Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

zielona herbata wykastruje waszych mężów

Ekstrakt z zielonej herbaty hamuje produkcję testosteronu Ekstrakt z zielonej herbaty jest jednym z najlepiej sprzedających się na świecie suplementów wspomagających odchudzanie. Większość badań pokazuje, że redukuje tłuszcz i promuje utratę wagi, a więc nie jest zaskoczeniem, że jest też popularn

Re: zielona herbata wykastruje waszych mężów

sama dieta nic nie da ,przekonala sie o tym zesza tlusty bab chodzacych po dietetykach i na aerobik, z hormonami nie wygra zadna dieta, niestety to mit ze ciezka raca mozna wszystko osiagnac

Re: zielona herbata wykastruje waszych mężów

Do tego, żeby być chudym nie potrzeba żadnej pracy. Wystarczy nie jeść i można leżeć do góry brzuchem do woli. Jak ktoś kocha jeść to mu żaden aerobik, ani żaden ekstrakt z herbaty, choćby nie wiem jak zielonej, i tak nie pomoże na schudnięcie. A jak widać na powyższym przykładzie, to te wszystkie e

mogę wykastrować męża?!

wspaniałego udogodnienia. A jeżeli sie nie zgodzą to mniejszy problem- po prostu oskarże męża o pedofilstwo np. molestowanie naszych dzieci - zrobi sie afera i sami go wykastrują, za friko. -- *Wyrażam wyłącznie prywatne poglądy, do czego mam prawo zgodnie z Art. 54 Konstytucji RP

gdzie mogę wykastrować męża ?

wspaniałego udogodnienia. A jeżeli sie nie zgodzą to mniejszy problem- po prostu oskarże męża o pedofilstwo np. molestowanie naszych dzieci - zrobi sie afera i sami go wykastrują, za friko. -- *Wyrażam wyłącznie prywatne poglądy, do czego mam prawo zgodnie z Art. 54 Konstytucji RP

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

Nie sądzę, żebyś naprawdę chciała wykastrować męża, co najwyżej wysterylizować, przez wazektomię. Facet po kastracji nie miałby możliwości odbywania stosunku, a nie o to ci chyba chodzi

gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

wspaniałego udogodnienia. A jeżeli sie nie zgodzą to mniejszy problem- po prostu oskarże męża o pedofilstwo np. molestowanie naszych dzieci - zrobi sie afera i sami go wykastrują, za friko. -- *Wyrażam wyłącznie prywatne poglądy, do czego mam prawo zgodnie z Art. 54 Konstytucji RP

Re: Chyba wykastrowałam męża...

ale posty tu na tym forum, kurde, żeby o swoim mężu z obcymi na forum... i to o takich rzeczach... pobierzprogram.com/

Re: Chyba wykastrowałam męża...

I to się chwali! Wykrzyczeć facetowi, czy też powiedzieć, że jest słaby w łóżku. Gratuluję odwagi i mam nadzieję, że mąż wyciągnie jakiekolwiek wnioski z tego wszystkiego.

Re: Chyba wykastrowałam męża...

mala200333 napisała: > Trzymam kciuki!' jak za mnie to dzięki !:) jak za męża... to też :)) duze pozdro!!! -- Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym. Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla. by Cejrowski

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Masz bardzo, że tak powiem, atawistyczne podejście, ale może właśnie tak jest, zwłaszcza wraz z upływem czasu. Tylko, że to o czym mówisz działa również w obie strony :)

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Chyba znalazłem coś dla Ciebie:forum.gazeta.pl/forum/w,15128,108228825,,Do_kobiet_jaki_macie_orgazm_.html?v=2 nie musisz dziękować:)

Re: Chyba wykastrowałam męża...

doqucyk-mysle,ze maz ma ja w dupie od lat.....tymbardziej gdy poczyta takie forum....I generalnie jest tak,ze technika nie da sie zastapic tego,czego tu naprawde brak.....

Re: Chyba wykastrowałam męża...

do marcinkowskii-ble,ble,ble.... I nasz naczelny terrorysta innwigilator wpier....swoje lłapki do zycia POLAKÓW. Aż dziw ,że się ktoś tym tak podnieca....

