Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Stawianie granic

Potrzebę poruszenia tematu poczułam w wątku Oli o irytacji, padło tam hasło, że jęczyduszom trzeba stawiać granice. Ale temat wydaje mi się zbyt obszerny i ważny, żeby tam go ciągnąć, wolałam założyć nowy wątek. No właśnie, stawiać granice. Ja nie lubię tego określenia, wydaje mi się mylące. Ja

Re: Stawianie granic

Piszesz o tym, co ja uważam za informowanie o swoich granicach i adekwatnej ich obronie. Sądziłam, że jest to część tego, co potocznie nazywane jest "stawianiem granic".

Re: Stawianie granic

Fakt, bliskim osobom bardzo trudno stawiać granice, ale czasem nie ma wyjścia:) -- „Nie denerwują nas rzeczy czy zdarzenia, ale nasze spojrzenie na nie.” (Epiktet)

Re: Stawianie granic

Też coś pisałam o stawianiu granic, więc może wyjaśnię, co miałam na myśli, bo chyba zostałam źle zrozumiana. Pisałam o stawianiu granic w realu. Pierwszy lepszy przykład: mam przyjaciółkę gadułę, nieziemską gadułę. Dzwoni do mnie pewnego dnia i nadaje bez chwili przerwy przez 45 minut. I teraz

Re: Stawianie granic

Ja dla odmiany nigdy na ten temat nie czytałam i to w żadnym języku, ale co jakiś czas sformułowanie powracało na przeróżnych terapiach. I w moim odczuciu, w tym, jak ja je pojmuję, to stawianie granic jest nierozerwanie związane z nami samymi, choćby właśnie dlatego, że normy każdej osoby są nieco

Re: Stawianie granic

Pytanie to "co rozumiecie przez stawianie granic". Bo mam wrażenie, że niby wszyscy to wiedzą, a każdy inaczej rozumie. I mało kto rozumie to tak jak ja. Ja do tej pory rozumiałam przez to: rozpoznawanie granic, asertywne (wprost i nieraniące, ale i nieuległe, nie "przepraszające", nie "tłumaczące

Re: Stawianie granic

marsylvik napisała: > No właśnie, stawiać granice. Ja nie lubię tego określenia, wydaje mi się > mylące. > Ja granice nie stawiam, tylko je mam, rozpoznaję, przesuwam, bronię ich. > No bo nie wiem, co to właściwie znaczy postawić granice, a zwłaszcza postawić k > omuś

Re: Stawianie granic

differentview napisała: > gdybys zyla sama jedna na bezludnej wyspie to moze nie musialabys nikomu stawia > c granic; jesli zyjesz wsrod ludzi to chcesz czy nie stawiasz im granice; Mnie chyba chodzi o używane nazewnictwo jednak. Granice mam, orientuję się kiedy są przekraczane, staram

Re: Stawianie granic

Edwino, nie pozwolić komuś by za mocno ingerował w nasze życie, w sposób który mi się nie podoba to dla mnie też dobra definicja stawiania granic Wg powyższego nie czułam i nie czuję potrzeby stawiania granic osobom piszącym o swoich ciężkich sytuacjach (nawet jeśli doradzałam im wiele razy to samo

Re: Stawianie granic

W takim razie wyjaśnij proszę swoje pytanie, bo nie rozumiem. W moim odczuciu i tak to zawsze rozumiałam na terapii, stawianie granic komuś to nie godzenie się by swoim zachowaniem ingerował w sposób mocny w nasze życie. W ten sposób np. postawieniem granicy szefowi, który do kobiet zwraca się per

Re: Stawianie granic

przerywać tego co aktualnie robię. Czasem mówię, że jestem zajęta i mam dla niej teraz tylko 5 minut. Lub 5 sekund. Sama już nie wiem czy to znaczy, że stawiam jej granice. Na pewno granice to moja słaba strona, nie wyniosłam tego z domu i córka też zarzuca mi, że sama przekraczam jej granice. Cieszę się

Re: Stawianie granic

Żeby szanować czyjeś granice, trzeba wiedzieć gdzie one są. Bo każdy ma je gdzie indziej. Normy normami, ale ludzie się różnią. Co przeszkadza jednemu, drugiemu jest obojętne. Dlatego właśnie trzeba je stawiać. Przykład: odległość pomiędzy ludźmi, którzy rozmawiają ze sobą. Jednemu nie będzie

