Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

rozrywek konsumcyjnego świata? Już teraz żyjesz inaczej, dziwnie, ciekawie ale po prostu nie masz z tego tytułu pieniędzy? Mając pomysł na życie realizowałbyś go i nie miał rozterek typu "co robić". Może więc Twoja niechęć do pójścia do pracy to po prostu strach przed wyjściem ze strefy komfortu

Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

- pracować by pracować by czuć się „pełnoprawnym członkiem społeczeństwa i bez wstydu móc wyjść na ulicę” czy też rzucić to wszystko w pi*zdu i żyć tak jak czujesz w zgodzie ze sobą. (Wolałbym żyć bardzo skromnie ale mieć spokój i czas dla siebie, robiąc to na co mam ochotę cokolwiek by to nie

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

Właśnie, pracę dla pieniędzy da się przetrwać. Jeśli ma się jakieś życie poza pracą - życie gdzie odnosi się sukcesy i ma uznanie. -- W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

A dlaczego uważasz, że są to dyrdymały? Dlatego, że ty nie możesz sobie pozwolić na niepracowanie? Myślę, że przemawia przez ciebie zazdrość. Najwyraźniej ten człowiek ma za co żyć, dzieci nie ma - co jest pewnie na tą chwilę jego wyborem. Ma prawo tak sobie dumać i tobie nic do tego. W czym się

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

Większość ludzi pracuje bo musi, tak bywa. Sama bym zajęła się czymś przyjemnym, gdybym miała rozsądny dochód poza pracą zarobkową. Nic w tym złego. radnie komuś, żeby mieć na życie? zabiera? Myślę, że gdyby > był przyciśnięty to by poszedł do pracy. Gdyby był rentierem, albo miał pasywny

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

Na razie życie dla ciebie to gra wirtualna, albo esej na zaliczenie z filozofii. Nie żyjesz życiem realnym, ale jakimiś symulacjami. I to cię bardziej kręci. Wg mnie za dużo myślisz. Prawdziwe życie wymaga szybkich decyzji, a nie dywagacji na kilkadziesiąt zdań. Pogadajmy jak przyjdą pierwsze

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

ja powiem tak: pracuj człowieku tak żebyś mógł się rozwijać i wyciągnąć ze swojej pracy jak najwięcej wiedzy i umiejętności (ja z takiego założenia staram się wychodzić chociaż czasem są dołki jak zwykle). Nie traktuj pracy jak musu i niewolnictwa bo to Cię do niczego doprowadzi. Jeśli jesteś na tyl

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

ta.... Fajny tekścik. Tylko jedna prośba. Nie zgłaszaj się po zasiłek do urzędu. Jest on finansowany przez ludzi pracujących, którym zabiera się podatek, żeby dać takim filozofom jak ty. Im nie spada manna z nieba a muszą zapewnić byt sobie i swoim dzieciom. I są na tyle odpowiedzialni, że nie piep

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

wątpliwości, a kiedy po raz kolejny się nie udaje przynosi mi to jakb > y ukrytą ulgę i radość, choć wiem, że dalej nie mam środków do życia. Nie masz środków do życia? To jak żyjesz? Energią z kosmosu? A może ktoś cię utrzymuje i tylko dzięki jego pracy możesz snuć hamletowskie monologi - pracować czy

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

przynosi mi to jakby ukrytą ulgę i radość, choć wiem, że dalej nie mam środków do życia. Dla mnie praca to niestety przykra konieczność marnowania czasu z wrednymi współpracownikami i wykonywanie głupawych poleceń gburowatego przełożonego, tylko po to, żeby mieć parę groszy na coś do jedzenia i zapłatę

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

Zależność od kogoś, konieczność podporządkowania się, wykonywanie poleceń z którymi się nie zgadzamy- czyli te cechy, które powszechnie utożsamia się z niewolnictwem występują także we własnym biznesie. Jesteś szefem i owszem to Ty rozkazujesz swoim pracownikom i to Oni muszą Cię znosić ale Ty z kol

Re: Lęk/ niechęć do pracy vs alternatywne życie

za własną drogę zawodową komuś innemu - to jest Pana decyzja, czy Pan zostanie w tej pracy, czy będzie zmieniał pracę, zawód, etc. Warto tu przywołać przykłady osób, które robiły wiele różnych rzeczy w życiu. Pytanie jest o postawę- proaktywna vs. reaktywna. Praca dla kogoś nie musi być niewolnictwem

Re: niechęć do życia

Mam niechęć do życia i do ludzi, uważam że są wstrętni. Że mnie katują swoją głupotą, lenistwem, brakiem uczuć. Nienawidzę siebie bo z tego nie wychodzę.

