Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

BIALYSTOK BLOKI KOMUNALNE KAMIENICE

BIALYSTOK BLOKI KOMUNALNE KAMIENICE Pobierz BIALYSTOK BLOKI KOMUNALNE KAMIENICE, Odnosnik do pliku w archiwum BIALYSTOK BLOKI KOMUNALNE KAMIENICE: BIALYSTOK BLOKI KOMUNALNE KAMIENICE %39201;

Re: mieszkanie w bloku czy w kamienicy

Przepraszam że się tak naiwnie spytam, czym się różni blok od kamienicy?

Re: mieszkanie w bloku czy w kamienicy

pl.wikipedia.org/wiki/Kamienica_(architektura) pl.wikipedia.org/wiki/Blok_mieszkalny Ja bym bloku nie polecał - różne dziwne elementy w nim mieszkają, niesie się hałas, czynsz wysoki, pod blokiem w nocy też różni dziwni się gromadzą. W Legionowie kamienice są wzdłuż Piłsudskiego przy kościele

Re: mieszkanie w bloku czy w kamienicy

a w L-wie sa kamienice??? stare niskie bloki to i owszem, jakies budynki 2pietrowe tez ale kamienic to ja tu nie widzialam ps w blokach z lat 70tych slychac wszystkich sasiadow. pomijam to, ze wszystkie bloki maja identyczny rozklad mieszkan ale jak bywalam w roznych, tak we wszystkich nioslo tak

Re: mieszkanie w bloku czy w kamienicy

thea19 napisała: > a w L-wie sa kamienice??? stare niskie bloki to i owszem, jakies budynki 2pietr > owe tez ale kamienic to ja tu nie widzialam > ps w blokach z lat 70tych slychac wszystkich sasiadow. pomijam to, ze wszystkie > bloki maja identyczny rozklad mieszkan ale jak bywalam

mieszkańcy bloków i kamienic

mieszkają w kamienicach, domkach pod lasem albo podniszczonych willach z klimatem a dysfunkacja (ok, Lelujkowie są tutaj wyjątkiem) rozkwita w blokach? Zgorzkniali, skrajnie niezadowoleni ze swojego życia państwo Schoppe, Lisieccy, rodzina Aurelii. Bloki w powieściach MM są zawsze straszne, brzydkie, budzą

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Niezla ta Musierowicz, w ogole o mojej kamienicy nie myslalam, jak czytalam opi > sy tych poznanskich ;) Może to kwestia lokalna? U mnie (Warszawa) kamienice również były zasiedlane ludźmi zewsząd, bezdomnymi po wojnie -- i w miarę budowy nowych osiedli (bloków!) ci co bardziej zaradni i

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Ha, bardzo mozliwe, dawno czytalam te ksiazke, wiec bardzo mozliwe, ze cos przekrecilam. Pamietam kurki jakiejs babci, ktorych nie mogla wziac ze soba do bloku (potem odwieziono je gdzies i byla mowa, ze moze je odwiedzac), i jak dzieci z kamienicy poszly do bloku i doznaly objawienia, jak tam

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Tyle, że autorka nie zdaje sobie zapewne sprawy, że formując swoich bohaterów tak, a nie inaczej (dobrzy to ci z kamienicy, ci z bloku zawsze co najmniej podejrzani), mimowolnie ujawniła swoje przekonania i faktycznie odbiór tego przez czytelników mieszkających w blokach wcale nie musi być

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Zauważyliśmy i wiemy. A temat "mieszkańcy bloków a mieszkańcy kamienic" był tu omawiany, nicowany i wszechstronnie obrabiany co najmniej kilkakrotnie. Nie sądzę, żeby autorka przejmowała się tym, że traktując mieszkańców bloków tak, jak robi to w swoich książkach, robi przykrość swoim