Re: Chyba wykastrowałam męża...

nie rozumiem czemu czekałaś 10 lat Gdyby doszło do rozmowy wcześniej obyło by się bez wybuchu no i straciłaś 10 lat -- justkati.blox.pl/html problemywmalzenstwie.blox.pl/html forum problemy w małżeństwie

Re: Chyba wykastrowałam męża...

ja bym sie starala jednak to jakos naprawic. pomysl jak ty bys sie czula jako kobieta gdyby maz cie tak zjechal.takie gierki to sa chwyty ponizej pasa i powinno sie ich unikac jak ognia.

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Nawet jeśli facetowi czegoś brak to może spróbować się tego nauczyć. A nuż się uda. Autorka wątku jest dla mnie w porządku. Nie dość, że otwarcie powiedziała mężowi, że mają nieudany seks, to jeszcze nie chce go zdradzić. Co prawda trochę za późno, ale i tak należą się brawa. :)

Re: Chyba wykastrowałam męża...

"Jedynie moje usiłowania wprowadzały do seksu fajne elementy i klimat, do czego zresztą mój mąż ma talent i inklinacje." Ma inklinacje? I talent? A czego mu brakuje, aby je wykorzystać? I skąd jego dobre samopoczucie, przy Twojej narastającej frustracji? -- - wciąż częściej uprawiam

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Przykro mi,ale powodzeniu zwiazku decyduja wylacznie siła wzajemnego przyciagania fizycznego glownie.Tu ze strony meza tego brak.A jak to mowia,z niewolnika nie ma pracownika..... to znaczy mozna sobie wynajac chlopca do sexu za kase,czy lepszys status,ale niestety (obrączka)....skutki tego sa op

Re: Chyba wykastrowałam męża...

No to chyba został "Wam" już tylko cuckolding > Był typowym przykładem, nieuzasadnionego zadowolenia ze swojego > współżycia- teraz zobaczył rzeczywistość oczami drugiej strony. A wyglądało jakby to była tylko i wyłącznie jego wina

Re: Chyba wykastrowałam męża...

do ola-mariola-trzeba byc beznadziejna kobita zeby prosic faceta o cos takiego..i znosic to lata.Mysle,ze kobieta ma cos pod czacha nie tak..... A wypowiadajc sie za siebie.Mnie taki szybki Bill bylby jak najbardziej na reke.....No,ale ja nie spotkalam faceta,ktory traktowalby mnie w lozku tak pr

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Seks z tą samą kobietą jest przeraźliwie nudny po jakimś czasie. Do tego natura nie przewidziała, że ludzie bedą żyli dłużej niż 25-30 lat i bzykanie kobiet, które przekroczą ten wiek i to po nich widać jest trochę nienaturalne. Dlaczego więc facet ma być niezadowolony ze współżycia jak mu w ogóle

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Ciekawe,czy przez te lata udawałaś,że Ci dobrze jęczałaś udawając orgazm...przecież tylko kilka % kobiet ma orgazm pochwowy...mogłaś mu powiedzieć,żeby dobrze wylizał ci międzynogami,i dopiero później sam mógłby wykonać jak to nazwałaś 10 ruchów...

Re: Chyba wykastrowałam męża...

do barara-jest taki artykuł na wysokich obcasach w sam raz dla takich postow "żon" zatytułowany :"Stalking.To nie miłość,to prześladowanie".Teraz widzę wersja fresh się pojawiła tegoż zjawiska....tytuł powinien brzmieć:"Cyberstalking i superpodsłuch.To nie miłość to prześ

Re: Chyba wykastrowałam męża...

a wydawałoby sie, że taki problem został juz dawno rozwiązany, np www.sklep-intymny.pl/product-pol-779-We-Vibe-II.html wibratorki.com/article/166/3025,lodowy-masazer www.ogroddendrologiczny.szczecin.pl/lechtaczkowe.html

Re: Chyba wykastrowałam męża...

do sisi-kecz-kazda technika zaspokojenia nadmiernie pobudzonego meza inna kobieta bedzie ok.Przynajmniej nie bedzie miela wytrysku na widok nie swojej zony,badz nie bedzie musial uciekac z pracy z tego powodu....stad to przyspieszenie u meza.... No,ale jak to tam mowia,.......nadzieja matka glupi