Re: niechęć do życia

zabawna jedna rzecz - byłam pewna że w wieku 25 lat umrę. Miałam w s > obie takie nieuświadomione przeczucie. Ponieważ nie umieram, nie mam planu b. I ty teraz masz niechęć do życia? Teraz to powinnaś dopiero żyć. Chyba, że żyłaś tak intensywnie, że się kompletnie wyeksploatowałaś. -- Majcia-Smyk

Re: niechęć do życia

clarissa3 napisała: > Raczej wpatrzeni w siebe wszyscy...;( A w kogo Ty jestes wpatrzona kiedy piszesz o swym niezadowoleniu ?

Re: niechęć do życia

W ten sposob wszyscy czekamy az umrzemy: lezymy a potem idziemy do roboty. I wtedy nie mamy depresji ;)

Re: niechęć do życia

Sam sie zbawisz jak Ci cztetdziestka zacznie umykac...malymi kroczkami ;-) -- Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.

Re: niechęć do życia

;)) Raczej zmeczenie - brakiem oryginalnosci;( Brudne to stworzenia, egoistyczne, o kopulacji wiecznie myslace i zdetermninowane do samozniszczenia. Tak to ostatnio widze.

Re: niechęć do życia

Niechec do dzialania moze byc lenistwem lub depresja. Niechec do zycia, gdy modlisz sie, zeby umrzec - jest depresja.

Re: niechęć do życia

myślisz że jesteś leniwy może tylko nie jesteś szczęśliwy gdy życie Cię nie zachwyca jak możesz mieć chęć do życia lecz szczęścia się można nauczyć bo choć radość nie jest konieczna lepiej ja mieć szczególnie w deszczową pogodę

Re: niechęć do życia

Fajnie by było o ile się wszyscy tu na tyle nie zdołujemy nawzajem, że nic tylko na zbiorowe samobójstwo się umówimy;) Tak czy inaczej zawsze przedtem można strzelić piwko ;) -- Majcia-Smyk

Re: niechęć do życia

larusse napisała: > Co z tego, ze sa wstretni? Obchodzi Cie to? Przeciez gdyby jej to nie obchodzilo to by tego im nie wytykala, proste.

Re: niechęć do życia

Realnie, to kiedyś na piwo sobie forumowe pójdziemy. Przyjdzie taki czas...:) -- Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.

Re: niechęć do życia

to moze załóż sobie profil , bo nie masz . wy kobiety wszystkie tu jakiegos chronicznego doła macie jest was juz trzy do kupy. propnuje zapoznanie realne.

Re: niechęć do życia

Jestes niecierpliwa, zeby umrzec od lezenia, to trzeba sie troche nalezec...:) -- Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.

Re: niechęć do życia

z domu rodzinnego wyniosłam następujące prawdy: 1. nic ci w życiu nie wyjdzie, życie właściwie nie ma jakiegoś wielkiego sensu 2. życie to obowiązek, w obowiązkach sprawowanych każdego dnia przekraczamy siebie i stajemy sie lepszym człowiekiem 3. nawet jeśli coś ci wyjdzie to nie zadecydyje to

Re: niechęć do życia

Nooo.... czterdziestka jest parzysta. Po parzystej nieparzysta. Przerąbane. to.niemozliwe napisał: > Sam sie zbawisz jak Ci cztetdziestka zacznie umykac...malymi kroczkami ;-) -- Współczesny, nieprzystosowany hamak.

Re: niechęć do życia

W każdym razie do mnie to nieco trafiło. Ale nie wszyscy ludzie tacy są. Oj nie. Po prostu nie można zapominać o tym co najważniejsze - rodzina, przyjaciele, ogród, nauka, śpiew i będzie dobrze :)

Re: niechęć do życia

Nie. Pisze o tym jak to kazdy prawie stan jest interpretowany jako depresja lub jakas inna odchylka od normy. A jak to ta 'norma' jest ktos umie sprecyzowac? Czy istotnie?

Re: niechęć do życia

odejdź z domu i nie karm sie czyimis prawdami. wykreuj własną prawdę. zdobądź doświadczenie. śmierć przyjdzie i tak, wię po co sie nia przejmowac i wmawiac sobie różne pierdoły.