Re: Stawianie granic

> Czy w stawianiu granic mieści się to, co ja rozumiem jako rozpoznawanie i obron > ę swoich granic? Czy jest tam coś więcej, niż to co opisałam jako rozpoznanie i > obrona, co uważam za wystarczające? moim zdaniem miesci sie jednak cos wiecej- napewno rozpoznanie swoich granic jest

Re: Stawianie granic

Dla mnie stawianie granic komuś to otwarte powiedzenie o czymś, czego nie będzie się akceptowało wobec siebie. Np. nie toleruję ludzi używających wulgaryzmów jako przecinków i nie kryję tego. Jeżeli z jakiegoś powodu zdarzy mi się być w takim towarzystwie to staram się w sposób możliwie

Re: Stawianie granic

Ciebie w miarę rozumiem, myślę, że Ty akurat przez "stawianie granic" to, co ja rozumiem przez "rozpoznawanie swoich granic i ich obronę przed innymi". Że to u Ciebie taki skrót, mówimy chyba o tym samym. To co opisałaś jak najbardziej może mieć miejsce w realu, skoro Twoje granice są naruszane

Re: Stawianie granic

korekta: w góRĘ - progresu... (chodziło mi o spiralę w górę- w sensie wyjście z problemu po spirali w górę).

Re: Stawianie granic

10/10 moja teściowa, moja mama, czasem o zgrozo nawet mój mąż. i ja sama w stosunku do nastoletnich dzieci

Re: Stawianie granic

marinus88 napisał(a): > Ważne żeby szanować czyjeś granicę, wtedy możemy być pewni że nikt nie przekroc > zy naszych granic To tak nie działa. Ludzie mają tendencje do naruszania granic innych na różnych płaszczyznach i do różnych celów własnych. -- "Nie wierzę w żadną magię ani inny

Re: Stawianie granic

Ważne żeby szanować czyjeś granicę, wtedy możemy być pewni że nikt nie przekroczy naszych granic. -- produkujemy film reklamowy. Każda produkcja filmowa jest profesjonalnie wykonana.

Re: Stawianie granic

ten post jest wg mnie bardzo na temat, bo najważniejsze w granicach to przekraczać własne granice, samemu, nie bać się też, że ktoś uszczknie z pół centymetra naszych granic jak samemu można się łączyć i dzielić z innymi:) Temu postowi daję lajka obok posta Vilez o eskapizmowi:)

Re: Stawianie granic

Tak, o to pytałam. Z przewrotnym uśmiechem, bo podejrzewam zwykłą, ludzką przekorę (; E tam, niezborność. To nie taki znowu wielki problem. Większość osób niezborność, nie wiedząc jak ją traktować, ignoruje. Ewentualnie dopytuje. Ale co z agresją? Bronisz jej wypowiedzi w imię wyższego celu, pomi

Re: Stawianie granic

W pełni się zgadzam z tym co napisałaś, w sumie mogłabym podać podobny przykład tylko z osobą z bliskiej rodziny - nawet trudniej IMO jest w takim wypadku postawić granice, bo wchodzą w grę większe emocje i większa bliskość. Tyle, że ja ucinam, zmieniam temat, ignoruję, czasem odpowiadam coś bez

Re: Stawianie granic

marsylvik dziękuję dokładnie opisałaś to co ja niejasno czułam jako właśnie przekraczanie granic osób z problemami przez hmm publiczność dyktującą nie tylko jak żyć ale i mającą za złe opieszałość we wprowadzaniu w życie rewolucyjnych zmian czasami mam wrażenie, że osoba, której narzuca się pewne

Re: Stawianie granic

W mojej wypowiedzi były chyba ze trzy zdania, więc nie jestem do końca pewna, do którego tyczy się pytanie "po co"? Ale chyba chodzi, czemu będę zawsze broniła wolności wypowiedzi Vilez? Bo jak będę potem pisała do Vilez albo Kliplo albo innego bytu, to będę miała większą pewność, że i mnie nie wytn

Re: Stawianie granic

Ta wypowiedź jest dla mnie niezrozumiała. Nie widzę związku z tematem, o którym tu rozmawiamy, nie mam pojęcia do czego ani kogo się odnosisz, a tu tego nie wyjaśniasz. Nie wiadomo o co Ci chodzi, wydaje mi się, że jedynie o wyrażenie swoich nadmiernie uogólnionych i kategorycznych ocen, coś komuś z

