Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: czym karmicie chore dziecko?

Moje dziecko, jak jest chore, to zazwyczaj nie ma zupełnie apetytu. Daję jej jeść to co deklaruje, że chociaż skubnie.

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Problemem nie jest chore dziecko (bo chore dziecko może być np. i takie całkowicie leżące i niemowa, więc nikomu nie przeszkadzające), ale głośne dziecko które tak się składa, że jest i chore. Problemem dla sąsiadów nie jest choroba dziecka tylko jego głośność. -- http

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

No jasne,bo to jest jej wina,że ma chore dziecko?Ja wiem,że Ty nie lubisz dzieci,ale teraz to już przegiąłeś.

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

> Ten kto ma większe możliwości - czyli pełnosprawny. nie wiesz czy pełnosprawni rodzice chorego dziecka aby nie są dużo zdrowsi i bogatsi niż sąsiedzi na dole. dla ciebie wystarczy mieć chore dziecko - by się uważać za "tę mająca małe możliwości" i mieć roszczenia do otoczenia by

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

To ona ma chore dziecko, a nie wszyscy wokół. Może mandatów za szybką jazdę też nie powinna płacić bo ma chore dziecko? Albo kredytu w banku? -- http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Więc niech się rodzice zatroszczą wreszcie o chore dziecko. A nie wymagają jedynie tej troski i poświęcania się od sąsiadow. Autorka napisala jasno, że opinie sąsiadow ma głęboko gdzieś i nie będzie dziecka uciszać bo ono tylko wesołe i radosne jest a to sąsiedzi źli. Z takim nastawieniem to

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Dla matki i może nawet dla Ciebie - chore dziecko, dla udręczonych sąsiadów głośny bachor i tyle. -- http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

jest jedynym rozwiązaniem dającym szanse na spokoj chorego dziecka i mój, rodzica, własny. Ostatecznie przeprowadzka choć upierdliwa jest wydarzeniem jednorazowym, a ciągła walka z otoczeniem, któremu zaburzam spokój - nieustającym.

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Niemowlę jest do roku czasu zaś autysta jest autystą całe życie, sama byłam świadkiem ataku takiego dziecka, miało 10 lat. Czyli co? Przez 10 lat sąsiedzi mają się użerać z cudzym chorym dzieckiem? W imię czego, że tak spytam? -- http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

rany, przecież pisze dziewczyna,że ma dwie warstwy korka na podłodze, co może więcej położyć? A gazeciarz z tym nazywaniem chorego dziecka bachorem jest poniżej dna. -- Człowiek chętnie traci wzrok i słuch i nazywa to spokojem.

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

To prawda, ty patrzysz na to inaczej. Wrzaski, krzyki i placz moga byc uciazliwe. Pomyslcie o wyciszeniu swojego mieszkania skoro dziecko chore i nie kontroluje odglosow jakie wydaje - zwlaszcza w nocy kazdy ma prawo odpoczac.

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Bardzo wygodnie rozłożyć ręce. Niech inni robią, bo przecież ty masz chore dziecko, więc ty nic nie możesz, jesteś z definicji biedna. Mało jest fundacji? problem napisac wniosek do gminy? ruszyć mopsy i szukac zapomóc celowych "na niepełnosprawne dziecko"? Zapewniam cię, że na pewno

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Ale tu nie ma niestety możliwości kompromisu, bo jak rozumiem wycie dziecka jest nie do ograniczenia ani w ramach od-do, czy ponieżej x decybeli. Na jaki kompromis mogą pojść sąsiedzi wyjącego? Na taki, że będą przebywać w domu tylko kiedy chore dziecko śpi bądź jest w przedszkolu? Przecież rodzice

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Finansowo rodzina chorego dziecka mogłaby nie stracić - parter jest średnio tąńszy, pierwsze piętro zaś jest akurat najdroższe. O komunikacji wypowiadać się nie będę, bo równie dobrze z opisu mogła ona wyglądać tak, że sąsiadka z dołu mówi, że już nie wytrzymuje wycia, a sąsiadka z góry - że

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

To nie jest jej wina,ale wybacz to że ona ma chore dziecko to jej sprawa. Wiem okrutne,ale sąsiedzi mogą to mieć gdzieś i normalnie na świecie chcą spokoju. Zakładam że ci sąsiedzi to nie idioci i wiedzą,że to nie grypa za tydzień nie minie,także próbują coś z tym zrobić i mają racje. Jak ja