Re: niechęć do życia

To piszesz o domostwie czy o spoleczenstwie, bo jakos strasznie to poplatane we wpisie powyzej. Ja mam rozne doswiadczenia, podobne jak i tez zupelnie inne, wiec trudno mi sie zgodzic z tym co napisalas (choc Twoj punkt widzenia zapewne tak wyglada), ale ze takie grupy ludzkie istnieja to tez zadne

Re: niechęć do życia

larusse napisała: > Ja: Ale po co to przezywasz i po co masz silny stosunek? > A: Nie wiem Nie zmienia to w zaden sposob oczywistosci faktu, ze ona jednak to przezywa i ma silny stosunek emocjonalny do owych ludzi, a na tym przeciez stanelo powyzej.

Re: niechęć do życia

Dalej. To by bylo tak: A: strasznie przezywam co o mnie mowia inni, oraz mam do nich silny stosunek emocjonalny... Ja: Ale po co to przezywasz i po co masz silny stosunek? A: Nie wiem Ok, "psycholog" ze mnie zaden. -- hamak

Re: niechęć do życia

larusse napisała: > Nieproste. W tym przypadku musialoby byc chyba tak: A: Kompletnie nie interesuja mnie ludzie ani ich zdanie o mnie, zlewam wszystkich... Ty: to w czym problem ? A: No w tym, ze strasznie przezywam co o mnie mowia inni, oraz ze mam do nich tak silny stosunek emocjonalny.

Re: niechęć do życia

Nieproste. czasami bywa tak: A: o boze, nigdy nie wyjde za maz! ja: a po co ci maz? A: nie wiem jan_stereo napisał: > Przeciez gdyby jej to nie obchodzilo to by tego im nie wytykala, proste. -- hamak.

Re: niechęć do życia

clarissa3 napisała: > Nie do mnie mowisz, ale ja podobnie postrzegam - te perelki gdzies poukrywane, > maja juz swoje, zamkniete we wlasnym. Brak towarzystwa, brak 'potwierdzenia' doskwiera. Co postrzegasz podobnie, ze wszyscy ludzie sa zli i wredni, dlatego tak brak Ci ich towarzystwa i

Re: niechęć do życia

Co z tego, ze sa wstretni? Obchodzi Cie to? log-o napisała: >Nie rozumiem tylko jednego - dlaczego wmawiano mi że ludzie są dobrzy? Oh, >ludzie na >prawdę tacy nie są. Są wstrętni. Uzywają siebie na wzajem jak >chusteczek higienicznych. -- Współczesny, nieprzystosowany hamak.

Re: niechęć do życia

hehehe :) trzeba by jeszcze jakos wyeliminowac robote. i wtedy to juz prawie raj. koala_tralalala napisała: > W ten sposob wszyscy czekamy az umrzemy: lezymy a potem idziemy do roboty. I wt > edy nie mamy depresji ;) .

Re: niechęć do życia

tak, ale spostrzegam ze jesli nie mam z kim podzielic sie o tym to radosci ujmuje, jakby traci sens, nie chce sie pchac, wydusic energii... Oklaskow bym chciala?;) Chyba tak - tak jak z kibicami na meczach..

Re: niechęć do życia

Z siebie. Pchać energicznie do przodu swoje sprawy, mieć fun z kreowania rzeczywistości wokół, czuć smak podmiotowości, siłę woli i głębię odczuwania. Bo dni policzone...;) -- Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.

Re: niechęć do życia

bo sie nie da. Nie do mnie mowisz, ale ja podobnie postrzegam - te perelki gdzies poukrywane, maja juz swoje, zamkniete we wlasnym. Nie wiem na czym to polega - czy o jakis 'przerost' chodzi, czy o pragnienie zmiany ale sama w sobie zmiana na dlugo nie wystarcza. Brak towarzystwa, brak 'potwierdzen

Re: niechęć do życia

Toz przeciez o tym mowie, takich ludzi z ktorymi przebywasz badz otaczasz sie, zapewne z 1/4 tego forum by dosc szybko znienawidzila z podobnych powodow, przez Ciebie teraz wymienionych. Ja bym sie raczej skoncentrowal na tym, dlaczego z tego nie wychodzisz i jak moglabys dokonac tej zmiany. Widzisz

Re: niechęć do życia

No co Ty? Uważasz, że Janek jest wstrętny? Albo ja? :D Normalni kolesie. Kazdy ma zady i walety, więc to, co piszesz odbiega od tzw. prawdy obiektywnej. :) -- Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.