Re: Stawianie granic

Nie zgodzę się z tym. Są ludzie, niestety wcale nie mało jest takich, którzy niezależnie od tego, jak bardzo będziesz szanować ich granice/światopogląd/sposób bycia/wybory itp. nie uważają, że to musi działać w obie strony. Dlaczego? Bo oni wiedzą* lepiej i już. *zamiast tego może być: potrafią

Re: Stawianie granic

Dziękuję, Paris za wsparcie :-) Niesamowita jest reakcja Marsylvik- chcieć usuwać nawet taki wpis. Bo "nie po linii". No cóż... koleżanki jak widać nie lubią bardziej uogólnionej refleksji, wolą jatki ze wskazaniem personalnym. Nie mam zamiaru pisać, o które rozmowy chodzi, bo nie chodzi o to, by

Re: Stawianie granic

Kolejne osobliwe rozwinięcie wątku, w którym widać fiksację co poniektórych na tle Vilez... A ponieważ jest to czas świąteczny (ja nie obchodzę, ale koleżanki, mniemam jednak- tak), to pozwolę sobie zaapelować do ich religijnej strony, a konkretnie sumienia- od tej strony religijnej. Bo apelowanie

Re: Stawianie granic

Gdy czytam to forum, to mam wrażenie, że w pewnych tematach też prowadzicie taki jęczyduszowe dialogi - od długich lat, i specjalnego progresu nie widać. A nie widać moim zdaniem dlatego, że umacniacie się wzajem w problemach od strony utwardzania ich, a nie- rozwiązywania. Widać to w wątkach, które

Re: Stawianie granic

Nie dam się wrobić w analizę całości wypowiedzi Vilez;) Jeśli chodzi o ten post z tego wątku, to zaznaczając, że faktycznie nie wiadomo, których dokładnie rozmów dotyczy i zaznaczając, że przedostatniego zdania nie rozumiem (tego o progresie), to ja nie widzę w nim agresji i w ogóle zaciekawił mnie,

Re: Stawianie granic

W skrócie to tak: Mam działkę. Wszyscy wiedzą, że to moja działka. A nawet jak nie wiedzą czyja, to zdają sobie sprawę, że nie ich. I co z tego? Wielu ludziom wystarczy fakt, że jeśli to nie ich- to nie wchodzą na ten teren, nie korzystają z cudzego. Ale są też tacy, co nie tylko, że wejdą

Stawianie granic

. Umiejętność stawiania granic tak, aby nie budzić w dziecku agresji, tylko żeby miało dzięki temu poczucie, że rodzice troszczą się o nie jest bardzo ważna.

stawianie granic i dzika agresja

nich faktow, zadnym obrazaniem ich, odbierane jest to jako atak, co z kolei powoduje dzika agresje w moim kierunku. duzo sie mowi i pisze jak sie sprzeciwiac agresowrowi i stawiac granice. a co jesli wlasnie to calkiem zdrowe stawianie granic, tlumaczenie jak krowie na rowie na co sie nie zgadzam

Re: stawianie granic i dzika agresja

To, co pisze differentview uważam za uzupełnienie, nie za polemikę z moją wypowiedzią, ale dodatm w takim razie coś jeszcze: jeżeli ktoś naruszył Twoje granice, świadomie, wiedząc, że się na to nie godzisz, bo asertywnie je stawiasz i ich bronisz, to Twoja asertywność sprawi, że to jego

Re: stawianie granic i dzika agresja

Asertywne stawianie granic ma zabezpieczyć Panią przed agresją czy też róznymi niepożądanymi zachowaniami innych wobec Pani. Więc jeśli Pani odczuwa skuteczność swojego zachowania, jeśli ono broni Pani granic, to oznacza, że takie zachowanie działa. Dalsze analizowanie przeżyć drugiej strony nie

Re: Stawianie granic

pozwalam. Tylko mam ograniczony wachlarz środków zaradczych, który się często wyczerpuje. A ktoś patrzący z boku i mający inne dziecko może powiedzieć, ohoho, naucz się stawiania granic.