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Pomijając to Twoje całe pseudo-mentorskie popierdywanie z poprzednich postów warto to sobie w końcu wbić do główki, że naprawdę, naprawdę nie masz i mieć nie będziesz monopolu na prawdy objawione :) Co więcej, naprawdę warto odstawić w końcu tą swoją megalomanię do śmietnika. Nieśmiało przypominam,

Re: Chyba wykastrowałam męża...

jak nie mialas z nim orgazmu i to przez tyle lat to chyba nawet parowoz bym mial problem z rozgrzaniem Ciebie. Moim zdaniem jak Ci mało to umow sie z kims innym. Jesli Ci tylko na tym zalezy. Pozdr

Re: Chyba wykastrowałam męża...

sisi_kecz napisała: > pozytywne wzmocnienia już przerabialiśmy, > chciałabym kiedyś przestać go wzmacniać, potrzebuję wzajemności- > taka zwyczajna potrzeba, która po cichu hodowana, > wyrasta na całkiem dorodnego Głoda, który wczoraj ze mnie wyskoczył > i użarł mena w fiutka.

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Małe nieporozumienie- napisałam "X", jako iks lat, a nie dziesięć. A wyjaśniałam tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,115887185,115923606,Re_Chyba_wykastrowalam_meza_.html?wv.x=2 duze pozdro!!! -- Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.

Re: Chyba wykastrowałam męża...

> Zachowanie rownowagi miedzy kochaniem kogos a wlasnym zdrowych > egoizmem nie jest proste.'< Sisi, ja rozwiązałam to w ten sposób: w życiu codziennym jestem /przeważnie/ altruistką w łóżku/przeważnie/ egoistką U niego -odwrotnie i proporcjonalnie:)

Re: Chyba wykastrowałam męża...

> no wlasnie... ;] i ja nie mam problemu ze zdrowym egoizme, ale jak mi zalezy na > kims-to jakby mi ktos calkiem usunal te funkcje. Tkwiący we mnie pop-psycholog dopatruje się tu niskiej samooceny i potrzeby akceptacji za wszelką cenę. -- "Facet niedojrzały to facet, który myśli inac

Re: Chyba wykastrowałam męża...

ech.. ja mam podobny problem- jak mi zalezy, to jestem za dobra.. i podswiadomie oczekuje, ze ten Ktos mi sie odwdzieczy ot tak, tym samym. Ostatni mezczyzna wpedzil mnie za to w poczucie, ze czegokolwiek od niego chce- jest proba zmieniania go, ingerowania i w ogole podporzadkowania. Zachowanie ro

Re: Chyba wykastrowałam męża...

ludzie przecież nie każdy mężczyzna to herkules... jak tak w ogóle można myśleć... może są to stresy, może po prostu problem fizjologii, nie wiem, ale dla mnie jest przykre jak czytam, że podchodzisz do faceta jak do maszynki seksualnej :P ------ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś u

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Jak zareagował?' na pewno było mu przykro i trochę spadł z konika. Tak jak wspominałam, poprosił abyśmy porozmawiali o tym w dogodniejszej chwili, ale zaznaczył, że dla niego to powazna sprawa. duze pozdro!!! -- Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pr

Re: Chyba wykastrowałam męża...

mam podobnie tylko z drugą stroną , i szans na poprawe nie widac więc nie czekam tylko uzupełniam braki gdzie indziej co oczywiscie nie niszczy zwiazku a mysle ze nawet gopoprawia ...skonczyło sie moje niezadowolenie pretęsje i wszsytko co jest zwiazane z niedoborem

Re: Chyba wykastrowałam męża...

a przecież każdy pretekst do kontaktow blizszych ze swoja niechetna sobie ukochana jest dobry.Na przyklad jej urojona ozieblosc (tak naprawde niechec lub lagodniej brak "tego"zainteresowania),ktora trzeba leczyc..... W sumie lepszy rydz niż nic.......a zawsze mozna pokazac cos zgola odwr

Re: Chyba wykastrowałam męża...

a co? jakies podchody znowu? no bo watpie by osoby w zwiazjach pisaly takie rzeczy na forach.Widac wyraznie,ze sie ktos rajcuje tymi zwierzeniami,zapewne ma swoja "ofiare" na scislym podsluchu i kontroli. TYLKO,ŻE OFIARA NIE JEST CHĘTNA... No,ale gdy widokow na spelnienie brak to dobrze