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Nie, to ty cały czas przekręcasz i wkładasz ludziom w usta to czego nie powiedzieli. By bronić postawy "to JA mam CHORE dziecko więc MNIE się należy, ja się dla niego poświęcam, więc sasiedzi też mają się poświęcić, bo JA mam w nosie że dla nich hałas jest nie do zniesienia

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Punt widzenia zakazy od punktu siedzenia Jako matka potencjalnego dziecka upośledzonego, czy z jakimiś zaburzeniami psychicznymi nie potrafiłabym uciszyć, wydaje mi się ze byłabym kompletnie bezradna i bezsilna w głośnych zrachowaniach się mojego chorego dziecka, doprawdy poległabym na całej

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

wiąże się albo ze skutecznym wyciszeniem mieszkania (sprawa do oceny inżyniera-akustyka) albo z przeprowadzką chorego dziecka w miejsce, gdzie jego zachowanie nie będzie dotkliwe dla sąsiadów.

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

aha, więc jeśli ty masz chore dziecko, to wszyscy wokoło maja latać po lekarzach, dowiadywac się, żeby ci powiedziec jak się prawidłowo takim dzieckiem zajmować żeby nie urządzało sąsiadom piekła? Przeciez powiedziałaś że dla "wygody" śąsiadow nie zamierzasz nic z dzieckiem robić, leków

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

by sąsiedzi mieli ciszej!" Sąsiedzi na dole moga być biedni, chorzy. ALE TO NIE ONI GENERUJĄ HAŁAS W BLOKU! To oni są OFIARAMI hałasu który generowany jest w mieszkaniu autorki. Wygodnie jest lecieć na martyrologi "ja mam chore dziecko" ale to nie rozwiązuje problemu, że jeśli

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Oczywiscie, ze to jest istotne. Zawsze mieli cicho a teraz nie maja. Zreszta niewazne, ludzie naprawde powinni miec prawo do spokoju we wlasnym mieszkaniu, bez wzgledu na to czy mieszka nad nimi chore dziecko czy kapela heavy metalowa czy tez sasiedzi robia imprezy co tydzien. To, ze dziecko jest

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Nic nie zrobisz, dziecko szczególnie chore ma prawo wrzeszczeć a sąsiedzi mają prawo chcieć mieć po pracy święty spokój ;) Ja mam teraz za ścianą remont szlag mnie trafia no i trudno trzeba przeżyć. Spróbuj wyciszyć mieszkanie i jednak skuteczniej uciszać dziecko. -- "Zdajesz sobie sprawę

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

autorki generuje nadmierny hałas. Więc ona jest "winna" zakłócanie spokoju reszcie. Póki co wszyscy kłada uszy po sobie litując się nad chorym, ale jak się sąsiedzi wkurzą jej wyraźną nonszalancją i olewaniem przez nią podstawowych zasad współżycia w bloku to na pewno dobrze ani dziecku ani

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

tłumaczysz, że chore i sytuacja się nie zmienia ani o jotę - i co, sąsiedzi mają to pokornie zaakaceptować...??? Bo Ty nie robisz nic, poza gadaniem. Od tego ciszej nie będzie. Nie dziw się, ze walczą wszelkimi dostępnymi metodami, bo jak im dzieciak hałasuje nad głową, to wuj ich to obchodzi czy dziecko

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

, oznajmić że ma się niepełnosprawne dziecko i oczekiwać wyrozumiałości. Tam pod spodem mieszkają ludzie, może starsi, może chorzy, a może zwyczajnie zmęczeni po pracy i codziennie we własnym domu zamiast spokoju mają porcję decybeli.