Re: Stawianie granic

> ość, to chętnie wybiorę się z nim w najbliższym czasie na trampolinę gdzie będz > ie mógł skakać do nomen-omen upadu. Wykonalne szczególnie w trakcie cyckowania małego niemowlaka. Trampolinę mamy. Umiejętność stawiania granic tak, aby nie budzić w dziecku agresji, tylko żeby > miało

stawianie granic. macoszy dół

Ponieważ jestem tu pierwszy raz, to się przedstawię :) Magda, od roku z związku, od 3mcy małżeńskim, dzieci co drugi tydzień u nas ( opieka naprzemienna). Córa męża lat 9, syn prawie 17. Tłem jest zeszłoroczna utrata pracy, brak możliwości pomocy rodzicom, założenie firmy, a co dalej idzie stres wyd

Re: stawianie granic. macoszy dół

oczywsicie ze mozesz postawic veto i stawiac granice, tylko musicie dobrze przemyslec z mezem strategie egzekwowania tych granic.

Re: stawianie granic. macoszy dół

a co twoj maz na to wszystko? Bo generalnie to jego broszka uzgodnic z matka swojego dziecka gdzie i na jakich warunkach to dziecko bedzie przebywac.

Re: stawianie granic. macoszy dół

mały appendix, dziś rano usłyszeliśmy od Młodej, że nie może czegoś znaleźć i że to przez mieszkanie na dwa domy. chylę czoła przed panią Goebbels, szkoda tylko dzieci, jak M poiedział Młodemu, zeby nie dolewał oliwy do ognia ( bo oczywiście zrobiła się awanturrra) , bo Mała i tam ma mętlikw głowie

Re: stawianie granic. macoszy dół

po pierwsze dzięki za zainteresowanie i zrozumienie, naprawdę tego mi trzeba.... tak, ex jest mistrzynią manipulacji, do kwadratu, zaraz będzie też nastepny krok- przeniesienie Młodej do niej, bo już są takie zakusy; a za klka lat wyeksmitowane jej do nas, bo oczywiście z nastolatką będą problemy. M

Re: stawianie granic. macoszy dół

"może trzeba Pani Ex wytłumaczyć, że jak się ma dziecko to ono nie jest zabawką i nie można się go pozbyć ot tak." No to Cię sprowadzę na ziemię. Jeśli mamusia przez 17 lat tego nie zrozumiała, nie oczekuj, że zrozumie tylko dlatego, że jej to ktoś powie wprost. O nie, ona to potraktuje j

Lektura o stawianiu granic i wychowaniu- polecicie

się "ścieramy". Czy możecie polecić mi lekturę nt. wychowania i mądrego stawiania granic dziecku? Najlepiej w jęz. angielskim, bo takim posługujemy się w domu. Myślę, że gdy oboje ją przeczytamy, to będzie nam łatwiej dyskutować i podjąć decyzję dot. wspólnych działań :) Znalazłam pozycje

Re: stawianie granic i dzika agresja

ale np w ramach tej asertywności sensowne jest oczekianie, że kiedyś, za tydzień, miesiąc czy dwa niewłaściwie zachowująca się strona choć przeprosi krótko skoro chce (winowajca, ten kto przekroczył granice, w stosunku do kogo chcemy obronić nasze granice) wznowić kontakty z rodziną?

Re: stawianie granic i dzika agresja

celem postawienia granic jest to by czyjes slowa czy zachowania juz nas nie ranily, nie sprawialy ze czujemy sie niekomfortowo, by sie przed tym uchronic w przyszlosci; w sytuacji gdy asertywne postawienie granic wywoluje eskalacje zlych emocji, brak zmiany, nie reagowanie na postawione warunki

Re: Stawianie granic

Więc może to kwestia wieku, albo jak wcześniej wspominałam, osoby, która prowadzi zajęcia i dzieli dzieci na dwie grupy.

Re: Stawianie granic

Odkąd pamiętam, czyli od przedszkola co najmniej ;) A jakie to ma znaczenie? -- JoShiMa Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.