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

grimma napisała: > a tak w rzeczywistości - istnieje taki podział na blokowców i kamieniczników? > bo ja nie zauważyłam. ale moge być mało spostrzegawcza Ja w blokach mieszkam odkąd pamiętam, nikt z pobliskich kamienic mnie nigdy palcami nie wytykał ;) I tak, też nie podoba mi się ten

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Może wyszła nie z założenia, że mieszkańcy bloków są be, tylko że mieszkańcy kamienic są aja? No wiesz, przedwojenna inteligencja, wysokie pomieszczenia, żyrandole, Kossaki itp., a w tym wszystkim same Alfredy Bizance? No i potem miłość do kamieniczników przekuła się w niechęć do blokersów

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Przypomina mi sie czytana w dziecinstwie ksiazka (teraz wiem, ze propagandowa) o mieszkancach starej kamienicy, ktora miala byc zburzona, a oni przeniesieni do nowych blokow. Strasznie nie chcieli i byly rozne protesty, ale nie wiedzieli, co robia, bo potem okazalo sie, ze nie mieli racji, a w

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Może to kwestia lokalna? U mnie (Warszawa) kamienice również były zasiedlane lu > dźmi zewsząd, bezdomnymi po wojnie -- i w miarę budowy nowych osiedli (bloków!) > ci co bardziej zaradni i trzeźwi oraz dbający o rodzinę po prostu się z tych k > amienic do bloków wyprowadzali. Z

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

identycznej nazwie, identycznych blokach i w identycznym mieszkaniu (w którym mieszka barbara brylska i oczywiście jest miłosny happy ent). czy to mieszkanie przypadkiem nie dało się otworzyć kluczem do jego własnego? :) no a ja pisałam o kamienicy. wynika z tego, że "maszyna do mieszkania" - czy

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

o ile trudno wybaczyć MM zaślepienie, które nie pozwala jej zauważyć, że zarówno w kamienicach i w blokach mieszka pełny przekrój społeczny, od meneli i żulerni, przez inteligentów od pokoleń, po snobów-milionerów (wiem, też błysnęłam kliszami ;) ) - to mogę troszkę zrozumieć maniackie uwielbienie

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

the_dzidka napisała: > Może wyszła nie z założenia, że mieszkańcy bloków są be, tylko że mieszkańcy ka > mienic są aja? No wiesz, przedwojenna inteligencja, wysokie pomieszczenia, żyra > ndole, Kossaki itp., a w tym wszystkim same Alfredy Bizance? No i potem miłość > do

Kamienica czy blok?

Blok to prosty i łatwo powtarzalny na masową skalę budynek mieszkalny. Kamienica jest częścią miasta, a blok częścią jedynie osiedla. Wszak mamy "Kamienicę Johna", ale nie mamy "bloku bez osiedla". Blok bez adresu: osiedle, ulica, numer jest nierozpoznawalny. Nawet blok z "

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

soova napisała: > Tyle, że autorka nie zdaje sobie zapewne sprawy, że formując swoich bohaterów t > ak, a nie inaczej (dobrzy to ci z kamienicy, ci z bloku zawsze co najmniej pode > jrzani), mimowolnie ujawniła swoje przekonania i faktycznie odbiór tego przez c > zytelników

to nie kamienica tylko blok!

postawienie bloku w centrum nie oznacza, ze jest kamienicą. Gdyby ten blok stał na jednym blokowisk nikt nie nazwał by go kamienicą.

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

I u każdego takie samo linoleum, > i u każdego tak samo wygląda łazienka, i u każdego takie same szafki w kuchni, > bo panie, panie, w "Emilce" rzucili, oj tam, oj tam u mnie w kamienicy przez trzy piętra identyczny rozkład mieszkań - fakt, czwarte i parter były zupełnie inne. i

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Ja na stronie wrocławskiej Wyborczej patrzę głównie na nagłówki, artykuł czytam pobieżnie i od razu przechodzę do komentarzy, które zwykle są o wiele bardziej sensowne niż to całe dziennikarstwo. W samej gazecie też chyba zdają sobie tego sprawę, skoro zamiast napisać samodzielnie nowy artykuł, robi

Co jest blokiem, a co kamienicą?