Re: Chyba wykastrowałam męża...

sisi_kecz napisała: > (...) i że własnie mi sie przelało! i wybuchłam i masz. Rozumiem, jesteśmy tylko ludźmi i każdy może wybuchnąć w "sprzyjających" okolicznościach. Myślę, że dobrze byłoby, gdybyś teraz popracowała nad zniwelowaniem potencjalnie negatywnych skutków Twojego wyb

Re: Chyba wykastrowałam męża...

no chyba taaaa, wykastrowałaś...to może teraz kup strapona i od dzis ty zajmuj sie penetracją, to może się udac!!!;P Ok, to taki joke, a tak na poważnie, nie spotkało mnie to coi prawda nigdy, ale gdyby jednak tak się stało, to myślę sobie, że chciałbym żeby moja kobieta po tych kliku gorzkich

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Niee chyba nie jest aż tak źle. Oni byli wybrakowani w tym samym stopniu co każda osoba, bo nikt nie jest ideałem. Otoczenie nie zauważało nawet tych ich wad. Można raczej mnie oskarżać, że u każdego znajdywałam coś, żeby go rzucić i nikt nie był tak doskonały jak mój ojciec :)) duze pozdro!!!

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Oby to bylo dla niego dopingujaca, a nie kastrujaca rozmowa. Jemu wypada wspolczuc jak sie czuje teraz po Twoim wybuchu, a Tobie jak sie czulas przed eksplozja. Troche szkoda, ze takie objawienie wyskakuje gdy o wszystkim decyduje zdenerwowanie. Mozna faktycznie chlapnac wtedy takim kwasem, ze trudn

Re: Chyba wykastrowałam męża...

swoją sytuację, gdzie tkwisz w niesatysfakcjonującym Cie połozeniu i nie umiesz tego zmienić. I co ma do tego zdrada?' jest mozliwość, że niezadowolona ze współżycia partnerka poszuka kogoś kto robi to lepiej, a że nie funkcjonuje w związku otwarym- to będzie to zdrada. -- "Mąż działa mi bez

Re: Chyba wykastrowałam męża...

doqucyk-zdradzane żony zawsze tak reaguja.A zdrady sa rozne.....te fizyczne i te psychiczne..... No,coz nie kazdy ma udane malzenstwo......A przeciez czlowiek jest tylko czlowiekiem,jej maz rowniez i zwyczajnie moze zakochac sie w innej kobiecie...tego wbrew pozorom zona nie moze mu zabronic.....

Re: Chyba wykastrowałam męża...

aandzia43 napisała: > Zaraz przyleci tu Urqu i powie, że jest to objaw wojującego feminizmu a jak już o ( drżę cała) słowie na f. mowa, to dostrzegam związek z poradami dla kobiet "jak mu obciągnąć na 100 sposobów"," jaką bieliznę do łóżka?", "co mężczyźni lubią og

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Ooo, to jest nas więcej ;-) Ale, ale ... dobrej cioci też nie można na łańcuchu trzymać nonstop. Kontrolowane wypuszczenie cioci od czasu do czasu daje wieeeelkie przewagi. W jakimś poradniku wyczytałam, że nie warto być idealnym pracownikiem, bo takiego szef już przestaje zauważać. Jakoś mi się to

Re: Chyba wykastrowałam męża...

sisi_kecz napisała: > Był typowym przykładem, nieuzasadnionego zadowolenia ze swojego > współżycia- teraz zobaczył rzeczywistość oczami drugiej strony. Zastanawiam się, dlaczego czekałaś X lat, żeby pokazać mu tę rzeczywistość ze swojej perspektywy. Nie mam zamiaru moralizować, bo ja te

Re: Chyba wykastrowałam męża...

rozmowa > z mężem jaką odbyła, z braku efektów zastosowania miękkich środków to > najlepszy pomysł pod warunkiem, że odbyła się na zasadzie > > - wyrazić swoje odczucia, > - dać znać co sie ze mna dzieje kiedy tak robisz, > - dać szansę drugiej stronie aby spojrzała naszymi

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Trochę mało wiem o Was, ale właściwie czego Ty chcesz, kochacie się, wprowadzasz do łóżka swoje pomysły, możesz eksperymentować jeśli masz ochotę na coś innego.. więc? Mąż mało pomysłowy-on może tak ma. A jak ma właśnie tak to pozostaje inny mężczyzna. Warto? Uwierz mi że nie. Często wydaje się