Re: stawianie granic i dzika agresja

Nie. Oczekiwanie przeprosin za swoje zachowanie jest sensowne (o ile jest realistyczne) ale nie w ramach asertywności. Przeprosiny mogą, a nie muszą być skutkiem ubocznym Twojego asertywnego zachowania. Celem asertywnego zachowania nie jest zmiana cudzej postawy, choć często taką zmianę w innych rze

Re: Lektura o stawianiu granic i wychowaniu- pole

Książki Juula a do tego Marshalla Rosenberga, mówiąca o potrzebach i własnych, naturalnych granicach. Dużo mi dało poznanie nvc. -- porozumienie bez przemocy

Re: Stawianie granic

A jasne, że może to być instynkt stadny, albo jak wcześniej wspomniałam, pani nauczycielka trochę może potęguje te różnice. Może sama woli bawić się spokojnie w zabawy manualno-plastyczne i wciąga w to dziewczynki, a chłopcy sobie biegają w tym czasie jak chcą, "bo to tylko chłopcy".

Re: Stawianie granic

Aqua, to byłaby bardzo dobra metoda, gdyby nie wymagała w pewnych sytuacjach obecności drugiej dorosłej osoby, która zmusi brykacza do spokoju i dopilnuje wykonania polecenia. -- ------------------------------------------------------------- "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli je

Re: stawianie granic i dzika agresja

loreen1 napisała:"wybaczalam, staralam sie jak moglam, a to tylko bylo wszystko obracane przeciwko mnie. teraz sie poddalam i zapowiedzialam koniec kontaktow, ze nie pozwole sie juz krzywdzic. i ta zapowiedz wlasnie spowodowala dziki atak agresji:/" I dobrze, nie ma co się dłużej męczyc,

Re: Stawianie granic

k-a374 napisała: > Nie znam rodziców, którzy mając jednopłciowe dzieci nie widzą różnic w zachowan > iu chłopców i dziewczynek. Przy rodzeństwach mieszanych te różnice u małych dzi > eci nie są może tak widoczne, bo jednak starsze dziecko narzuca młodszemu swój > styl zabawy. Zgadza

Re: Stawianie granic

Starszemu można organizować jakieś zajęcia podczas karmienia piersią, ale proszę cię, nie za każdym razem powiedzmy przez rok czy półtora. Zresztą nie czepiajmy się tu samego karmienia, równie dobrze dziecko mogło skakać po kanapie, a mama mogła robić kotlety mielone. Albo załóżmy, że skacze po kan

Re: Stawianie granic

Sądziłam, że to dlatego, że dziewczyny lepiej przewidują konsekwencje swoich c > zynów, no i są nieco zgrabniejsze/ zwinniejsze od chłopaków. To chyba nie do końca prawda. Bo ja urazowością swoich dziewczątek (całkiem zresztą grzecznych i w miarę spokojnych) mogłabym obdzielić kilka osób. Poza t

Re: Stawianie granic

morekac napisała: >mam obszerną kolekcję 'pamiątkowych' rentgenów nóżek > i rączek (złamania, skręcenia i stłuczenia), a nawet głowy... Na stanie dziewc > zyny. Z dziewczynkami nie mam doświadczeń, natomiast lekarz na pogotowiu oświadczył mi, że skoro mam synów to muszę się nastawić

Re: Stawianie granic

Dziecko powinno słuchać nie raz na ruski rok, tylko wtedy kiedy otrzymuje takie polecenie. Bez krzyków i wkurzania się. Warto je do tego przyzwyczajać i uczyć, że rodzice nie zakazują wszystkiego jak leci dla swego świętego spokoju w niedzielny poranek , tylko zawsze z jakiegoś bardzo ważnego powodu

Re: Stawianie granic

A więc tendencja do zabijania się o terakotę, walenia w coś głową, upiera > nia si > > ę przy czymś tez moim zdaniem większa niż u dziewczynki. > Nawet nie chce mi się tego komentować. Mnie też nie. Przy czym mam obszerną kolekcję 'pamiątkowych' rentgenów nóżek i rączek (złamania, sk

Re: Stawianie granic

k-a374 napisała: > Widziałaś kiedyś dziewczynkę, która by się goniła z innymi dziewczynkami, bo to > taka fajna zabawa? Tak widziałam (np. moje córki i ich koleżanka z sąsiedztwa). Widziałam tez dziewczynki goniące z chłopcami, bo to fajna zabawa, albo prowokujące chłopaków, żeby za nimi g

Re: Stawianie granic

z888 napisał(a): > Na podwórku przed przedszkolem chłopcy zwykle biegają, zjeż > dżają, ganiają się, dziewczynki siedzą w piasku, a latem na kocyku. Uczciwie by było używać określeń "najczęściej, przeważnie z reguły. O jak ja bym chciała, żeby moje dziewczyny spokojnie siedziały w pias