Jak rozgraniczamy blok od kamienicy? Dyskusje na ten temat toczą się nie od dziś, choćby tutaj: tutaj. Zapraszam do dyskusji. Kamienica = nobilitacja? Blok = slums? -- Zagadkowa Warszawa -- Fenomen Warszawy, czyli blog o...

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/56,35751,13517447,Wroclaw_sprzedaje_mieszkania_za_poldarmo__Jak_wygladaja_.html Coś dla Borejków!

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Autor ma gadane - mieszkanie ze wszystkimi pokojami przechodnimi, piece kaflowe, nie ma łazienki i nie bardzo byłoby ją gdzie zrobić, ale uwaga uwaga: klatka schodowa jest bardzo zadbana! :-D

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

kamienicy, w której mieszkam i zwątpiliśmy, więc mam obniżone płytami regipsowymi framugi i drzwi przeciętnej wielkości), położeniem ponad 100 metrów podłóg i jakiejś chorej ilości płyt regipsowych (bo bez tego nie pomalujesz ścian w zniszczonym mieszkaniu)? I w budynku bez windy, na czwartym piętrze. Ktoś

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Od dłuższego czasu zastanawia mnie, KTO pisuje te teksty dla gazety. Bo przecież chyba nie dziennikarze? Nawet jeśli to stażyści za friko, to nikt im tego nie sprawdza, nie widzi nonsensów? O, taki tekst na przykład: "ma bardzo nietypowy układ pomieszczeń. Trzy pokoje połączone są w jeden ciąg

Niespełna 40 letni blok zabytkową kamienicą.

Dawno się tak nie uśmiałem. Czy w tym mieście jedynym akceptowanym kolorem jest szary? Kamienica za pstrokata, blok za zielony. K.... o co tym ludziom chodzi? No i czy to taki wielki problem zrobić zdjęcia tego bloku w dzień? Żeby zobaczyć, jak w rzeczywistości wyglądają kolory tego bloku i czy są

Re: mieszkanie w bloku czy w kamienicy

Niby najgłośniejsza w mieście, a i tak jest ciszej niż przed niejednym blokiem z grupą dresów/pijaczków.

Re: mieszkanie w bloku czy w kamienicy

Piłsudskiego do mieszkania tam to zdecydowanie odradzam. Najgłośniejsza ulica w mieście. To już lepszy wielki blok na uboczu. -- Twierdza Zegrze www.forty.waw.pl

Re: mieszkanie w bloku czy w kamienicy

Prywatnie Ci powiem...kup sobie nowe mieszkanie w nowym budownictwie...na zamkniętym strzeżonym osiedlu. Będziesz najbardziej zadowolona. Nowe to zawsze nowe!

mieszkanie w bloku czy w kamienicy

Witajcie, Zastanawiam się nad zakupem mieszkania w Legionowie ale śledząc ogłoszenia widzę, że są na sprzedaż mieszkania w kamienicach. Czy jest ktoś na forum, kto mieszka w takiej kamienicy i mógłby napisać jakie ma wrażenia? Szczególnie chodzi mi o hałasy czy słychać sąsiadów oraz o czynsze. W

Re: mieszkanie w bloku czy w kamienicy

Jak z samochodami. Im nowszy tym wiekszy badziew. Poza tym ze ma klime, elektryke i poduchy to cala reszta to badziew. Z blokami tak samo. zaczynaja przypominac biurowce ze sciankami dzialowymi z karton gipsu bo to obniza koszty budowy.

Re: mieszkanie w bloku czy w kamienicy

niestety wszystko zależy od sąsiadów i od konstrukcji bloku. wbrew pozorom nowe budownictwo nie jest lepsze od "starego". nie wszyscy rozumieją, że za ścianą też ktoś mieszka i być może ma małe dzieci. dziękuję za wszystkie uwagi.