Re: niechęć do życia

akurat. ja czasami leżę i czekam, aż umrę (ostatnio rzadziej, bo jakoś mniej mam czasu) i nic. ani depresji. ani nie umieram. nic. na drugi dzień znowu trzeba iść do roboty. koala_tralalala napisała: > Niechec do zycia, gdy modlisz sie, zeby umrzec - jest depresja. -- Współczesny, nieprzys

Re: niechęć do życia

Skoro nie umarlas w wieku 25 lat, tak, jak bylo umowione, to najwyrazniej los/Bóg/karmaB-) * maja dla Ciebie inne zadanie. To im pomoz i zagraj na loterii...;-) -- Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.

Re: niechęć do życia

daczego? dlatego ze byłam naiwna i próbowałam niekiedy tym ludziom pomagać, głównie chodzi o to że rezygnowałam z siebie, ale w takim sensie, że się po prostu nie lubiłam. Podobnie jak mnie nie lubi moja matka, jak sądze. Niezły hardcore, nie? Gardziła, tak jak i ja nią teraz gardzę. Ale teraz to po

Re: niechęć do życia

Niechec do zycia jest tak naprawde niechecia do pewnych negatywnie przez nas odbieranych czynnosci/sytuacji/stanow zachodzacych w zyciu naszym ktorych kumulacja moze zaowocowac taka refleksja. Tak wiec sam odruch o jakim piszesz moze byc bardzo trafny i zdrowy, jednak poddanie sie mu mogloby jak na

Re: niechęć do życia

wiesz co mnie najbardziej wkurza w ludziach? Dawniej to sie 'chamstwo' nazywalo a teraz to wyraznie norma - panoszenie sie wchodzenie na moja przestrzen! Zapatrzeni w siebie nie zauwazaja ze butem wlasnie brudnym przeszli po mnie lub mi na glowie zasiedli, lub nasmiecili, rozlali, zepsuli. Chcesz sp

Re: niechęć do życia

Będziesz się tak szarpać dopóki nie pogodzisz się z tym, że każdy ma własny interes, własny tyłek do ochrony i w dupie wszystko inne, ale faktem jest, że większość ma dobre intencje nie tylko wobec siebie ale i innych tylko interes własny zwykle przeważa i kiepsko to wychodzi. Ty też nabyłaś takie

Re: niechęć do życia

Hardcore, bo Cie matka nie lubi ??? Daj spokoj, tego tez juz sie nasluchalem od znajomych, oni jednak zyja jeszcze innymi rzeczami, a Ty sie zapuszkowalas widze w jednym temacie. A co do ludzi, nie wiem czy jestes az taka wstretna i zla, idzie z Toba normalnie rozmawiac, masz jakies tam swoje ludzki

Re: niechęć do życia

no własnie. z uwaga obserwując własne przypadki orientuje sie, ze każdy kilogram satysfakcji równowazy kilogram nudy i pustki, ale de facto nic mnie zbytnio nie boli fizycznie. stolec mam regularnie. zwykłość nad zwykłościami. te same rzeczy w jeden wtorek cieszą a w następny nudzą. przyjdzie taka ś

czuję niechęć wobec życia

Czuję niechęć wobec życia. Spłycenie mojej roli. Roli córki, siostry, przyjaciółki, koleżanki. Czy bez celu w życiu można żyć? Czy macie jakieś cele? Bo moim nie jest najedzenie się, przespanie, odbębnienie kolejnego dnia na uczelni. Nigdy do glowy by mi nie przyszło, ze coś mnie w życiu złamie

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

ave.duce napisała: W życiu się nie spotkałam z niechęcią > z powodu bycia z Warszawy. > Widać nie potrafię tej "stołeczności" dostatecznie MOCNO okazywać innym ;))) > > :p To "MOCNE okazywanie", również w stosunku do przyjezdnych, jest kluczem do tej "

samobójstwo-niechęć i brak siły dalej żyć..

to ludzi zranieni psychicznie, zazwyczaj pesymiści, ktorzy przeżyli bardzo trudne chwile i nie chcą już dalej cierpieć, jedynym rozwiążaniem <wg ich> jest odebranie sobie życie, jest to "pozbycie się bólu" i monotonii życia, wiem..sama kiedyś próbowałam.