Re: Stawianie granic

joshima napisała: > z888 napisał(a): > > > Na podwórku przed przedszkolem chłopcy zwykle biegają, zjeż > > dżają, ganiają się, dziewczynki siedzą w piasku, a latem na kocyku. > Uczciwie by było używać określeń "najczęściej, przeważnie z reguły. O jak ja by > m chci

Re: Stawianie granic

Na moich synów po przedszkolu dobrze działa czytanie. Siadamy i czytamy jeden, dwa rozdziały z książki, którą akurat czytamy - zawsze jest powiedziane, że mamy pół godziny na czytanie, w zależności od ich szybkości przebrania się zależy ile przeczytamy. Ponieważ obaj to lubią, przebierają się ekspre

Re: Stawianie granic

Ja też nie mam problemu z zauważeniem różnicy w aktywności chłopców i dziewczynek. I to nie tylko w obrębie grup przedszkolnych, w wakacje widać to jeszcze lepiej. Mam dwóch synów i ich przykładowo jazda na rowerze dla samej jazdy nudzi- oni muszą mieć cel, do którego się będą ścigać, muszą mieć jak

Re: Stawianie granic

Potwierdzam, bywają takie momenty, że czego by się nie zrobiło, to i tak jest źle. Ja też to nazywam wyładowaniem po przedszkolu. Wracamy, stawiam na stole obiad, a młody kładzie się na podłodze i wyje, że to nie to, na co ma ochotę, albo że przerywam mu zabawę, albo że nie chce iść teraz myć rąk

Re: Stawianie granic

No dokładnie o tym mówię - chłopcy więcej czasu spędzają w ruchu. Pewnie nie wszyscy, ale pewnie większość. Chyba, że grupa przedszkolna mojego syna jest nietypowa albo sztucznie wykreowana przez panie nauczycielki - ta druga opcja też mi chodzi po głowie. Na podwórku przed przedszkolem chłopcy zwyk

Re: Stawianie granic

ich zaprogramować. Sama pamiętam jak młody świrował a ja próbowałam go jakoś zająć, pomagał robić placki. Po smażeniu placków odstawił jedną z największych histerii w życiu. To był taki okres, że syn chyba sam chciał dojść do jakiejś granicy i dopiero to przynosiło mu ukojenie, rozładowanie emocji. A

Re: Stawianie granic

z888 napisał(a): > Albo załóżmy, że skacze po kanapie, mama go ściąga na dół, a on znowu włazi i s > kacze. To znowu ściąga, powtarzając: prosiłam żebyś tego NIE robił i wskazując w zamian inne interesujące i atrakcyjne zajęcie. Na przykład proponując: choć, umyj ręce będziesz mi mieszał ł

Re: Stawianie granic

Wracając do używania słowa "dupa" i innych okołodupowych. Ja nie daję żadnych kar typu stawianie do kąta, klapsy itp., zwłaszcza za przewinienie typu mówienie brzydkich słów. Sama nieraz mówię, że coś jest do dupy. Jednak nie zwracam się do mojej babci w taki sposób: "Babciu, jesteś

Re: Stawianie granic

rulsanka napisała: > Padłam ze śmiechu. Naprawdę masz dziecko, które słucha twoich poleceń zawsze? Oczywiście, że nie. > Ty chyba masz po prostu inne dziecko. Nie bywa w nastroju zaczepnym? Mam dwójkę dużych dzieci przeszłam przez okres buntów trzylatka, czterolatka, pięciolatka, okres

Re: Stawianie granic

z888 napisał(a): > A więc tendencja do zabijania się o terakotę, walenia w coś głową, upierania si > ę przy czymś tez moim zdaniem większa niż u dziewczynki. Nawet nie chce mi się tego komentować. > Znowu powtarza "przestępstwo", To akurat nie zależy od płci. Myślisz, że dzie

Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic?

Powiedz pani psycholog, ze granice stawiasz bardzo wyrazne - jedna z nich jest wtracenie sie w to, jak karmisz dziecko ;)

Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic?

jako psycholog sama trochę nie rozumiem zarzutu to tak jakby stawiać granice można było wyłącznie przy karmieniu piersią każda mama stawia granice - nie wkładaj palca mi w oko, nie gryź, nie skacz ze stołu nie lubię, kiedy... dlaczego granice dotyczące karmienia miałyby być w jakiejś osobnej

Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic?

