrywać jakieś problemy. czyli podejrzewasz, ze masz jakies inne problemy a zaloba po smierci matki jest tylko "przykrywka"? napisz o jakiego rodzaju skrywanych pro

Re: Śmierć rodziców- długie.

Matka mojej przyjaciółki zmarła nieco ponad rok temu, ojciec żyje. Ona też nie może poradzić sobie żałobą po matce. Kiedyś opowiadała mi, ze czytała bardzo dobre opracowanie - nie pamiętam, książkę czy artykuł, na temat badań dotyczących żałoby. I że w ogóle kobiety zazwyczaj bez porównania gorzej

Re: Śmierć rodziców- długie.

To są Twoje grube generalizacje. Poczytaj sobie wspomnienia osób z obozów koncentracyjnych- wiele z tych osób traciło wiarę. Choroba, smierć osoby bliskiej tez potarfią doprowadzić do utrary wiary. Po prostu masz spojrzenie zideologizowane na sprawę. Ja wiem, że może być różni: jednio wiarę traca, i

Re: Śmierć rodziców- długie.

W Pani wątku, "vilez" poruszamy się intuicyjnie, korzystamy z bardzo osobistego doświadczenia, próbujemy zrozumieć, coś co wymyka się rozumowi. Nie ma też w tym wątku na szczęście łatwych oskarżeń, obrony przed nimi, jedynie słusznych rad. Jest za to refleksja i dzielenie się nią. Zgadza

Re: Śmierć rodziców- długie.

Vilez, nie chce zbyt gleboko wchodzic w Twoje doswiadczenie smierci swojej mamy, bo widze, jakie jest dla Ciebie trudne, ale czy wokol tej smierci nie stalo sie cos, co trudno Ci racjonalnie sobie wytlumaczyc, a co Jung nazywal synchronicznoscia? Czyli nie "cos" co zaklada zwiazek przyczyn

Re: Śmierć rodziców- długie.

Mnie cmentarność pomaga, chociaż ograniczona, bo mój Ojciec jest pochowany w innym mieście, niż mieszkam, więc bardzo często nie mogę odwiedzać grobu. Przykład z grobem matki kuzyna dotyczył kontynuacji: dla kuzyna odwiedzanie grobu nieżyjącej kilkadziesiąt lat matki było niesłychanie ważne, poniewa

Re: Śmierć rodziców- długie.

kim na forum, Waszych historii. Nie tłumaczę tego, choć wiem, że jest jakiś powód. Moi rodzice nadal żyją. Może zatem nie powinnam się wypowiadać w tym wątku. Mam ograniczone doświadczenie ze śmiercią, ale jednak. Dwa lata temu zmarła bliska mi osoba. Opowiadając historię chronologicznie musiałabym

Re: Śmierć rodziców- długie.

doznać także od rodziców- tego uwolnienia. Które może być bliskością. Ja tego doznałam. Smiem twierdzić nawet, że to była podstawowa formuła naszych relacji. Mam to też od męża (jest w tym podobnym typem do mnie, gdy go poznałam, to było tak, jakbym zajrzała w rześką studnię z czystym lustrem, pełną

Re: Śmierć rodziców- długie.

ada1214 napisała: > W sumie ciekawe, widze to wciaz na nowo, jak wobec smierci wymiekaja nawet najz > atwardzialsi ateisci i agnostycy, czy to nie intrygujace? W sensie, ten fenome > n nie powinien miec miejsca przy tym swiatopogladzie. a niby dlaczego? w przypadku ateizmu czy agnosty

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

A czekaj, doczytałam, że masz siostrę. No dobra, siostra siostrą, przyjaciółka też. Ale ja pierniczę, jaki sens ma jechanie do rodziców z małym dzieckiem, które stres chłonie jak gąbka? I potem Ci będzie odchorowywać takie sytuacje? Czkawką mu się odbiją tacy dziadkowie.

Re: Śmierć rodziców- długie.

vilez napisała: > Może tak: poczułam się tak > a "niekonieczna" (bez uzasadnienia). Naprawdę dziwne uczucie. I ono nie przemij > a. > Mój brat takiego odczucia nie ma. ja nie widze w tym co czujesz niczego dziwnego - po prostu masz glebsza refleksje nad zyciem, jego przem

Re: Śmierć rodziców- długie.

Może mam, może nie. Nie wiem. Może chodzi o tę smiertelnoźc, choć nigdy się nie upierałam jakoś (świadomościowo) przy życiu jako narzędnej wartości, przeciwnie, więc na to bym raczej nie stawiała. Najbardziej chodzi mi o odczucie, że znikła moja skala życia. Teraz z moim zyciem może stac się cokolwi

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

Nie, marchewka bywa iluzoryczna. Dziewczyna wiele pisze o tym, jak to rodzice sa dla niej dobrzy, ile im zawdzięcza. Kurczą, wszystkim niepatologicznym rodzicom coś się zawdzięcza, ale na ogół rodzice wdzięczności nie wymagają.

Re: Śmierć rodziców- długie.

Moja Mama zmarła 9 lat temu. Chorowała, podobnie jak Twój Tata na chorobę nowotworową. Opiekowaliśmy się Mamą do ostatniej chwili. Poczuliśmy ulgę, gdy odeszła, bo patrząc na jej cierpienie byliśmy umęczeni psychicznie. Gdy odeszła, to tak, jakby pękło ogniwo w łańcuchu naszej rodziny. I zaczęła się

Re: Śmierć rodziców- długie.