Re: kryzys 7-latki

kurcze ja wiem,że to taki parszywy czas,że się buntują,są aroganckie itp. ale uwagi o zmarnowanym życiu i niechęci do życia mocno mnie jednak niepokoją. -- Liebe ist fur alle da

W życiu się nie spotkałam z niechęcią

z powodu bycia z Warszawy. Widać nie potrafię tej "stołeczności" dostatecznie MOCNO okazywać innym ;))) :p -- Czy sądzicie, że Bóg jest katolikiem? >>> G.Ch. Lichtenberg Freedom > Forum ze Dworum

Re: wg mnie tolerancja nie ma

Ok, tylko czemu jest tyle niechęci do wage akurat w Polsce ? Mówię i o necie i o życiu realnym . Porównuję z DE i Norwegia,realia tych krajów znam.

Re: Zgadzam się z tobą

Ok. To powiedz jeszcze, czy twoim zdaniem polskie poparcie raczej ożywi tę niechęć, czy raczej przygłuszy? -- Życie w Zatoce Perskiej

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

To o czym mówimy, to prostactwo i nierzadko chamstwo. Istnieje ono we wszystkich miastach i krajach... Pozdrawiam. Witek

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

Niech Ci będzie, ale spotykałem nie jednego chama, wśród "rodowitych Warsiawiaków"... :-) Witek

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

ave.duce napisała: > Nie mówimy przecież o "chamstwie" jako takim. Jeśli nie o takim, to o jakim i dlaczego. :-) -- Niech żyje PRL - Polska Rzeczpospolita Lustracyjna.

Re: czuję niechęć wobec życia

No tak, ale tylko chwila odpoczynku i następne życie, nie ma lekko. Tak czy inaczej musimy żyć. podesłałabym Ci fajną książkę, jak masz ochotę pt"wędrówka dusz".

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

Leniuszek? :) :p -- Czy sądzicie, że Bóg jest katolikiem? >>> G.Ch. Lichtenberg Freedom > Forum ze Dworum

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

Prosiłam o przykład, ale n/t warszawiaków :) Tamta dysputa ma swój wątek > co najwyżej można go wyciągnąć i kontynuować. :p -- Freedom Forum ze Dworum

Re: czuję niechęć wobec życia

często wystarczają. co do psychoterapii - czasem może wręcz zaszkodzić. -- szara naga jama sza-ra-na-ga-ja-ma szaranagajama

Re: czuję niechęć wobec życia

... a radość z oddychania przez nos pomaga walczyć z katarem -- szara naga jama sza-ra-na-ga-ja-ma szaranagajama

Re: czuję niechęć wobec życia

Minie jak umrę. -- Rozmazuję wodę po ciele zamiast ją wchłaniać. Mnie potrzebny ręcznik, którym mogłabym się szczelnie otulić

Nienawidzę ćwiczyć....a ćwiczę!

Serio, gdybym mogła to walnęłabym się na kanapę i przeleżała całe życie brzuchem do góry, jadłabym codziennie frytki i nie robiła NIC. Ale wiem, że tak się nie da i nie można, więc skikam na siłowni, chadzam na basen i staram się ruszać ogólnie. Ale nienawidzę tego szczerze, myślę o tym z niechęcią

Re: I chciałabym i boję się

Eh, to życie... rozczarowuje... Pozwoliłam się podpiąć, odczuwszy niechęć do katakumb. Pozdrawiam.

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

Wspomniałaś Amerykę. Przypomniało mi się, jak bardzo podzielona była i jest Polonia. Pierwszy raz spotkałem tam, w polskich klubach ludzi starej Polonii i ich rodziny z Polski. Istnieje tam również Polonia polityczna, wojenna i solidarnościowa. Właściwie żyją oddzielnie. Ciekawe jaka jest nowa

Re: Zaburzenia osobowości - załamałam się.

Aha, dodam, że chodzi o osobowość unikającą , której cechami są: stałe napięcie i niepokój, poczucie nieatrakcyjności indywidualnej, koncentracja na krytyce, niechęć do wchodzenia w związki, ograniczony styl życia – zapewnianie sobie fizycznego bezpieczeństwa, unikanie kontaktów społecznych z

Re: czuję niechęć wobec życia

Dla Koalii >Rozmazuję wodę po ciele zamiast ją wchłaniać. Mnie potrzebny ręcznik, >którym mogłabym się szczelnie otulić. Może drugie zdanie dla Ciebie.

Re: czuję niechęć wobec życia

To nie to samo. Oczywiście można powiedzieć, że wystarczy brać odpowiednie leki i problem zniknie, ale przecież w przypadku depresji same leki nie wystarczą.