W takim razie, ja też karmię 2 letnia córę jak noworodka...na każde żądanie:-(. Jestem złą matką... rozpuszczam i nie stawiam granic.

Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic?

Stawianie granic jest bardzo potrzebne dziecku-czuje się wtedy bezpieczne. Ale jakos nigdy nie słyszłam większych bzdetów jak Ci ta Pani powiedziała. To tak jakby dziecku chciało się pić, a Ty "stawiasz granice" i mowisz-dopiero za 15 minut możesz dostac wodę:) Ja mam ciocię psycholog

Re: stawiam, granice, 40 + :)

w sensie, że ludzie 'po szkołach' i urodzeni przed 1973 są z definicji 'bezpieczniejsi' seksualnie? ;)

Re: stawiam, granice, 40 + :)

no wiesz, a co to za dyskryminację wprowadzasz -- Miast okradać krowę z mleka dój bliskiego ci człowieka.

stawiam, granice, 40 + :)

gdy zadajesz sie z kims "po szkolach" i 40 + - to jeszcze mozesz sobie to darowac. w innym wypadku radze (te badania) czynic.

Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic?

A stawiasz granice? Myślę, że o niestawianiu granic można by zacząć mówić, gdybyś karmiła dwulatka jak noworodka, na każde jęknięcie, w domu w sklepie czy na ulicy. Nie znam nikogo, kto by tak robił - i prawdę mówiąc, uważałabym to za dziwne. Ale jeśli karmisz na wspólnie wypracowanych warunkach

Re: stawiam, granice, 40 + :)

No tu bym radził przezorność. W złych czasach miałem okazję pracować przy remoncie pewnego przybytku o niechlubnej sławie, mimo biegnącego remontu panowie w pewnym wieku i na pewnych stanowiskach ogólnie znani w okolicy jakoś się nie krępowali coby to miejsce odwiedzać dość regularnie. --- Mądry us

Re: stawiam, granice, 40 + :)

facettt napisał: > gdy zadajesz sie z kims "po szkolach" i 40 + i z odcinkiem emerytury :D - to jeszcze mozesz sobie to da > rowac. > w innym wypadku radze (te badania) czynic.

Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic?

Fizula, dzięki za ten wpis. Jakoś nie umiałam ująć tego w słowa, a myślę podobnie. Otóż nie stawiam granic w karmieniu. Moje ponad dwuletnie dziecko ssie na placu zabaw, u lekarza, wszędzie gdzie można. Czasem jak robię coś ważnego, jak jem, to mówię, że za chwilę. Karmię na żądanie i jeśli

Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic?

Granice to dzieciom stawiać co do kwestii kultury, niekoniecznie natury. Ja np. nie stawiam dzieciom granic tego typu: -w wieku 2 lat musisz urosnąć do 112 cm; -w wieku 2 lat masz ważyć 13 kg. Karmienie piersią należy przede wszystkim do natury, nie do kultury- dlatego nie popełniłam błędu nie

Stawianie granic/tesciowie i dziecko w drodze.

. Niechetnie cos narzuca matce i stawia granice, co tez rzutuje na moj stosunek do niego, wkurza mnie takie mamisynstwo. Ostatnio myslalam o odcieciu sie, nie jezdzeniu do nich, kategoryczne niezgadzanie sie na wiecej wizyt niz 2 razy w roku (jest to czasem naruszane). w czasie ich wizyt np. wychodzeniu sobie

Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic?

każdy zna swoje dziecko i wie czy dojrzało już do stawiania takich granic i co matce pasuje, jak młody miał 2 lata to już nie karmiłam na każde żądanie (np. na ulicy nie), ale kilka miesięcy wcześniej tak, bo dziecko, jak i jego potrzeby, zwyczaje inne. Za dwa miesiące, czy pół roku Wasze dzieci

Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic?

Na takie coś zawsze ręce opadają... Ale tak sobie myślę, że może i tak, ślepo podążam za dzieckiem, albo inaczej, instynktownie, intuicyjnie, bez większego zastanawiania się- bo tak ma być i już, bo tak natura nas stworzyła, aby bez zbytniego wysiłku dawać swojemu dziecku to, co najlepsze. Granice

Re: A co na zarzut, że się nie stawia granic?