Re: mieszkanie w bloku czy w kamienicy

Jeśli ktoś lubi libacje dzień w dzień zapraszam blok 32 (wieżowiec) ;) ...picie..narkotyki, palenie i ganianie się ze strażą miejską bo policja olewa takie interwencje! Dodatkowe atrakcje to szczanie na klatkach oraz rzucanie czego popadnie z okien bloku: butelek, puszek, śmieci, jedzenia, petów

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

No co wy, ja ją, tę ksiązkę, wzięlam z mojej biblioteki z koszyczka do wzięcia za darmo. Wzięłam z wewnętrznym kwikiem

Mia100 kamienic: z kamienicy do bloku na Bałutach

mama nadzieję, że te remontowane budynki podłączane są pod sieć cieplną i nie będą już smrodzić jak cała reszta.

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Niestety, czasami są. Ojciec mojej "kamienicznej" koleżanki kręcił nosem na jej chłopaka "bo mieszka w blokach". Blokach bratysławskich zresztą, bo chłopak był ze Słowacji - widać stereotypy istnieją ponad granicami. A chłopak był naprawdę błyskotliwy, oczytany, pracował jako

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Pałysięta wampirzęta, w krypcie chowane. A Mareczek śpi całymi dniami, bo zmrok > u czeka. No i juz wiadomo, gdzie sie Gadomscy podziali. I Lewandowscy. Zostali skonsumowani. Cium, cium, pyszulka.

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

>W kamienicach pozostawał margines, ludzie, któr > zy nie dbali o nic, nie mieli stałej pracy... Tzn. nie wszyscy z kamienic byli marginesem, oczywiście, tylko w tych największych ruinach / potem zresztą pogarszano sprawę, kwaterując tam "trudne" rodziny. -- Uciekła mi

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

slotna napisała: > Nie pisz juz wiecej, bo bardzo chce te ksiazke a pewnie jest nie do zdobycia :) Ależ jest, jest, własnie znalazłam na chomiku nawet :)

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Nie pisz juz wiecej, bo bardzo chce te ksiazke a pewnie jest nie do zdobycia :) -- Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Więcej. Nie zacytuję teraz dosłownie, ale pogarda, zjaką pisze, że te mieszkania w bloku, ohydne i brudne są "marzeniem milionów". (Może ktoś ma pod ręką i zacytuje?). Nie wierzę,z ę jest to pisane całkowicie bezwiednie i bez żadnej intencji - chcesz mieszkać w bloku? Coś jest z tobą nie

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

mankencja napisała: > (w którym mieszka barbara brylska i oc > > zywiście jest miłosny happy ent). > > taki? noprawietylkobetonowy, bo to wszak blokowisko było :)

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

(w którym mieszka barbara brylska i oc > zywiście jest miłosny happy ent). taki? http://img3.imagebanana.com/img/1en7c2p5/HappyEnt.jpg -- kot

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Tak! Cos mi sie przypomina ... to musialo byc to! Fajna ksiazka to byla, chociaz pamietam glownie propagande blokowa (moze nieslusznie?). -- Sprawdz, co slychac w Narnii

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

kkokos napisała: > gdzie tu aja? :) Ale to nie ja mam wdrukowane we łbie, że kamienice są aja, tylko pani MM! (i ona rzecz jasna ma to wdrukowane w głowie :) Przyszło mi coś do głowy - kamienice na Słowackiego i na Placu Asnyka (tuż obok), gdzie bywałam wielokrotnie, są naprawdę przepiękne

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Cos w tym stylu zapewne jej sie majaczy, ale takie przedwojenne podzialy przestaly miec racje bytu po wojnie i przesiedleniach. -- Sprawdz, co slychac w Narnii

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> tak w rzeczywistości - istnieje taki podział na blokowców i kamieniczników? Nie. W tym momencie mnie olśniłaś - NO WŁAŚNIE NIE! Nigdy, u mnie , w tymże Poznaniu, takiego podziału nie było.