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

a konkretnie jaki problem z zamianą mieszkania? kolejna rzecz której się "nie da zrobić bo przeciez mam chore dziecko" ? bywa, że ludzie chcą się zamienić a nie sprzedawać mieszkanie i kupowac nowe, zamienić na inne piętro, na inną dzielnicę, na mniejsze, większe itd. - ale jak ktoś co

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Ty nie pisz co jest normą, ale napisz jak ci sąsiedzi tę normę naruszają! Bo chyba nie oczekujesz, że będą udawać, że wrzask im nie przeszkadza i grzecznie wyniosą się do namiotu na trawnik przed domem, żeby chory mógł się wydzierać. Tolerancja nie jest normą. Nigdzie nie jest tak, że równa się do

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Teraz mnie już prowokujesz. Znaczy, rodzice chorego dziecka nie mogą wejść w gugla, poszukać namiarów (hasło:. inżynieria akustyczna, akustyka budowlana, akustyka architektoniczna,), wybrać z uczelni wrocławskich, krakowskich, warszawskich, itp., zadzwonić do sekretariatu wydziału i porozmawiać

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Dochodząc do ściany w tej dyskusji. Załóżmy, ze obie strony mają dobre intencje, ale mimo podjętych działań chore dziecko nadal wyje i można obawiać się, że będzie tak wylo przez kolejne lata, a sąsiedzi nadal słyszą dotkliwie to wycie. Czy wówczas należy uznać, że koszty tego stanu rzeczy powinni

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

roszczeniowe i skupione na chorym matki moim zdaniem robią krzywdę przede wszystkim dziecku, rodzinie i sobie. Nikt nie młodnieje, sił na użeranie się z coraz starszym np. autystykiem czy upośledzonym- kompletnie niekontrolowanym - coraz mniej, a kiedy matki zabraknie? Żeby żyć samodzielnie, trzeba jakieś

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

takich pieniędzy nie dostaną postawieni przed faktem > dokonanym sąsiedzi którzy by wnioskowali u siebie "o wyciszenie ścian bo dziec > ko sasiadów się wydziera". Jak już napisałam wyżej rodzice dziecka na taki argument też zostaną zabici śmiechem. > Masz chore dziecko - masz

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

gauad napisała: > Więc niech się rodzice zatroszczą wreszcie o chore dziecko. Tyle że oni już to robią. A nie wymagają jedy > nie tej troski i poświęcania się od sąsiadow. Jedynie? Ach, nie wiedziałam, że sąsiadka prowadzi im terapię i biega z dzieckiem, po lekarzach... Autorka

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Od dawna nie rusza mnie przebywanie dziecka z chorymi dziecmi, bo juz przeszedl przedszkole, teraz jest w szkole, wiec jest nieustannie narazony na mikroby. Rozumiem, ze inni moga byc bardziej wrazliwi niz ja, wiec jezeli mlody ma katar, kaszel i jakies ogolne przeziebienie, pozwalajace chodzic do

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

zredukowania. Bardzo współczuję choroby dziecka, ale o ile mogę w imię solidarności społecznej nagiąć się odrobinę, na przykład znosząc zawodzenie niemowlaka (które ustanie kiedy niemowlak podrośnie), o tyle nie powino się od mnie oczekiwać, że będę znosiła wycie chorego latami.

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

możecie zrobić. A jak dobijają się do drzwi to z czym? Nie pozwól na takie dobijanie, otwieraj i mów, że masz chore dziecko. U dzielnicowego zgłoś problemy z sąsiadami, przedstaw dokumenty, że syn pozostaje w leczeniu. W spółdzielni to samo. Może sąsiadom zasugerują zmianę lokalu na inny? A może

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

innymi sąsiadom. Jedynym prawdziwym rozwiązaniem jest za > przestanie uciążliwości, co wiąże się albo ze skutecznym wyciszeniem mieszkania > (sprawa do oceny inżyniera-akustyka) albo z przeprowadzką chorego dziecka w mi > ejsce, gdzie jego zachowanie nie będzie dotkliwe dla sąsiadów. Jaka ty

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

> Ty nie pisz co jest normą, ale napisz jak ci sąsiedzi tę normę naruszają! Awantury i nasyłanie policji. Bo ch > yba nie oczekujesz, że będą udawać, że wrzask im nie przeszkadza i grzecznie wy > niosą się do namiotu na trawnik przed domem, żeby chory mógł się wydzierać. Tol >

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

mirmunn napisała: > Taaak? Ale tu chodzi o pełnosprawną matkę Taaak? To matka się wydziera (podkreślam- winne nie dziecko, a rod > zic, który nie działa), Rodzić, który nie ma już możliwości działania. która neguje każdy potencjalny sposób ułatwienia życia > sąsiadom- i przede

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Nie chodzi się z chorym dzieckiem na imprezy. Dziękuję za uwagę.