Po pierwsze primo stawianie granic to ma dotyczyć zachowań dzieci, tego, co kontrolują, a nie ich potrzeb. Po drugie primo obawiam się, że od tej pory pani będzie wyjaśniać wszelkie Twoje problemy karmieniem, więc ta relacja właśnie przestała być skuteczna... Przez ostatnie parę m-cy uczęszczałam

Re: Stawianie granic/tesciowie i dziecko w drodze

wyglada na to, ze to co jest wazne (poza Wasza 'wlasna/nowa' rodzina) dla Twojego meza, dla Ciebie nie ma zbyt wielkiej wartosci. Ba, z postu wynika, ze nie potrafisz sobie wyobrazic naturalnie serdecznych stosunkow i bliskosci w rodzinie rozszerzonej. Wyglada tez na to, ze stawianie granic

Re: Dorośli stawiają granice...

Mysle ze granice ktore sie stawia dziecku musza byc rozumiane przez dziecko. Inaczej granice stana sie zakazem ktory nalezy lamac bo np inne dzieci nie maja takich granic. Serdeczne pozdrowienia.

Re: Stawianie granic/tesciowie i dziecko w drodze

Różne nacje domyślnie w różnych miejscach stawiają swoje granice, czy to dotyczące wtrącania się do czyjegoś życia, czy bliskości fizycznej. Dla włoskiej teściowej te granice przebiegają znacznie dalej niż u Ciebie, stąd przekracza je mogąc zupełnie sobie z tego nie zdawać sprawy. Dlatego warto o

Re: Stawianie granic/tesciowie i dziecko w drodze

swoją rodzinę jako, tą o którą należy się troszczyć. Nie chciał rodzicom robić przykrości, więc nie stawiał jasno granic, choc i tak często robił po swojemu. Ocknęłam się, kiedy wyprowadził z domu do rodzinnej firmy znaczną sumę pieniędzy bo chciał ratować rodzinny biznes. Okazało się, że o mnie i o

Re: Stawianie granic/tesciowie i dziecko w drodze

Takiej rozmowy w czworke nie przeprowadzilismy, to prawda. Na moja prosbe maz rozmawial z tesciami sam, ze ich ingerencja jest zbyt duza, z czasem to zaakceptowali, byl placz i zgrzytanie zebow, w tej chwili zostalo to gotowanie i drobne sprzatanie. To prawda ze te granice nie byly stawiane od

Re: Stawianie granic/tesciowie i dziecko w drodze

W istocie relacja teściowa / synowa z reguły są skomplikowane. I to pewnie na przestrzeni całego związku, tylko problemy wtedy się zmieniają. Pani problem, jak już Pani sama zauważyła, nie należy do szczególnych. Jednak oprócz asertywnego stawiania granic, które Pani stosuje, nie pomijałabym

Re: Rozsądne stawianie granic

Przywiązanie do mamy, większe lub mniejsze, nie jest kategorią diagnostyczną lub szczególnym objawem osób DDA czy osób z depresją. Co oznacza, że w tych obszarach nie ma potrzeby szczególnej ochrony takich osób. Dlatego można wymagać i prosić męża o stawianie granic wobec dokładnie tak samo jak

Re: Lektura o stawianiu granic i wychowaniu- pole

Zgadzam się w 100% i polecam wszystkim Dziecko z bliska !!! My nie stosujemy nagród i kar a nasza rodzina funkcjonuje świetnie ;)

babcia dziecka - kiedy stawiać granice

później. Z przerażeniem myślę co to będzie u mnie, skoro mieszkam tak blisko. Wiele się pisze tu o granicach, które trzeba postawić teściowym czy rodzicom w takich sytuacjach. Ale kiedy zacząć je stawiać. Ustalałyście jakieś zasady wcześniej czy na bieżąco? Na dodatek tata mojego dziecka to obserwując

Masz prawo odmówić seksu

Masz prawo odmówić seksu

Theocracy

Wersja demonstracyjna gry Theocracy.

Theocracy jest grą strategiczną, w której głównym zadaniem gracza jest wydobywanie surowców. Kukurydzy dla ludzi, mięsa dla zwierząt, drewna i kamienia w celu stawiania kolejnych budynków. Istotne jest również magazynowanie zapasów

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Zdjęcia - stawianie granic

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Regulamin