Re: Chyba wykastrowałam męża...

później wylądujesz w ramionach takiego faceta. Jeśli mąż Ciebie kocha i dobry z niego facet to zrób wszystko by ogarnął Twoje fantazje, bo szkoda związku. Teraz niech on się stara, a Ty jasno mów czego pragniesz. Powodzenia:)

Re: Chyba wykastrowałam męża...

sisi_kecz napisała: > Zachowanie rownowagi miedzy kochaniem kogos a wlasnym zdrowych > egoizmem nie jest proste.' > > święte słowa. > > ale zauważyłam, że dla mężczyzn to często jest proste i przychodzi > im bez wysiłku, nawet uważam że spokojnie mozna to od nich > spapugowa

Re: Chyba wykastrowałam męża...

> ale zauważyłam, że dla mężczyzn to często jest proste i przychodzi > im bez wysiłku, nawet uważam że spokojnie mozna to od nich > spapugować. > tyle tylko, że może pojawić sie problem, kiedy ja jestem zdrową > egoistką, on jest zdrowym egoistą i powstaje sytuacja, że nie robimy >

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Zachowanie rownowagi miedzy kochaniem kogos a wlasnym zdrowych egoizmem nie jest proste.' święte słowa. ale zauważyłam, że dla mężczyzn to często jest proste i przychodzi im bez wysiłku, nawet uważam że spokojnie mozna to od nich spapugować. tyle tylko, że może pojawić sie problem, kiedy ja jes

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Już wiesz, że nie dasz rady, dziewczyno! To po co ściemniać? > Jak dla mnie, wypuszczenie Megagłoda to nie żadne dawanie jemu szansy, ale wołanie o ratunek, ja bym tak to przedstawiła oficjalnie, przy tej planowanej > rozmowie na spokojnie.' dla kogo ratunek? dla mnie? ja zawsze na cztery ł

Re: Chyba wykastrowałam męża...

> W 90% bylo identycznie, tylko zawsze o inne potrzeby chodziło. Co > sie naucze na swoim błędzie aby nastepnym razem nie wybierać faceta, > który będzie: skąpiradłem, złamasem życiowym, mamisynkiem, > nałogowcem, psychopatą, hehhhe:) to sie inna sraczka przyplącze, > czyli braki w in

Re: Chyba wykastrowałam męża...

"Mówiąc trochę obcesowo: te "trzy ruchy, worek suchy":))), mogą zostać jesli, są jego rzecywistą naturą, ale niech już nie będą, w jego przekonaniu mistrzowską rundą." Sisi, Ty to jednak jesteś...no właśnie, jaka? Najpierw pomyślałam, że wielkoduszna, ale nie. Przecież nie zagr

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Ma inklinacje? I talent? A czego mu brakuje, aby je wykorzystać? > I skąd jego dobre samopoczucie, przy Twojej narastającej frustracji? > Jak zwykle dobre pytania:) nie wiem. może coś nam sie wyjaśni w rozmowie. mozna pogrzebać głęboko, a można zostawić jak jest, skoro jakoś sie toczy wóz

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Przeczytalam watek mniej wiecej do polowy pierwszej strony. Przepraszam z gory za to co powiem, ale rozmowa niewiele da. Trzeba jak do zwierzecia. Nagroda, nie kara. Kontrola. Napisalas: włożę sobie miedziany kawał obcego ciała dla tych 10 ruchów frykcyjnych i jego satysfakcji Po pierwsze, mimo Tw

Re: Chyba wykastrowałam męża...

z tymi, którzy zamiast zapytać "czego potrzebujesz?" > sami wymyślają odpowiedź. Irytują mnie straszliwie, to i sama nie > chcę być taka.' o , i tu sie rozchodzimy, bo ja tak nie mam. To zwykle mąż uszczęśliwia mnie na siłę. Nie jestem nadskakującą dziwko-kuchtą, za

Re: Chyba wykastrowałam męża...