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

głośniej. A przepraszam, myślałaś, że to dla matek dzieci niepełnosprawnych jakieś novum?! Takich jak ty jest na pęczki, tylko że w 90 % przypadków właśnie tak ten proces przebiega. Finalnie i to chore dziecko ma w plecy, i ty. > > Sąsiedzi nie mogą "zbierać " za "brak rozwiązań

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Trudno żeby ktos do ciebie przychodził z żalami, skoro tylko tamci sąsiedzi miekszkaja pod tobą. Kto ma niby przychodzić? Gdybys nie podała, że masz chore dziecko to pomyślałabym, że jesteś moją sąsiadką. Ona też mi taki tekst walnęła "nikt do mnie nie przychodzi". Odpowiedziałam jej

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

Dziecko nie jest niewychowane tylko chore, autyzm jest upośledzeniem. Gazeta, nie wszystko w życiu jest tylko czarne albo białe, tak rozumują ludzie, którzy mają bardzo mały bagaż doświadczeń, ty jesteś tylko teoretykiem prawie we wszystkich sprawach, o których tutaj się wypowiadasz

na imprezę z chorym dzieckiem.

Miniony weekend upłynął u nas spod znakiem imprezek rodzinnych, zarówno w sobotę jak i niedzielę - w nieduzym, najblizszym gronie rodziny. Niestety, pojawił się pewien zgrzyt - jedni goscie na obie imprezki przyszli z chorym 6-letnim dzieckiem. Jak się potem dowiedzielismy, juz w piątek wieczorem

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

roszczeniowe i skupione na chorym matki moim zdaniem robią krzywdę przede > wszystkim dziecku, rodzinie i sobie. Matki będą roszczeniowe, póki plusy z bycia taką przeważają minusy. A przy braku rozwiązań systemowych, olewaniu ich problemów i problemów dzieci, wieloletniego oczekiwania na diagnozę i

Re: Chore dziecko-sąsiedzi

> Zauważ jednak, że tym samym problem nie zostanie rozwiązany. Do mieszkania na > parterze wprowadzi się ktoś inny, komu też będzie przeszkadzało wycie nad głową > . To raz. No i co to zmieni w życiu niepełnosprawnego dziecka? > A dwa, to pomjając już to nieco komunistyczne

Re: Złodziejka czy biedne chore dziecko?

tego wieku nie można już tak kontrolować, zwłaszcza kiedy dziecko jest ciężko chore.

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Nie powinni przychodzić z chorym dzieckiem. Przede wszystkim dziecka szkoda bo pewnie się męczyło. Ale że 6-latek upierał się że chce gdzieś pójść to wierzę...

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Chodzenie na imprezy z chorym dzieckiem, czy też siedzenie uparcie, gdy dziecko poczuło się gorzej i temperatura podskoczyła uważam za głupotę.

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Szanuje Twoje poglądy, jednak nazywanie matki/ojca chorego dziecka na opiece nierobem to bezmyślnośc i nadużycie.

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

60 dni w roku to pewnie jakieś przewlekle chore dziecko, ja tam bym nie zazdrościła.

Re: Złodziejka czy biedne chore dziecko?

, rodzice również. To się nazywa wychowanie - pozwalanie dziecku ponieść konsekwencje swoich czynów, a nie obrażanie człowieka, który został skrzywdzony przez to dziecko, i bronienie go na ślepo jakimiś śmiesznymi argumentami typu "biedna chora". O ile mi wiadomo biedne chore dzieci też obowiązuje

A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

prawie połowę pensji niani, by siedziała w domu z chorym dzieckiem. Dziewczyny mieszkające poza Polską, gdzie macie możliwość spędzenia 3 miesięcy w domu z zagilonym dzieckiem???? Nie dziwne, że potem nie ma kasy na osoby, które naprawdę potrzebują pomocy. Mam na myśli np. rodziców dzieci

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

To nie jest jakiś odosobniony przypadek. Idiotow jest sporo. Znajoma pojechala se swoim chorym dzieckiem, temperatura 38 stopni z kreskami ok. 600 km w jedną stronę do rodziny i nie dala sobie przetłumaczyć, że szkodzi dziecku.