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

a tak w rzeczywistości - istnieje taki podział na blokowców i kamieniczników? bo ja nie zauważyłam. ale moge być mało spostrzegawcza -- o ksiązkach dla synow grimmy Wojciszek Jerzyk

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Z siłą wodospadu nasuwa mi się wypowiedź Jednego Klasyka na temat wyższości Tych Z Kamienicy nad tymi co się wychowali "na blokowych podwórkach". Wypowiedź ta została skomentowana przez psychologów i socjologów, że właśnie na podwórkach dzieci uczą się współpracy, koleżeństwa, integracji

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Tymbardziej, że jej własny brat mieszkał w bloku-mrówkowcu na oś. Kopernika. Może to stąd? Dreszcz zgrozy gdy szła w odwiedziny - zsyp, dzieci głupawo bawiące się na trzepaku i odrażające odgłosy wody w łazience sąsiadów?

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Ja tylko tak zupełnym przypadkiem wszystkie tępe, prymitywne, antypatyczne, neg > atywne postacie wykazujące potępiane przeze mnie zachowania uczynię mieszkańcam > i bloków. Albo bezdzietnymi, wyjeżdżającymi do Niemiec, cwaniakami-warszawiakam > i, mieszkającymi gdzie indziej niż ja

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Twilight, panie tego, Twilight. Bo True Blood jest za seksowne dla Borejków (chociaż Beel by znalazł porozumienie z Gabą na podstawie wspólnego cierpiętnictwa i podejmowania złych decyzji). -- When I grow up, I want to be a forester Run through the moss on high heels

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

O, słuszna słuszność. Taka Roma np. jest przedstawiana jako wybitnie niesprawiedliwie oceniająca rodziców i "bawiąca się" w bunt, który jest ośmieszany komentarzami odautorskimi, zaś Tomek, brat jej rodzony, ma oczywiście zasadnicze powody, by przeżywać konflikt z ojcem ;-) -- Niedźwiedź

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

OMG, wlasnie sie zorientowalam, ze jak bylam mala, tez mieszkalam w kamienicy - i bylo jak kkokos pisze, albo jeszcze gorzej, bo nikogo pracujacego i niepijacego nie pamietam... :O Wode mielismy dopiero po paru latach od przeprowadzki, a lazienke jeszcze pozniej i to wydzielona z kuchni. Reszta

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

black-apple napisała: > Twilight, panie tego, Twilight. Bo True Blood jest za seksowne dla Borejków (ch > ociaż Beel by znalazł porozumienie z Gabą na podstawie wspólnego cierpiętnictwa > i podejmowania złych decyzji) Pyza za to, ze swoim kompletnym brakiem osobowości, koncentracją celów

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Twoje córki boją się schodzi > ć do sutereny. Będziemy więc mieli zapewnioną samotność... O matko sałatko! Ta suterena jawi się tu jako połączenie krypty z katakumbami! Pewnie, że samotność, i jeszcze może gromnice, wieniec z kalli i tabliczki trumienne... Serio, 12-letnia dziewucha boi si

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Mieszkam na wsi pod Poznaniem, lecz często bywam na Jeżycach. Są tam ładne, ciekawe i niepowtarzalne, czyste kamienice, ale większość jest zaniedbana, posprejowana, z brudnymi bramami i podwórkami. Często bywam w ciastkarni Sowy - to już nieco dalej od opisywanych ulic. Uderza w oczy ilość

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

w kwestii blokowisk poznańskich - jeśli macie ochotę, możecie się (przez google)przespacerować po osiedlu przy Norwida, po Winogradach, gdzie mieszkali Borejkowie przed przeprowadzka na Roosevelta, po Piątkowie i Ratajach. po czym odwiedzić Jeżyce, Roosevelta, Słowackiego, ale i inne - mniej zadbane