> Mnie z moim mężem było dobrze nawet jak było bardzo zwyczajnie Ludzie mają różne potrzeby. Autorka zapewne zdaje sobie sprawę, że nie będzie miała diabła w łóżku, ale chce jakiegoś progresu i to nie jest niemożliwe. Ostatecznie gdy się zaczyna przygodę z seksem, wydaje się, że sam fakt

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Z opisu twój mąż wygląda na osobę leniwą. I na dodatek chyba nie do końca empatyczną. Jemu wystarcza to co jest, a skoro (do tej pory) ty jakoś spokojnie to znosiłaś, to widocznie nie było tobie aż tak źle (w jego oczach). Teraz wybuchłaś, trochę nie tak powinno być, ale trudno, stało się. Może to

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Wiem, że inne mają impotentów albo nie maja chłopa wcale ;) Tatuś mnie nauczył, żebym nigdy nie oglądała sie na innych, ale masz rację, nie o to chodzi by zawsze marudzić i nie doceniać tego, co sie ma. Po prostu uwierało mnie to, że mój mąż nie poczuwa sie do zadbania o moją przyjemność z

Re: Chyba wykastrowałam męża...

gravedigger1 napisał: > sisi_kecz napisała: > > > Był typowym przykładem, nieuzasadnionego zadowolenia ze swojego > > współżycia- teraz zobaczył rzeczywistość oczami drugiej strony. > > Zastanawiam się, dlaczego czekałaś X lat, żeby pokazać mu tę > rzeczywistość z

Chyba wykastrowałam męża...

wytrzymałam, bo już X lat jedziemy tak nudnym refrenem, że do porzygania- typowe 10 ruchów i finish, a ja mam płakać z ekstazy. Jedynie moje usiłowania wprowadzały do seksu fajne elementy i klimat, do czego zresztą mój mąż ma talent i inklinacje. Cóż z tego, jeśli nie przyciskany, od razu wybiera swoje

Re: Chyba wykastrowałam męża...

świetnie" na "nic k.rwa nie jest świetnie"? Krótko - czy znajdujesz w sobie jakieś cechy, które "pomogły" mężowi stać się takim w bliskich kontaktach z Tobą? Bo ja tam ciągle się muszę pilnować, żeby nie być "za dobra". Z jednej strony, żeby nie być jak te, co cały

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Zastanawiam się, dlaczego czekałaś X lat, żeby pokazać mu tę > rzeczywistość ze swojej perspektywy.' teoretycznie to powinno sie z kochajacym i kochanym partnerem od razu takie rzeczy omawiac, ale w praktyce... poznajesz fajnego mena, w dodatku mu tez sie podobasz, to jest potężny afrodyzjak

Re: Chyba wykastrowałam męża...

> Tak jak z kolegą od spacerów powyżej. Niby nic go nie > kosztuje spacerowanie raz na jakiś czas z żoną, a jednak wzdraga się przed tym > jak tylko może. Brak chęci, brak tego wyjścia na przeciw. Nie. Nie wzdraga się jak tylko może. Nie lubi spacerów, uważa je za stratę czasu i za każdym

Re: Chyba wykastrowałam męża...

Czyli - o matko, baba będzie marudzić, nie chce mi się tego słuchać, powiem, że > później pogadamy, może zapomni :)' he,he,he... no nie, jak on coś powie to zawsze tak się dzieje. Po prostu nie chciał kontynuować przy moim wzburzeniu, bo tak jak nerw pomaga wyrzucić coś z siebie, tak faktyczni

Re: Chyba wykastrowałam męża...

pogadamy, może zapomni :) > Nie wytrzymałam, bo już X lat jedziemy tak nudnym refrenem, że do > porzygania- typowe 10 ruchów i finish, a ja mam płakać z ekstazy. > Jedynie moje usiłowania wprowadzały do seksu fajne elementy i > klimat, do czego zresztą mój mąż ma talent i inklinacje. >

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

Ejakulacja nie jest orgazmem, cholera jasna!!! Z kim wy sie kurna bzykacie, ze takich prostych rzeczy nie rozumiecie!

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

grzehuu napisał: > czy jesteś świadoma tego że po wykastrowaniu faceta nie będzie miał wytrysku ?? co Ty za herezje glosisz? kto takie brednie rozpowszechnia w narodzie?! -- 'det er så fint å leve, si meg kan du ikke se det?'