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Chore dziecko zostawia się w domu. -- No moze ty uwielbiasz wieczorem siedziec z dziecmi zamiast isc na impreze i sie napic.Ja wole wersja bez dziecka Które trzeba polozyc spac i nad nim czuwac (edelstein)

Re: moje dziecko jest ciągle chore...

dzieci choruja to migdalek 3 trzeba sprawdzic juz mi to 2 lekarz laryngolog powiedzial i tu jedne dziewczyny z forum i maja racje bo to sie nie skonczy jesli ma dziecko migdala powiekszonego bo zatyka ujscie do zatok! Malo tego wychodza jej 6 i strasznie cierpi juz mam dosc do tego znow chora i drugie

Re: Złodziejka czy biedne chore dziecko?

uważam, że dziewczynka to jednak dziecko i również ofiara. Ofiara chciwości własnych rodziców i wydawnictwa, którzy chcieli się dorobić wciskając ludziom gniota okraszonego łzawą historyjką: chora na raka dziewczynka napisała książkę dla swojej pani doktor. Z całej tej historii nastolatka wyjdzie z łatką

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Moje dzieci mają całkiem dobrą odporność - starsza córka ostatni antybiotyk brała 5 lat temu, młodsza 4 lata temu. Tak więc mnie chore dzieci na imprezie nie przeszkadzają. Jednak zwyczajnie żal mi chorego dziecka, które musi leżeć w hałasie w nie swoim łóżku bo rodzice sobie imprezy nie odpuszczą.

Re: Złodziejka czy biedne chore dziecko?

pod wzgledem prawnym 13-latka to jeszcze dziecko, ale to juz nie takie samo dziecko, jak np. 5-latek. nastolatka w tym wieku nie wiedziala, ze przywlaszcza sobie cudza ksiazke? sorry, ale w takie cuda, to nie uwierze. zwlaszcza, ze probowala skontaktowac sie z autorka bloga, zeby go "

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

No to co? Uważam, że ciągnięcie chorego dziecka na imprezę to egoizm i znęcanie się nad dzieciakiem. I tak, są dzieci mniej odporne, przeważnie rodzą się mało odpornym rodzicom. Powinno się ich jakoś w sposób naturalny pozbyć z tego świata?

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Ciutke empatii przydałoby się rodzicom, sama ostatnio chorowalam, czulam się fatalnie. W takim stanie nie miałam siły, żeby pójść do toalety. Jak można chora osobę zabierać na imprezę? A dziecko szybciej traci siły niż dorosły. Bez sensu.

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Nie wiem, kto tak robi i czy rzeczywiście trzeba od razu wpadać ze skrajności w skrajność...Nikt mnie nie przekona, że chodzenie z chorym, płaczliwym, gorączkującym i pokładającym się dzieckiem na imprezy jest normalne. To dziecko całym swoim zachowaniem pokazywało, że źle się czuje i wolałoby być

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Choć moje dziecko (odpukać) po wielu latach przestało chorować, wiele razy zrezygnowałam z planów wyjściowych lub wyjazdowych, kiedy była chora (bądź przeziębiona). Zrobiłam to przede wszystkim dla dziecka (by go nie męczyć i dodatkowo nie obciążać organizmu), ale również z szacunku dla innych

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Nie napisałaś, to było autorki :) nie rozumiem tylko w imię czego nie korzystać z opieki nad chorym dzieckiem, jeżeli jest zasadne.

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Taa... wykorzystywać urlop na opiekę nad chorym dzieckiem przedszkolnym, mając jednoczesnie szkolne (ferie jedne, ferie wiosenne, święta + do 6 stycznia wolne), 2 miesiące wakacji) na stanie - boski pomysł.

Re: Złodziejka czy biedne chore dziecko?

Biedne chore dziecko oczywiście nie, ale zapewne z początku nie bardzo zdawała sobie sprawę z tego, co robi (zwłaszcza że "do szuflady" mogła przeklejać sobie utwory dowolne i łączyć je jakkolwiek). Problem pojawił się w momencie, gdy utwór miał być wydany i wtedy zapewne zorientowała się

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Jasne, lepiej takie wykopać do żłobka albo przedszkola. Dziecko jest dzieckiem i MA PRAWO CHOROWAĆ i MIEĆ WTEDY POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA, ze zostaje z kimś bliskim. W życiu nie zostawiłabym chorego dziecka z nianią.