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

pieranka napisała: > Tymbardziej, że jej własny brat mieszkał w bloku-mrówkowcu na oś. Kopernika. > Może to stąd? Dreszcz zgrozy gdy szła w odwiedziny - zsyp, dzieci głupawo bawią > ce się na trzepaku i odrażające odgłosy wody w łazience sąsiadów? Rozumiem, że dzieci kamieniczne na

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Jeden Lelujka to za mało > , żeby tezę obalić, zwłaszcza że nawet idąc do Lelujki widzimy, jakie straszne > są bloki i jacy straszni ich mieszkańcy czkają No i sami Lelujkowie, szlachetne prostaczki pchające wózeczek kiełbasek w bułce, taka biedota, którą łaskawie mogą odwiedzać "

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

aha, dziadkowie na ścianach nad łóżkiem mieli huculskie kilimy w romby, w takim klimacie: gobeliny.com.pl/2011/09/06/ogromny-huculski-kilim-gobelin-300x190cm-cudo/ żeby było śmieszniej, mój dziadek ze wsi między chełmem a zamościem, a dziadek piętro niżej - warszawscy rzemieślnicy od pokoleń

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

O, przepraszam! Jako uboga duchem wielbicielka literackiej garmażerki jestem pewna, że żaden porządny autor tanich romansów czy marnych kryminałów nie pozwoliłby sobie na blokowe wydziwianie. Obrażony target nie lubi kupować. -- Głębia jego książek jest stosunkowo płytka (f.Książki)

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Tak, była Kremówka, i byli bracia chemicy zwani Skunks Starszy i Skunks Młodszy (śmierdzieli kwasem mlekowym), był Jacek, który grał powstańca (Kremówka się w nim kochała), i była jeszcze płaczliwa Helenka, i Pucek, wnuczek babci stróżowej, który hodował króliki, a w suterenie mieściła się cukiernia

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

black-apple napisała: > Równie ciekawym tematem jest podejście autorki do młodych osób mieszkających sa > motnie bez rodziców. (...) Ogorzałka (...) Baltona (...) Wolfi (...) ale z drugiej strony mamy ni > echęć młodych Borejków do wyprowadzki i gloryfikowanie kołchozu nad własnymi tr >

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Od razu, jak zaczelam czytac twoj post, przypomnial mi sie odcinek serialu Zmiennicy. Ten, kiedy postac grana przez Rewinskiego myli mieszkania o pietro - bo to, do ktporego wszedl z prostytutka i taksowkarzem jest dokladnie tak samo umeblowane, jak jego wlasne, lacznie z portretem Izaury i Leoncia

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

mamy rok 2012, szczyt po prostu estetyki, i bez najmniejszego problemu moge wymiec na bezdechu 20 nazwisk rodzin niezle sytuowanych, ktorzy za wybrancow losu uwazaliby siebie, gdyby udalo im sie zdobyc - czyli dostac kredytna 25 lat - na mieszkanie w bloku w centrum Poznania. Bo o kawalerce w

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

>Moze ktos pamieta tytul? Czy to nie było "Żeby konfitury nie latały za muchą"? Aczkolwiek w "Konfiturach..." oprócz negatywów starej kamienicy były też pokazane ogromne pozytywy - wzajemne zżycie się sąsiadów, prawdziwa przyjaźń między dziećmi, które różne akcje prowadziły

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Szary mroczny betonowy Mordor zmienia się w znaną, ciepłą codzienność. Zapewne przesadzam i nadinterpretuję, ale... może to był taki jej bunt przeciwko PRL-owi? Nigdy nie zgodzę się na to szare ohydztwo, w które chcą nas wpakować, na żadną małą stabilizację "telewizor, meble, mały fiat&qu

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

spoleczny podzial, chociaz oczywiscie nie mowiacy nic o moralnosci czy inteligencji), chociaz tez dyskryminujace, paskudne i generalizujace. Ale w Polsce, gdzie praktycznie wszyscy wychowalismy sie w blokach, gdzie - w ramach eksperymentu komunistycznego - na tej samej klatce schodowej mieszkali