Matka to symbol i w naszej kulturze ostoja rodziny,moze to jest wytlumaczeniem? Inne moze byc takie,ze masz jakies niezalatwione sprawy z matka,a co za tym idzie wyrzuty sumienia,ale nie piszesz o tym,wiec trudno mi dywagowac. Za mna juz dawno smierc ojca, z ktorym bylam emocjonalnie daleko,ale na

Re: Śmierć rodziców- długie.

czesto to wlasnie ludzie "wierzac > y", dla ktorych wizja spotkania sie z bogiem w lepszym swiecie powinna byc poza > dana i dajaca nadzieje- w obliczu choroby i zblizajacej sie smierci- traca wiar hm, szczerze mowiac nie slyszalam, nie czytalam, nie natknelam sie na przypadek by

Re: Śmierć rodziców- długie.

Oczywiście, że jest to uczucie zrozumiałe. Dlatego napisąłam, że wydaje mi się, iż normalne etapy pzreszłam ( w przypadku mamy, bo z ojcem, to był constans bez tych etapów). Mnie chodzi o pewien szczególny rys- on mnie męczy: nie mija, i on dotyczy mojego usytuowania. Brak matki, ojca też- jako osó

Re: Śmierć rodziców- długie.

z ciekawością, o ile można tak to nazwać, przeczytalam to, co napisałaś. Moja matka zmarła kilka lat temu. O ojcu nie piszę bo choć też zmarl, to rodzice byli rozwiedzeni i od wczesnego dzieciństwa moje kontakty z ojcem były żadne, właściwie nie istniał dla mnie. Tak więc, zmarła moja matka. Moje

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

Klasyczna polska toksyczna rodzina... Przy okazji: zwrot "na ogrodzie" jest nieprawidłowy. "W ogrodzie", "do ogrodu" - tak dobrze.

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

Gdyby to było takie proste, psychiatrzy i psychologowie poumieraliby z głodu. Poczucie winy wpojone od dziecka potrafi ludzi doprowadzić do kompletnego załamania nerwowego, gdy złamią wyuczone zasady.

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

Nie, to nie jest "wygodniej". Nie jest wygodnej stale żyć z poczuciem winy, stale być strofowanym i pouczanym, bez umiejętności powiedzenia "dość".

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

Kjut, ale to powod, zeby pozwolic tak siebie i dziecko traktowac? uwazam, ze nie. -- Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

To DLACZEGO mu na to pozwalasz? Skoro widzisz tyle złych i chorych zachowań, dlaczego jako osoba dorosła, mężatka, matka- godzisz się?

Re: Śmierć rodziców- długie.

To mnie samą zaskakuje. Nie wiem, czy to jest jakieś bardziej powszechne odczucie. Czy to rodzaj jakiegoś biologizmu się odzywa – w sensie, że matka to jednak jakiś rodzaj pępowiny zakotwiczający nas ontologicznie? Czy też jakaś moja konkretna niepewność? Coś w tym jest. Nie ma co się oszuki

Re: Śmierć rodziców- długie.

> Pytanie: czy to normalne? Czy to egoizm (że chodzi o mnie)? I czemu to się sta > ło przy mamie, a przy ojcu- nic? Czy to dlatego, że jeszcze miałam mamę? Czy c > oś wyparłam przy śmierci ojca? troche dziwne jest, ze podchodzisz do zaloby tak zadaniowo jakbys miala jakis egzamin zdawac; w

Re: Śmierć rodziców- długie.

, niepowtarzalnej osoby. Co może przynieść ulgę - próba kontynuowania jakichś istotnych wartości i spraw, w których uczestniczyli rodzice, które były dla Was ważne i wspólne. Ja 2 lata temu straciłam Ojca. Tak się składa, że oboje byliśmy pracownikami naukowymi w dziedzinie humanistyki, chociaż niedokładnie ta

Re: konflikt z rodzicami po urodzeniu syna (długi

Nie wiem, ale z takim nastawieniem, brakiem dorosłości i samodzielności (a masz własną rodzinę przede wszystkim ) - skończy się to ciągiem dalszym, ale teraz oprócz bycia niedobrym rodzicem na Ciebie, dojdzie Twoje dziecko, którego mi zwyczajnie już żal. Bo postawiłaś tych źle traktujących i

Re: Śmierć rodziców- długie.

Ja sobie poradziłam o tyle, że byłam w ciąży, a potem urodziłam dziecko. Tak serio - żałobę zaczęlam przeżywać od momentu wstępnej diagnozy tj. od wyniku usg i tomografii, które pokazały guz trzustki z przerzutami. Ojciec i siostra mieli złudzenia, byli pozytywnie nastawieni, ja nie, natomiast jej

Zapowiedź festiwalu filmowego "Kino dzieci"

Zapowiedź festiwalu filmowego "Kino dzieci"

Recettear: An Item Shop's Tale

nigdy nie kupi drożej niż 120% procent wartości produktu. Pewna dziewczynka zanim zacznie wydawać pieniądze rodziców najpierw musi dostać w prezencie tanie świecidełko.

Recettear: An Item Shop's Tale to gra o trójwymiarowej w grafice, w której zawarto podwójną fabułę.

Więcej o

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Zdjęcia - długi rodzica