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

jezeli dziecko chore 3 raz w tytm roku szkolnym, coz, ja zrozumiałabym rodzicow, ktorzy chcieli spotkac sie z rodzina. rodzice, tez ludzie. przeciez nie poszli do mc donaldsa, tylko do RODZINY, a zarazic mozna sie w autobusie, albo w kolejce po mielonke, ale rodzice wola demonizowac takie sytuacje

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Słusznie masz pretensje. Ale nie jesteś sama, ja jestem dokładnie w takiej samej sytuacji: w sobotę na rodzinną imprezę przyprowadzono TROJE chorych dzieci, wszystkie ewidentnie podziębione, z glutem, pokasłujące. Dziś moje średnie dziecko, które w sobotę było w stanie 'po chorobie', ma gluta

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Sama gorączka nic nie znaczy. Mojej córce zdarza się zagorączkować od czasu do czasu bez żadnych innych objawów na jeden dzień i mija. Nie oznacza to, że jest chora i ma siedzieć w domu. Jesli jednak dziecko miało jeszcze jakieś inne objawy typu ból głowy, katar, kaszel, etc to chyba bym dziecko

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Bardzo rzadko korzystalam z opieki na chore dziecko, zmienialismy sie z mężem i jakos leciało. Za to jada z dziecmi do sanatorium na turnus dziecko z opiekunem dostawalam opieke na cały pobyt. No więc sprawowałam opieke.

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Taaak, juz to widze jak zostawiam moje goraczkujace 39-40 stopni dziecko niani. Juz widze jak powierzam babie z łapanki opieke nad chorym dzieckiem, pozwalam by dawkowała mu leki. Juz widze jak dziecko pociesza w chorobie obca mu osoba. Nic dziwnego, ze Europa wymiera. Juz wolałabym byc chorujacym

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Wykorzystuję 60 dni co roku na maxa, za każdym razem, jak któreś z dzieci jest chore biorę od lekarza ZLA. I mam gdzieś twoje fochy na moje 60 dni wykorzystanej opieki. Po to mam to ustawowo zapewnione żeby w razie potrzeby korzystać, a nie stawać na głowie i cudować z szukaniem niańki do chorego

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

uspokajanie chorego, źle czujące się dziecka, "zajmowanie go" czyms. W programie imprezy były deser lodowy i spacer (pogoda była piekna!) i z czego było trzeba zrezygnować z powodu chorego goscia.

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

> Dziś moje dziecko, króre szczególnie w sobotę bawiło się w towarzystawie tego chorego, juz ma pierwsze oznaki przeziębienia. Podejrzewam, że pewnie ze trzy dni bedzie musiło zostać w domu, a przy okazji ja tez. Czy > słusznie jestem zła na rodzinę, ktora przyszła z chorym dzieckiem

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

mnie nic nie zabolało, ale nie rozumiem wylewania tutaj pomyj na kogos, szczegolnie, ze nie jestes pewna, czy masz racje. ty raczej przyszlas tutaj po potwierdzenie sowjej teorii, niz po dyskusję. tak, chore dziecko powinno zostac w domu, a ty nie powinnas obrabiac du py rodzinie, tylko powiedziec

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

W NO w sumie 20 dni, ale do podziału: matka 10 i ojciec 10 - ale nie trzeba zwolnienia - po prostu informuje sie w pracy ze dziecko chore. Chociaż jeśli chore dłużej niż 3 dni to pracodawca może poprosić o zaświadczenie od lekarza. -- http://lb3m.lilypie.com/Plkwp2.png http://lbdm.lilypie.com/6

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

ukochana teoria z tego forum). Kobitki nie mają pojęcia co to jest wirus, co to jest bakteria, jaką drogą przenosi się różne bakcyle. Ja akurat też uważam, że chore dziecko powinno siedzieć w domu na doopie, odpoczywać i jednak NIE ZARAŻAĆ innych.

Re: na imprezę z chorym dzieckiem.

Przy 38 też bym chyba dziecka nie ciągnęła, bo dziecko się wtedy zwyczajnie nie nadaje do niczego, nawet jak się je nafaszeruje lekami. Jak tak sobie czytam, jak inne mamy piszą, tak jak ty "to pierwsze przeziębienie w tym roku szkolnym (a minęło dopiero 1,5 miesiąca) to ciesze się, że mam w

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Jeśli dziecko nie jest bardzo chore, tylko ma katar i marudzi to ja Z PRZYJEMNOŚCIĄ zostawiam je z nianią, niech tam sobie budują zamki z klocków albo czytają w kółko jedną ulubioną książkę. Niania ma dyżur przez 8 godzin, ja i ojciec dziecka wkraczamy do akcji na pozostałe 16 godzin. Jest git.