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

Wiekszosc Polakow bedzie OBURZONA wazektomia.... nasza mentalosc i KK robią magię... ja nic ni widze w tym złego i znam 2 facetów po tym i zadowolonych. -- Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w dupie.

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

Przekaz mezowi, ze ja mu stanowczo odradzam. Mam kupla, ktory zrobil te jaja i kochana zonka, ktora nie chciala juz dzieci, przywlekla jednak potomstwo do domu. Jesli juz sie okaleczac, to tylko wspolnie!

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

finałem ma być orgazm, nie wytrysk... słyszałeś kiedyś o czymś takim jak tantra? można się nauczyć przeżywać orgazm bez wytrysku, dzięki czemu nie będzie trzeba czekać na kolejny wzwód bo krew ci z tego miejsca nie odpłynie i można bawić się duuużo dłużej

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

Kastrować męża to może ja nie chcę, ale gdyby się poddał wazektomii, to nie miałabym nic przeciwko temu ;p Mamy już trójkę dzieci i nie chcemy mieć więcej. Polecacie klinikę dra Siwika? Bo szukamy dobrego miejsca, w końcu nie chcę, by coś się stało z moim facetem :)

Re: Może polecicie książkę?

Miłoszewski Zygmunt - Bezcenny. -- Blog Furii: Z życia PANTOFLARZA czyli tak może wykastrować MĘŻA tylko żona...

Re: Poradnia rehabilitacyjna

Konstancin -- Blog Furii: Z życia PANTOFLARZA czyli tak może wykastrować MĘŻA tylko żona...

Re: pies w domu

fuuuuuuujjjjjj -- Blog Furii: Z życia PANTOFLARZA czyli tak może wykastrować MĘŻA tylko żona...

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

lilyrush napisała: > gdzie kretynizm w świadomym stwierdzeniu, ze się juz nie chce więcej dzieci? Kretynizm w myleniu kastracji ze sterylizacją. -- I'll make no subscription to your paradise...

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

gdzie kretynizm w świadomym stwierdzeniu, ze się juz nie chce więcej dzieci? bo ja go nie zauważyłam, za to u Ciebie coś by sie znalazło

Re: mogę wykastrować męża?!

A 100 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy dopuszczającej kastrację już zebrane? -- Lesiu zrób to!

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

> Nie chcemy miec więcej dzieci, szkoda, że nie pomyśleliście o tym zanim nie zreprodukowaliście tych waszych genów obciążonych kretynizmem. -- vulnerant omnes, ultima necat

Re: mogę wykastrować męża?!

Ja na miejscu twojego męża spakowałbym manatki i odszedł w siną dal od takiej żony. Brrrrrr...

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

Kastracji nie polecam, jeśli nie chcesz z męża zrobić pozbawionego libido eunucha, lepsza wazektomia. Na stronie www.wazektomia.pl masz wszystko na ten temat. -- Nawet mędrzec nie wszystko wie, a jeśli nim jest, pamięta o tym.

Re: mogę wykastrować męża?!

Doświadczenie uczy, że kobiety nie lubią prostych rozwiązań. A poza tym to dla niej j e s t proste rozwiązanie:)

Re: mogę wykastrować męża?!

facet nieplodny? Chcesz miec "faceta nieplodnego" w depresji w domu??? Ogladnij sobie Seksmisje;)

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

Totalny brak humanitaryzmu!;-)) Ja nawet własnego kota bym nie pozwoliła wykastrowac;-))) I to żadną z poniższych metod;-)))) -- Są ludzie, którym szczęście mignie tylko na moment, na moment tylko się ukaże po to tylko, by uczynić życie tym smutniejsze i okrutniejsze. — Stanisław Dygat

Re: mogę wykastrować męża?!

W gaju można poprosić sarenkę żeby ciachnęła. Dziwna rzecz, byliście u znajomego weterynarza, że nie potrafił wam wyjaśnić na czym taki zabieg polega?

Re: gdzie mogę wykastrować męża - pomóżcie!!

kotek.filemon napisał: > lilyrush napisała: > > > gdzie kretynizm w świadomym stwierdzeniu, ze się juz nie chce więcej dzie > ci? > > Kretynizm w myleniu kastracji ze sterylizacją. Powiedzmy, ze tak Ale w poście powyżej czepianie sie było do tekstu, ze oni juz nie chcą m

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Zdjęcia - wykastrowałam męża