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

dlatego, że jest biedna/bogata/ brzydka/ mieszka w blokach. A juz autora, uwazającego, że jego dzieła mają być wzorcem dla młodych czytelnikówe, moralitetem i przewodnikiem duchowym obowiązuje elementarna przyzwoitość - a nie ma po prostu prawa do obrazania bogu ducha winnych ludzi. -- zpopk.blox.pl

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

poślubne poczęcie), pisze prawie jak Musierowicz, ale wszystkimi czterema i głową tkwi wciąż u siebie , w końcówce XIX w. i początkach XX. Dlatego bloki są be, ludzie tam mieszkający są be, dno i wodorosty oraz mułu po pachy. Bo pani udająca Małgorzatę Musierowicz pamięta z XIX w. czynszówki (może

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

bloku poczuła się osobiście obrażona tym, jak MM przedstawia w swoich książkach mieszkańców bloków. Tymczasem literatura autocenzurowana przez pisarzy pod kątem niesprawiania komuś przykrości zamieniłaby się chyba w coś à la kłębowisko slitłaśnych blogasków, gdzie jest fajnie i milutko. I to

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Przecież chyba > nie robiła tego celowo, z założeniem: "a teraz wprowadzę jakąś postać z bloku, > żeby mieć szwarccharakter i żeby ludziom z bloków było głupio, bo oni sami są > głupi". Po prostu tak jej jakoś samo za każdym razem wychodziło. Ależ to byloby lepsze, bo

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Czy to nie było "Żeby konfitury nie latały za muchą"? > Aczkolwiek w "Konfiturach..." oprócz negatywów starej kamienicy były też pokaza > ne ogromne pozytywy - wzajemne zżycie się sąsiadów, prawdziwa przyjaźń między d > ziećmi, które różne akcje prowadziły wspólnie

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Nie sądzę, żeby autorka przejmowała się tym, że traktując mieszkańców bloków ta > k, jak robi to w swoich książkach, robi przykrość swoim czytelniczkom, które w > blokach mieszkają. Literatura nie pole > ga na tym, żeby wszystkim było miło, więc nie ma chyba sensu robić pisarce zarz

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

nessie-jp napisała: > > Twoje córki boją się schodzi > > ć do sutereny. Będziemy więc mieli zapewnioną samotność... > > O matko sałatko! Ta suterena jawi się tu jako połączenie krypty z katakumbami! > Pewnie, że samotność, i jeszcze może gromnice, wieniec z kalli i tabliczki tr

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Zapewne przesadzam i nadinterpretuję, ale... może to był taki jej bunt przeciwk > o PRL-owi? Nigdy nie zgodzę się na to szare ohydztwo, w które chcą nas wpakować > , na żadną małą stabilizację Ależ tak, z całą pewnością! Pogarda dla wszelkich tych właśnie małych dążeń i małych celów, mał

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

*Nessie - przybij piątkę* Straszne, szare, traumatyczne wprost blokowisko na Wawrzyszewie stało się dla mnie oazą zieleni, ciszy i spokoju. Nawet obszczymurki-lemurki dobrze wspominam, jako gości idących mi zawsze na pomoc, gdy tachtałam jakiś większy bagaż, aby go odstawić do windy (abo gdy nie d

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

, że "ci z bloków" są z definicji gorsi, głupsi, kiepściejsi :) bo z bloków. Ależ nie! Skądże! Uprzedzenia i stereotypy autorskie są tym perfidniejsze, że całkowicie ukryte pod płaszczykiem życzliwości do ludzi i świata. Taki sobie kryptorasizm czy kryptoksenofobia: jako autorka pełnych