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Pracuje ponad 22 lata i takich akcji nie widziałam. Ani jednej. Jeden przedłużony wychowawczy (bezpłatny) na chore dziecko. A wręcz przeciwnie, w wielu przypadkach jest odwrotnie - na zwolnieniu na siebie/ chore dziecko wszystko co się da robi się w domu, żeby koleżanki w pracy odciążyć

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

takiej sytuacji, nie zaprowadziłabym gorączkującego dziecka do przedszkola. Płacę składki, opiekuję się sama chorym dzieckiem w domu, czy to głupie zapalenie ucha, czy zapalenie oskrzeli. Co gorsza, jak jestem ja chora to też idę na zwolnienie, zlinczujcie mnie:) W urlopie wypoczynkowym wypoczywam, z

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

a u mnie nikt nie brał dzieci, tym bardziej chorych. Jedna z niań najmłodszego uciekła w popłochu, gdy ten był w szpitalu na zapalenie płuc ponad 3 tygodnie, a ja próbowałam jej wyjaśnić działanie nebulizatora. Więc dziękuję za pozostawianie dziecka z obcą osobą, przy której zagrożone jest jego

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Urlop moja droga to jest wypoczynkowy, chyba że dla poratowania zdrowia (patrz: nauczyciele i urzednicy sc). Nie widze związku wypoczynku z opieką nad chorym dzieckiem. I przestańcie rozliczać matki z tych "katarów" ich dzieci, lekarz decyduje, czy w konkretnym przypadku wypisać opiekę.

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Nie wiem, czy ktos rozdaje tytul pracownika roku, ale ja co jakis czas dostaję w pracy premie. Wiecznie nieobecni premii nie otrzymują. I tak- zostawialam chore dziecko z nianią. Nie podaje antybiotyków, nie stosuję inhalacji. Miala podawać leki, dawac jeść, przytulac, wycierać nieustannie nos.

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

gaskama napisała: Syn ma 12 lat i w ciągu tych 12 laty wykorzystałam łącznie 11 dni na opiekę. Mimo, że syn notorycznie chorował. Posiłkowałam się urlopami, babciami, nadgodzinami, mężem i przede wszystkim oddawałam prawie połowę pensji niani, by siedziała w domu z chorym dzieckiem. Jesteś

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

dziennik-niecodziennik napisała: > chore dziecko należy wykopac do przedszkola zatem. a niech sie gó...arz od najm > lodszych lat dowiaduje ze nie ma zwolnien lekarskich, o! > o to to, i niech jeszcze wie że tak się to robi za granicą:))

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

chore dziecko należy wykopac do przedszkola zatem. a niech sie gó...arz od najmlodszych lat dowiaduje ze nie ma zwolnien lekarskich, o! -- "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..." Pietrek + Solejuk ;)

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

teściowa ( sama pracująca ) , więc zwolnień braliśmy mniej. I tak do ok 2,5 roku życia dziecka - w tym dwa szpitalne zapalenia płuc , 5 zapaleń oskrzeli , 2 anginy , 2 ostre zapalenia gardła , glut i kaszel non stop. Infekcje z silną obturacją oskrzeli. Gdyby nie te ustawowe dni opieki nad chorym

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

sowa.szara napisała: > 60 dni w roku to pewnie jakieś przewlekle chore dziecko, ja tam bym nie zazdroś > ciła. No nie wiem ,to raptem tydzien miesięcznie, tyle dzieci złobkowe i przedszkolne choruja. Bywa. -- > Na hasło naturalnie włącza się czerwona lampa. Na hasło antyszczepion

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Dokladnie to mialam napisac. tu sie nie ma czym chwalic, ze nie mozna z chorym dzieckiem posiedziec kilka dni - to raczej załosne jest i rzuca jak najgorsze swiatlo na pracodawce, ew matke, ktora ma w odwłoku to, ze chore małe dziecko czesto najchetniej przylepiloby sie do mamy i tak zostalo do