Re: czuję niechęć wobec życia

Oj, to musiał być sdki sen ;PPP -- Rozmazuję wodę po ciele zamiast ją wchłaniać. Mnie potrzebny ręcznik, którym mogłabym się szczelnie otulić

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

To oczywista oczywistość. Przed nami, najwyraźniej, był już ktoś w Ameryce. A może to tylko plotki? ;) :p -- Czy sądzicie, że Bóg jest katolikiem? >>> G.Ch. Lichtenberg Freedom > Forum ze Dworum

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

witekjs napisał: > Miałem "nowowarszawskiego" kolegę na studiach Czyli > na moje wyszło! :p -- Czy sądzicie, że Bóg jest katolikiem? >>> G.Ch. Lichtenberg Freedom > Forum ze Dworum

Re: czuję niechęć wobec życia

A przyjemności ? Ważne jest, żeby jak najczęściej robić to co się naprawdę lubi. W sumie może to być takim celem w życiu, przynajmniej do czasu znalezienia jakiegoś lepszego celu. Choć czasami trzeba długo szukać, żeby go odnaleźć. A ta radość z robienia fajnych rzeczy pomaga z NIĄ walczyć.

Re: Okropnosc, ludzie to jednak dziwni sa

Serio dba każdy kociarz? A rozmnażanie bezdomnia?ów? Często chorych. Wypuszczanie na zewnątrz, bo kotek musi koniecznie wychodzić, nawet za cenę życia? Wywalanie kotek w ciąży? Topienie/usypianie niechcianych miotów? Niechęć przed kastracją/sterylizacją? Widziałam naprawdę różnych kociarzy

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

Miałem "nowowarszawskiego" kolegę na studiach, który potrafił w trakcie piwnej imprezy, z kolegami spoza Warszawy mówić w głos, jacy to "my Warszawiacy" jesteśmy niezwykli... Słyszałem również lekceważące wypowiedzi o niewarszawskich zwyczajach i "naszym" bohaterstwie w

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

Ja również nie spotykałem się z jawnym antypolonizmem, także w Ameryce, gdzie chamów różnej nacji nie mało. Wybacz, ale Krasnodębskiego nie mogę czytać. Opiszę jednak coś, nierzadkiego. Na studenckiej wycieczce w Neapolu, spotkałem piękne studentki z Izraela. Próbowałem je podrywać, rozmawialiśmy po

Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią

Ja piszę o prawdziwych warszawiakach, Ty - o mieszkańcach Warszawy. Prawdziwy warszawiak nie musi niczego demonstrować, bo i po co? Opisz jakieś zdarzenie, którego świadkiem byłeś, proszę. Pewnie i w poniższym różnimy się w ocenach > forum.gazeta.pl/forum/w,89075,98520610,98520610,Bywalam_tu_i_

Re: czuję niechęć wobec życia

Nie chodzi tu o poczucie winy, bo inni mówią, że jestem silna, skoro w takim stanie poszlam na studia. A mnie się zwyczajnie nie chce egzystowac. Każda komórka mojego ciała woła o nieistnienie i ja to czuję i słyszę. -- Rozmazuję wodę po ciele zamiast ją wchłaniać. Mnie potrzebny ręcznik, którym m

Re: czuję niechęć wobec życia

Czujesz się źle, masz podły nastrój oczywiście możesz czekać aż Ci samo przejdzie, tylko po co. Czy nie lepiej poprosić innch doświadczonych, specjalistów o radęa nawet o pomoc. To nie jest twoja wina że dopadła cię depresja, może dopaść kazdego z nas. A więc pozbądź się poczucia winy że to włąś

Re: "Sypialniane radykalistki"

wytykany a na pewno nie budzi niechęci -- W obawie, by śmierć nie wydarła dziecka, wydzieramy dziecko życiu; nie chcąc, by umarło, nie pozwalamy żyć. Janusz Korczak.

Re: czuję niechęć wobec życia

droga Czekolado-powiem tak: jestem już od jakiegoś czasu zaleczony i jak pobiorę dłużej lek to może wyjdę z choroby raz na zawsze ale nadal nie mam motywacji.Jak coś robię to raczej z przymusu-jakoś te życie widzę jak za mgłą i wisi mi czy pójdę do pracy czy nie-byle była kasa żeby przeżyć.myślę że

Efekt domina - ZWIASTUN

Efekt domina - ZWIASTUN

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Zdjęcia - niechęć do życia