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

soova napisała: > Tak, tylko wtedy byłby to pamflet czy produkcyjniak z potępieniem kułaka i spek > ulanta, a nie literatura dla młodzieży. Dokładnie. I wtedy wracamy plynnie do tego, co napisala Verdana: "Autorów, piszacych dla mlodziezy obowiązują jednak inne zasady - ich powieść ni

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

verdana napisała: > Więcej. Nie zacytuję teraz dosłownie, ale pogarda, zjaką pisze, że te mieszkani > a w bloku, ohydne i brudne są "marzeniem milionów". (Może ktoś ma pod ręką i za > cytuje?). Nie wierzę,z ę jest to pisane całkowicie bezwiednie i bez żadnej inte > ncji

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

otoczenia i zamieszkanie w bloku. I fakt, na początku te bloki to jest jedna szara masa betonu, zamieszkana przez masę szarych betonowych ludzików o identycznym, lekko znękanym, lekko podejrzliwym wyrazie twarzy. I u każdego takie samo linoleum, i u każdego tak samo wygląda łazienka, i u każdego takie same

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

WSZYSCY mieszkańcy bloków to popaprane emocjonalnie, pros > tackie, nie umiejace stworzyć prawidlowych więzi rodzinnych oraz prostackie oso > bniki, a to, co dobre, miłe, ciepłe i z grzywką do bloku ma wstęp jedynie w cha > rakterze przerażonej tą anonimowością, smrodem i brudem klatki schodowej

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Równie ciekawym tematem jest podejście autorki do młodych osób mieszkających samotnie bez rodziców. Bez wertowania książki, z głowy mam takie przykłady: Maciek żył z bratem, ale cieszył się dużą wolnością. Mieszkanie małe, niezbyt schludne, ale młody Ogorzałka miał o nim wysokie mniemanie i wyraźnie

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

dalej. U Barańczaka nie ma może tej pogardy, ze wszystko co w blokach to złe, ale jest jednocześnie taki motyw, że blokowiska urabiają swoich mieszkańców na szarą, anonimową masę. Zobaczcie: Stanisław Barańczak Mieszkać Mieszkać kątem u siebie (cztery kąty a szpieg piąty, sufit, z góry przejrzy

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Swoją drogą - w Pulpecji MM sama pisze, że Maciek i Kreska nie przeprowa > dzą się do suteryny po Piotrze, bo dzieci. A potem nie przeszkadza jej w dokład > nie tym samym miejscu upchnąć latorośle Pałysów. Architekci mają więcej zdroweg > o rozsądku w kwestii zdrowia i prawidłowego

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

Mnie Lelujki rzeczywiście doprowadzają do szału i już wiem dlaczego!!! Bo masz rację, to jest czysty pozytywizm - niewykształcona, a poczciwa kobiecina, taka oddana rodzinie i gotowaniu, prostym językiem mówi, ale jest dobra, bo robotna. Cholera jasna. Matka mojej przyjaciółki była sprzątaczką. Słow

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

To ja się odezwę wprowadzając trochę poznańskiej perspektywy. Blokowisko na Kopernika jest przez wiele osób określane jako przygnębiające. Bloki są tak bardzo wysokie, mają długie wąskie i ciemne korytarze, dźwięki się niosą a same kloce są poupychane dość ciasno. Odwiedzając tam znajomych

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

soova napisała: tylko o to, że ma prawo coś > pisać (świadomie czy mimowolnie) i nie przejmować się tym, że komuś zrobi przy > krość. Bo zaczęło się od tego, że Janka Kreska jako mieszkanka bloku poczuła si > ę osobiście obrażona tym, jak MM przedstawia w swoich książkach mieszkańców

Re: mieszkańcy bloków i kamienic

> Tymczasem literatura autocenzurowana przez pisarzy pod kątem niesprawiania > komuś przykrości zamieniłaby się chyba w coś à la kłębowisko slitłaśnych > blogasków, gdzie jest fajnie i milutko. I to dotyczy każdej literatury - od "La > lki" bez wątku Szlangbauma, bo prze

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Zdjęcia - kamienica blok