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

;dobrze się zakręci"? Da lekarzowi w łapę? Bo nie sądzę, aby lekarze na piękne oczy dawali 2 miesiące (3, jeśli same dni robocze) zwolnienia na zdrowe dziecko. A jesli dziecko chore i wymaga tego zwolnienia - naprawdę takiemu rodzicowi zazdrościsz? -- Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Jak będziesz łamać nogę, to też najpierw załatwisz sobie zastępstwo? Poza tym - skoro i tak Cię nie ma, to co za różnica dla organizacji pracy, z jakiego powodu Cię nie ma? Czy weźmiesz ZLA na 2 dni choroby, czy urlop na 2 dni chęci spędzenia urlopu z chorym dzieckiem? -- Dlaczego kobiety mają

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

> a z czego ty sie cieszysz? Ze masz chorowite dziecko? Nie najma. To nie my mamy chorowite dzieci, to TY posylasz do szkoły swoje chore dzieci, z tem, z gilem, z kaszlem. Posylasz bo nie masz wyboru, w UK nie placa na zwolnienia wiec dorabiasz ideolo. -- > Na hasło naturalnie włącza się

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Syn ma 12 lat i w ciągu tych 12 laty wykorzystałam łącznie 11 dni na opiekę. Mimo, że syn notorycznie chorował. Posiłkowałam się urlopami, babciami, nadgodzinami, mężem i przede wszystkim oddawałam prawie połowę pensji niani, by siedziała w domu z chorym dzieckiem. I co z tego? Kto Ci bronił iść

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

alergią), spokojnie by wykorzystała te 60 dni, pomagała jej babcia na emeryturze (na szczęście!), która jednak mieszka w innym mieście i nie zawsze jest w takiej kondycji zdrowotnej która pozwala na opiekę nad chorym dzieckiem a co do niani - nigdy nie powierzyłabym chorego rozmarudzonego dziecka, z

robot zastapi chore dziecko w szkole

w szwajcarii ruszyl eksperymentalny program avatar kids. w skrocie celem programu jest umozliwienie bierzacej nauki i uczestnictwa w lekcjach dzieciom przewlekle chorym, ktore np. musza spedzic wiele tygodni w szpitalu. dzieki malemu robotowi, ktory zastapi dziecko na lekcji, beda mialy mozliwosc

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

black_halo napisała: > > Na zachodzie jest tysionc pincet ulatwien dla rodzicow, w tym i np. krotkotermi > nowy urlop na opieke na dzieckiem (do dwoch tygodni na jeden raz), dlugotermino > wy (nawet rok), na opieke paliatywna nad osoba terminalnie chora (nie musi byc > nawet

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

gaskama napisała: Syn ma 12 lat i w ciągu tych 12 laty wykorzystałam łącznie 11 dni na opiekę. Mimo, że syn notorycznie chorował. Posiłkowałam się urlopami, babciami, nadgodzinami, mężem i przede wszystkim oddawałam prawie połowę pensji niani, by siedziała w domu z chorym dzieckiem. Witam Ok

Re: A 60 dni zwolniena na chore dziecko?

Guderianko, dlatego pisałam o krętaczak, co potrafią się zakręcić i MOGĄ wyciągnąć nawet 3 miesiące. Jak ktoś ma obłożnie chore dziecko, dziecko po ciężkej operacji, to dostaje na 60 dni ciągiem kilka zwolnień i po dwóch miesiącach .... jedno wielkie gó...o. A jak ktoś się postara to na takich

Amanda paliła w ciąży. Jej dziecko urodziło się chore

Amanda paliła w ciąży. Jej dziecko urodziło się chore

Baby Care & Baby Hospital

Baby Care & Baby Hospital to gra zręcznościowo-logiczna, w której naszym zadaniem jest opieka nad dzieckiem.

Baby Care & Baby Hospital przedstawia zarówno typową opiekę nad dzieckiem, jak i w sytuacji, gdy wirtualny podopieczny jest chory. Sprowadza się to do

Baby Care & Baby Hospital iOS

jest chory. Sprowadza się to do wykonywania określonych czynności z pomocą ekranu dotykowego, aby na przykład podać lekarstwo czy umyć dziecko.

Baby Care & Baby Hospital nie jest może zabawą na dłużej, ale w sam raz na kilka minut przerwy. Gra jest darmowa, jednakże do wprawnego

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Zdjęcia - mam chore dziecko